...Następnego dnia, obudziłam się w swoim łóżku, ale nie sama.Był ze mną Ares, a pod nim Liam. Cicho wstałam i tylko Ares podniósł pyszczek, by zobaczyć co robię.Kierowałam się ku łazience, kiedy nagle ktoś chwycił mnie za ręke.To był Liam,który się obudził.Spojrzałam, na niego z uśmiechem i poszłam dalej.Szybko ogarnęłam buźke i wyszłam.Ku mojemu zdziwieniu Ares i Liam gdzieś zniknęli.Pomyślałam, że poszli na dół robić śniadanie czy coś.Zbiegłam na dół po schodach, weszłam do kuchni i to co zobaczyłam, było nie do opisania.Ares i Jasmin walczyli o mąke trzymając opakowanie z nią w pyszczkach i rozwalając na całą kuchnie dzięki czemu wszyscy chłopcy,którzy wstali, oraz psy byli cali w mące.Jajka na suficie,patelnia w lodówce i mleko,które lało sie po wszystkim.A na końcu zobaczyłam Harry'ego, który powiedział..
-Chcieliśmy tylko zrobić ci omlet.
I tutaj padłam.Na szczęście wszystko wspólnie posprzątaliśmy i zrobiliśmy wspólnie, zwykłą, normalną,polską - Jajecznice.Tym razem bez jajek na suficie.Każdy miał swoją porcje i zajadał.Na koniec każdy włożył swój brudny talerz do zmywarki.Ja już od kilku dni chciałam porozmawiać z Will'em, więc powiedziałam, że idę do Leny,niestety to było kłamstwo.Szłam długo, ścieżką z nadzieją, że trafie na Will'a w parku.Nagle dostrzegłam go.Siedział na ławce przy małej sadzawce.Podeszłam do niego ,widać było, że mnie zobaczył i nie chce ze mną rozmawiać.
-Will..Cześć - Zaczęłam.
-Cześć..Co ty tu robisz? - Spytał.
-Szukałam cię - Wytłumaczyłam.
-Jak widać znalazłaś, czego chcesz? - Zdenerwował się.
-Chcę tylko porozmawiać - Oznajmiłam. - Proszę cię!Will, zależy mi na tobie, nie myśl, że jesteś mi obojętny.I wiem, że ja dla ciebie też.
-Jak to!? - Powiedział zaskoczony. - Skąd to wiesz?
-Zostawiłeś u mnie telefon.. - Powiedziałam. - I ja go przejżałam i wiem, że ci sie podobam!
-Może i tak. - Oznajmił.
-Dlatego tu przychodzę, nie chcę żebyś był na mnie zły - Powiedziałam, siadając obok niego. - Poprostu chcę się pogodzić.
Popatrzył na mnie, a ja na niego.Jego oczy były piękne.W pewnej chwili nasze usta spotkały się w jednym pocałunku.I nagle usłyszałam głos Liam'a po czym wyrwałam się z pocałunku.
-Natalka!? - Powiedział zdziwiony i smutny.
-Liam?! - Powiedziałam. - Czekaj, ja ci to wszystko..
-Co?Tego nie da się wytłumaczyć - Wtrącił się. - Jak mogłaś..
I poszedł.Usiadłam na ławce koło Will'a i powiedziałam.
-To koniec, już nie da się uratować.. - Posmutniałam.
-To moja wina, ale jak dla mnie to ty go nie kochasz.. - Powiedział.
-Może i masz racje, ale muszę to przemyśleć.
Wstałam i pobiegłam do domu.Tam czekał na mnie Liam...
Horanowa
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam, wróciłam po długiej przerwie.Zmieniam podpis na Horanowa.Miłego czytania;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz