wtorek, 4 czerwca 2013

Rozdział #25

...Podeszłam do mojej walizki, która leżała w końcie nie dokońca rozpakowana.Uklękłam przy niej i ją otworzyłam.W środku leżały miętowe gumy, skarpetki, w których zawsze śpię i mój ukochany IPad, który był...nie naładowany.Wyciągłam wszystko na podłoge i porozdzielałam do odpowiednich miejsc.Gumy zjadłam,skarpetki dałam do szuflady pod "łóżko parapetem", a IPad'a podłączyłam do ładowarki, a następnie do gniazdka z prądem.Gdy to wszystko zrobiłam usiadłam przy biurku i weszłam na "Facebook'a".Zobaczyłam, że jest dostępna moja siostra.Zaczęłam z nią pisać.
Ja- Hej.
Ona - Hej, tęsknie!
Ja - Ja też tęsknie, a co tam u was??
Ona - No dobrze, ale strasznie cicho i nudno bez ciebie.
Ja - Aww.. to miłe.Przed chwilką rozmawiałam z Mamą.
Ona - No słyszałam.Na serio mieszkasz z 1D?!
Ja - Nie tylko mieszkam.
Ona - Jak to "nie tylko"??
Ja - No chodzę z Liam'em i moją sąsiadką jest Lena!
Ona - Z Liam'em?! >Zazdrość< Fajnie masz, bo nawet blisko przyjaciółka.
Ja - Nom...Może zadzwoń to sobie pogadamy.
Ona - No spoko.
[Dźwięk dzwonienia]
Ja - Halo?
Ona - No jestem.
Ja - Mogę ci przedstawić Liam'a jeśli chcesz, ale będe ci musiała tłumaczyć co mówi. OK.?
Ona - Super! OK.
Ja - To poczekaj chwilkę.
Zeszłam po schodach na dół i zawołałam Liam'a.
Liam, możesz na chwilkę ze mną iść?? - Spytałam.
Tak, a poco? - Spytałam z zaciekawieniem.
Chcę cię przedstawić mojej młodszej siostrze. - Wyjaśniłam.
OK. - Oznajmił.
Wzięłam go za rękę i poszłam razem z nim na górę.Gdy byliśmy już w moim pokoju podeszłam z nim do biurka by siora mogła go zobaczyć.
[ Od razu tłumaczyłam, nie będę wam tego pisać.]
Hej. - Przywitał się z nią.
Hej, jesteś moim idolem, nie wierze, że cię widzę. - Odpowiedziała mu.
Ym...no..ten...dzięki. - Odpowiedział ze wstydem.
Nic już nie mów jesteś bogiem. - Powiedziała zapatrzona.
Sory cię za nią. - Powiedziałam Liam'owi na ucho. - Ma troszkę obsesję.
Liam puścił mi oczko na OK.
Słuchaj siora my już musimy kończyć, następnym razem przedstawie ci reszte.Pa! - Powiedziałam wyłączając się.
Zaraz po tym siostra znowu dzwoniła, ale mi się nie chciało gadać, więc wylogowałam się z "Facebook'a".
Masz ochotę coś zjeść? - Spytał Liam chwytając mnie za ręce i przyciągając mnie do siebie.
Tak. - Powiedziałam dająć mu całusa, wyrywając się i wybiegając z pokoju.
Liam zaczął mnie gonić.Zbiegłam po schodach śmiejąc się i dysząc ze zmęczenia.Wbiagłam do salonu i tam złapał mnie Liam chwytając mnie w pasie i podnosząc do góry.Gdy mnie postawił położyłam się na ziemi i zaczęłam śmiać.Liam'a to rozbawiło i dołączył do mojej "tarzanki" na podłodze.Po chwili wstaliśmy, otrzepaliśmy i jakby nigdy nic zaczęliśmy rozmawiać.
To co jemy? Może pizza?? - Spytał Liam.
A może pierogi, albo kopytka?? - Spytałam.
Ale co to? - Spytał z niedowierzaniem.
To Polskie dania, nie znasz. - Wyjaśniłam. - Na pewno ci będą smakować.
OK.To pomóc ci zrobić? - Spytał pełen entuzjazmu. - Tylko zróbmy tylko kopytka dobrze?
Pewnie chodź. - Zgodziłam się i wzięłam go za ręke i poszliśmy razem do kuchni.
Założyliśmy fartuchy i wyciągneliśmy potrzebne składniki.W czasie robienia kopytek, przypadkiem wypadła mi mąka z rąk i Liam miał całą twarz w mące.Uznał to za znak "bitwy na żarcie", więc wziął jajko schował się za ladą i zaczął we mnie żucać.Walka trwała pół godziny.Gdy obydwoje się już tym znudziliśmy ujrzeliśmy kuchnie, oblepioną drożdżami, bułką tartą,mąką, jajkami, nawet sztućce magicznie przykleiły się do sufitu.
Czas tu posprzątać...Zaraz po tym jak zrobimy kopytka. - Powiedziałam zaganiając go do roboty.
Szybko się uwineliśmy z kopytkami.A później zaczęliśmy sprzątać.Niestety nie udało nam się wysprzątać wszystkiego,więc wynajeliśmy sprzątaczke, która wysprzątała wszystko na błysk.Zatrudniliśmy ją na kolejny tydzień....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz