...Jeszcze chwilę tak milczeliśmy, gdy nagle Will wstał.
Nie wiem co powiedzieć. - Powiedział zawiedziony. - Muszę to przemyśleć.
Bardzo cię przepraszam!Naprawdę zależy mi na tej przyjaźni. - Powiedziałam z łzami w oczach.
...Ja..ja naprawdę muszę to przemyśleć. - Powiedział i odbiegł. - Zadzwonię!
Chwilkę jak jeszcze stałam i wpatrywałam się w ławkę.W pewnej chwili zauważyłam coś czarnego.Leżało to na trawie i się błyszczało.Wyciągnęłam rękę i podniosłam "to coś". Okazało się, że to telefon komórkowy.Nie był on ani mój ani żadnego z chłopaków, dlatego musiał należeć do Willa.Przez chwilę się zastanawiałam czy mogę go przejrzeć. Postanowiłam go przeglądnąć, bo przecież i tak się nikt nie dowie. Odblokowałam telefon i weszłam w "Menu", następnie w kontakty.Zaczęłam przeglądać kontakty, nagle zobaczyłam nazwę kontaktu "Śliczna dziewczyna z psami".Osłupiałam, przecież byliśmy tylko przyjaciółmi , a on chyba się we mnie zakochał.Ładny jest, nie powiem, ale przecież mam chłopaka.Przestraszona miłością Willa, zablokowałam telefon i schowałam do koszyczka na ręczniki obok ławki.Poszłam do domu.Weszłam do kuchni i odetchnęłam.
I jak tam kochanie?Załatwiłaś tą sprawę? - Spytał Liam wchodząc.
Yhm...tak. - Powiedziałam udając uśmiech.
To może pomogę ci w tym śniadaniu? - Spytał podchodząc do blatu.
Pewnie, pokrój rzodkiewkę. - Powiedziałam zabierając się do krojenia ogórka i pomidora.
Gdy wszystko było pokrojone i porozkładane na kanapkach, wpakowaliśmy wszystko na talerz. Liam szedł przodem z talerzem a ja z tyłu z dzbankiem z herbatą.
Trutututu!! Idzie jedzenie! - Mówił Liam wchodząc do salonu. - Podano do stołu, proszę siadać!
Już po chwili wszyscy siedzieliśmy na sofie i zajadaliśmy się kanapkami, które popijaliśmy herbatką o smaku malinowym.Wszyscy szybko pochłonęliśmy śniadanko.Postanowiłam posprzątać, więc pozbierałam wszystkie naczynia i wsadziłam do zmywarki.
Chcesz iść dziś ze mną do miasta? - Spytał Lou wchodząc do kuchni.
Bardzo chętnie i tak miałam wyskoczyć po jakieś buty. - Powiedziałam z uśmiechem.
Dobra to spotkamy się tu pod drzwiami za 20 min. OK.? - Spytał wskazując na drzwi w przedpokoju.
No OK. Idę się ogarnąć. - Powiedziałam przez ramię wchodząc na schody prowadzące na piętro.
Wbiegłam po schodkach i zaraz byłam w pokoju.Otworzyłam szafę i zaczęłam się zastanawiać co włożyć.Po 5 min. byłam już ubrana. Wzięłam portel, telefon i zeszłam na dół...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz