...Następnego dnia, obudziłam się w swoim łóżku, ale nie sama.Był ze mną Ares, a pod nim Liam. Cicho wstałam i tylko Ares podniósł pyszczek, by zobaczyć co robię.Kierowałam się ku łazience, kiedy nagle ktoś chwycił mnie za ręke.To był Liam,który się obudził.Spojrzałam, na niego z uśmiechem i poszłam dalej.Szybko ogarnęłam buźke i wyszłam.Ku mojemu zdziwieniu Ares i Liam gdzieś zniknęli.Pomyślałam, że poszli na dół robić śniadanie czy coś.Zbiegłam na dół po schodach, weszłam do kuchni i to co zobaczyłam, było nie do opisania.Ares i Jasmin walczyli o mąke trzymając opakowanie z nią w pyszczkach i rozwalając na całą kuchnie dzięki czemu wszyscy chłopcy,którzy wstali, oraz psy byli cali w mące.Jajka na suficie,patelnia w lodówce i mleko,które lało sie po wszystkim.A na końcu zobaczyłam Harry'ego, który powiedział..
-Chcieliśmy tylko zrobić ci omlet.
I tutaj padłam.Na szczęście wszystko wspólnie posprzątaliśmy i zrobiliśmy wspólnie, zwykłą, normalną,polską - Jajecznice.Tym razem bez jajek na suficie.Każdy miał swoją porcje i zajadał.Na koniec każdy włożył swój brudny talerz do zmywarki.Ja już od kilku dni chciałam porozmawiać z Will'em, więc powiedziałam, że idę do Leny,niestety to było kłamstwo.Szłam długo, ścieżką z nadzieją, że trafie na Will'a w parku.Nagle dostrzegłam go.Siedział na ławce przy małej sadzawce.Podeszłam do niego ,widać było, że mnie zobaczył i nie chce ze mną rozmawiać.
-Will..Cześć - Zaczęłam.
-Cześć..Co ty tu robisz? - Spytał.
-Szukałam cię - Wytłumaczyłam.
-Jak widać znalazłaś, czego chcesz? - Zdenerwował się.
-Chcę tylko porozmawiać - Oznajmiłam. - Proszę cię!Will, zależy mi na tobie, nie myśl, że jesteś mi obojętny.I wiem, że ja dla ciebie też.
-Jak to!? - Powiedział zaskoczony. - Skąd to wiesz?
-Zostawiłeś u mnie telefon.. - Powiedziałam. - I ja go przejżałam i wiem, że ci sie podobam!
-Może i tak. - Oznajmił.
-Dlatego tu przychodzę, nie chcę żebyś był na mnie zły - Powiedziałam, siadając obok niego. - Poprostu chcę się pogodzić.
Popatrzył na mnie, a ja na niego.Jego oczy były piękne.W pewnej chwili nasze usta spotkały się w jednym pocałunku.I nagle usłyszałam głos Liam'a po czym wyrwałam się z pocałunku.
-Natalka!? - Powiedział zdziwiony i smutny.
-Liam?! - Powiedziałam. - Czekaj, ja ci to wszystko..
-Co?Tego nie da się wytłumaczyć - Wtrącił się. - Jak mogłaś..
I poszedł.Usiadłam na ławce koło Will'a i powiedziałam.
-To koniec, już nie da się uratować.. - Posmutniałam.
-To moja wina, ale jak dla mnie to ty go nie kochasz.. - Powiedział.
-Może i masz racje, ale muszę to przemyśleć.
Wstałam i pobiegłam do domu.Tam czekał na mnie Liam...
Horanowa
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam, wróciłam po długiej przerwie.Zmieniam podpis na Horanowa.Miłego czytania;)
My Dreams - One Direction
czwartek, 19 grudnia 2013
piątek, 5 lipca 2013
Rozdział #30
...Pod drzwiami stał już Lou.
To co gotowa? - Spytał.
Nom.. - Odpowiedziałam.
To chodź czas już uciekać. - Powiedział otwierając drzwi.
OK. - Oznajmiłam wychodząc i zamykając za sobą drzwi.
Zeszliśmy po schodkach i wsiedliśmy do samochodu. Już po chwili byliśmy w drodze do miasta.Jazda trwała ok. 35 minut.Stanęliśmy na parkingu pod galerią handlową "Sweet Shopping".Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do środka.Wewnątrz było cudnie.W całym budynku mieściły się 4 piętra,a na każdym było ponad 20 sklepów!
Słuchaj ja pójdę po buty, a ty idź po swoje rzeczy....spotkamy się tutaj za godzinę OK.? - Spytałam przyglądając się jakiemuś facetowi, który przykleił się do stołka {haha}.
OK. - Odpowiedział i poszedł.
Szybko weszłam na ruchome schody, niestety poruszały się zbyt wolno, a ja byłam taka pod ekscytowana sklepami.Postanowiłam, że pobiegnę po nich na 1 piętro.Ruszyłam.Przeskakiwałam torby, wózki z dziećmi, oraz omijałam ludzi.Wyglądało to jakbym była ninją, chociaż czar prysł kiedy potknęłam się o nogę jednego ze stojących ,,człowieków"{haha].Gdy w końcu znalazłam się w korytarzu 1 piętra, serce mi stanęło gdy zobaczyłam te buty!Od razu "wpadłam" do pierwszego "super sklepu" i znalazłam dużo ślicznych butów na obcasie,różnych dodatków i bluz/ek . Gdy weszłam do następnego sklepu zobaczyłam kilka fajnych zestawików, które kupiłam.[LINK , LINK , LINK , LINK , LINK , LINK .] Gdy kupiłam już wszystko zjechałam ruchomymi schodami na dół.Byłam obładowana torbami, a mój portfel pusty.Gdy byłam już na dole poszłam w miejsce gdzie mieliśmy się spotkać z Louis'em.Chłopak już tam stał, trzymając w ręku tylko jedną małą torebkę z koszulką.
O już jesteś.Chodź. - Powiedział.
Ok. - Odpowiedziałam i poszłam z nim do samochodu.
Otworzył bagażnik i pomógł mi "wrzucić" tam moje torby.Gdy wszystko było już załadowane wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.Jazda trwała ok.30 min. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do "Star Bucks'a".O 16 byliśmy już pod domem i wyciągnęliśmy zakupy.W domu zrobiłam chłopakom mały pokaz ciuchów z pytaniami czy im się podobają.Wszyscy mówili, że są ładne, ale chyba dlatego,że chcieli żebym szybko skończyła [Haha] ."Pokaz" trwał 15 min.,po nim usiedliśmy na kanapie w salonie, a Harry wybrał film.Zaczęliśmy oglądać.Film okazał się być komedią.Oglądaliśmy filmy do późnego wieczoru.Gdy wybiła 23:00 wszyscy poszliśmy spać...
Paynowa
To co gotowa? - Spytał.
Nom.. - Odpowiedziałam.
To chodź czas już uciekać. - Powiedział otwierając drzwi.
OK. - Oznajmiłam wychodząc i zamykając za sobą drzwi.
Zeszliśmy po schodkach i wsiedliśmy do samochodu. Już po chwili byliśmy w drodze do miasta.Jazda trwała ok. 35 minut.Stanęliśmy na parkingu pod galerią handlową "Sweet Shopping".Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do środka.Wewnątrz było cudnie.W całym budynku mieściły się 4 piętra,a na każdym było ponad 20 sklepów!
Słuchaj ja pójdę po buty, a ty idź po swoje rzeczy....spotkamy się tutaj za godzinę OK.? - Spytałam przyglądając się jakiemuś facetowi, który przykleił się do stołka {haha}.
OK. - Odpowiedział i poszedł.
Szybko weszłam na ruchome schody, niestety poruszały się zbyt wolno, a ja byłam taka pod ekscytowana sklepami.Postanowiłam, że pobiegnę po nich na 1 piętro.Ruszyłam.Przeskakiwałam torby, wózki z dziećmi, oraz omijałam ludzi.Wyglądało to jakbym była ninją, chociaż czar prysł kiedy potknęłam się o nogę jednego ze stojących ,,człowieków"{haha].Gdy w końcu znalazłam się w korytarzu 1 piętra, serce mi stanęło gdy zobaczyłam te buty!Od razu "wpadłam" do pierwszego "super sklepu" i znalazłam dużo ślicznych butów na obcasie,różnych dodatków i bluz/ek . Gdy weszłam do następnego sklepu zobaczyłam kilka fajnych zestawików, które kupiłam.[LINK , LINK , LINK , LINK , LINK , LINK .] Gdy kupiłam już wszystko zjechałam ruchomymi schodami na dół.Byłam obładowana torbami, a mój portfel pusty.Gdy byłam już na dole poszłam w miejsce gdzie mieliśmy się spotkać z Louis'em.Chłopak już tam stał, trzymając w ręku tylko jedną małą torebkę z koszulką.
O już jesteś.Chodź. - Powiedział.
Ok. - Odpowiedziałam i poszłam z nim do samochodu.
Otworzył bagażnik i pomógł mi "wrzucić" tam moje torby.Gdy wszystko było już załadowane wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.Jazda trwała ok.30 min. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do "Star Bucks'a".O 16 byliśmy już pod domem i wyciągnęliśmy zakupy.W domu zrobiłam chłopakom mały pokaz ciuchów z pytaniami czy im się podobają.Wszyscy mówili, że są ładne, ale chyba dlatego,że chcieli żebym szybko skończyła [Haha] ."Pokaz" trwał 15 min.,po nim usiedliśmy na kanapie w salonie, a Harry wybrał film.Zaczęliśmy oglądać.Film okazał się być komedią.Oglądaliśmy filmy do późnego wieczoru.Gdy wybiła 23:00 wszyscy poszliśmy spać...
Paynowa
piątek, 14 czerwca 2013
Rozdział #29
...Jeszcze chwilę tak milczeliśmy, gdy nagle Will wstał.
Nie wiem co powiedzieć. - Powiedział zawiedziony. - Muszę to przemyśleć.
Bardzo cię przepraszam!Naprawdę zależy mi na tej przyjaźni. - Powiedziałam z łzami w oczach.
...Ja..ja naprawdę muszę to przemyśleć. - Powiedział i odbiegł. - Zadzwonię!
Chwilkę jak jeszcze stałam i wpatrywałam się w ławkę.W pewnej chwili zauważyłam coś czarnego.Leżało to na trawie i się błyszczało.Wyciągnęłam rękę i podniosłam "to coś". Okazało się, że to telefon komórkowy.Nie był on ani mój ani żadnego z chłopaków, dlatego musiał należeć do Willa.Przez chwilę się zastanawiałam czy mogę go przejrzeć. Postanowiłam go przeglądnąć, bo przecież i tak się nikt nie dowie. Odblokowałam telefon i weszłam w "Menu", następnie w kontakty.Zaczęłam przeglądać kontakty, nagle zobaczyłam nazwę kontaktu "Śliczna dziewczyna z psami".Osłupiałam, przecież byliśmy tylko przyjaciółmi , a on chyba się we mnie zakochał.Ładny jest, nie powiem, ale przecież mam chłopaka.Przestraszona miłością Willa, zablokowałam telefon i schowałam do koszyczka na ręczniki obok ławki.Poszłam do domu.Weszłam do kuchni i odetchnęłam.
I jak tam kochanie?Załatwiłaś tą sprawę? - Spytał Liam wchodząc.
Yhm...tak. - Powiedziałam udając uśmiech.
To może pomogę ci w tym śniadaniu? - Spytał podchodząc do blatu.
Pewnie, pokrój rzodkiewkę. - Powiedziałam zabierając się do krojenia ogórka i pomidora.
Gdy wszystko było pokrojone i porozkładane na kanapkach, wpakowaliśmy wszystko na talerz. Liam szedł przodem z talerzem a ja z tyłu z dzbankiem z herbatą.
Trutututu!! Idzie jedzenie! - Mówił Liam wchodząc do salonu. - Podano do stołu, proszę siadać!
Już po chwili wszyscy siedzieliśmy na sofie i zajadaliśmy się kanapkami, które popijaliśmy herbatką o smaku malinowym.Wszyscy szybko pochłonęliśmy śniadanko.Postanowiłam posprzątać, więc pozbierałam wszystkie naczynia i wsadziłam do zmywarki.
Chcesz iść dziś ze mną do miasta? - Spytał Lou wchodząc do kuchni.
Bardzo chętnie i tak miałam wyskoczyć po jakieś buty. - Powiedziałam z uśmiechem.
Dobra to spotkamy się tu pod drzwiami za 20 min. OK.? - Spytał wskazując na drzwi w przedpokoju.
No OK. Idę się ogarnąć. - Powiedziałam przez ramię wchodząc na schody prowadzące na piętro.
Wbiegłam po schodkach i zaraz byłam w pokoju.Otworzyłam szafę i zaczęłam się zastanawiać co włożyć.Po 5 min. byłam już ubrana. Wzięłam portel, telefon i zeszłam na dół...
Nie wiem co powiedzieć. - Powiedział zawiedziony. - Muszę to przemyśleć.
Bardzo cię przepraszam!Naprawdę zależy mi na tej przyjaźni. - Powiedziałam z łzami w oczach.
...Ja..ja naprawdę muszę to przemyśleć. - Powiedział i odbiegł. - Zadzwonię!
Chwilkę jak jeszcze stałam i wpatrywałam się w ławkę.W pewnej chwili zauważyłam coś czarnego.Leżało to na trawie i się błyszczało.Wyciągnęłam rękę i podniosłam "to coś". Okazało się, że to telefon komórkowy.Nie był on ani mój ani żadnego z chłopaków, dlatego musiał należeć do Willa.Przez chwilę się zastanawiałam czy mogę go przejrzeć. Postanowiłam go przeglądnąć, bo przecież i tak się nikt nie dowie. Odblokowałam telefon i weszłam w "Menu", następnie w kontakty.Zaczęłam przeglądać kontakty, nagle zobaczyłam nazwę kontaktu "Śliczna dziewczyna z psami".Osłupiałam, przecież byliśmy tylko przyjaciółmi , a on chyba się we mnie zakochał.Ładny jest, nie powiem, ale przecież mam chłopaka.Przestraszona miłością Willa, zablokowałam telefon i schowałam do koszyczka na ręczniki obok ławki.Poszłam do domu.Weszłam do kuchni i odetchnęłam.
I jak tam kochanie?Załatwiłaś tą sprawę? - Spytał Liam wchodząc.
Yhm...tak. - Powiedziałam udając uśmiech.
To może pomogę ci w tym śniadaniu? - Spytał podchodząc do blatu.
Pewnie, pokrój rzodkiewkę. - Powiedziałam zabierając się do krojenia ogórka i pomidora.
Gdy wszystko było pokrojone i porozkładane na kanapkach, wpakowaliśmy wszystko na talerz. Liam szedł przodem z talerzem a ja z tyłu z dzbankiem z herbatą.
Trutututu!! Idzie jedzenie! - Mówił Liam wchodząc do salonu. - Podano do stołu, proszę siadać!
Już po chwili wszyscy siedzieliśmy na sofie i zajadaliśmy się kanapkami, które popijaliśmy herbatką o smaku malinowym.Wszyscy szybko pochłonęliśmy śniadanko.Postanowiłam posprzątać, więc pozbierałam wszystkie naczynia i wsadziłam do zmywarki.
Chcesz iść dziś ze mną do miasta? - Spytał Lou wchodząc do kuchni.
Bardzo chętnie i tak miałam wyskoczyć po jakieś buty. - Powiedziałam z uśmiechem.
Dobra to spotkamy się tu pod drzwiami za 20 min. OK.? - Spytał wskazując na drzwi w przedpokoju.
No OK. Idę się ogarnąć. - Powiedziałam przez ramię wchodząc na schody prowadzące na piętro.
Wbiegłam po schodkach i zaraz byłam w pokoju.Otworzyłam szafę i zaczęłam się zastanawiać co włożyć.Po 5 min. byłam już ubrana. Wzięłam portel, telefon i zeszłam na dół...
niedziela, 9 czerwca 2013
Rozdział #28
...Rano obudził mnie blask słońca, który raził mnie w oczy.Zwlekłam się z łóżka, wzięłam komórkę do ręki i zobaczyłam, że była już 12:00. Po wczorajszym dniu musiałam się wyspać.Odłożyłam telefon z powrotem na szafkę nocną i "poczołgałam się" w stronę łazienki. Umyłam się, ubrałam i uczesałam. Wyszłam odświeżona z .łazienki i podeszłam do gniazdka z prądem gdzie leżał naładowany już IPad. Odpięłam kabel od gniazdka i podniosłam IPad'a. Postanowiłam go włączyć.Nacisnęłam przycisk, a on się zaświecił, dawno już nie grałam w gry na nim.Zauważyłam, że mam na nim "Pou"[Jak ktoś nie wie co to, to proszę do "Google"] . Nacisnęłam na tę aplikację i w mgnieniu oka gra się włączyła.Nawet nie zauważyłam, że cały czas stałam, ponieważ wiedziałam,że będę grać dość długo,usiadłam przy biurku, a IPad'a oparłam o róg biurka.Zaczęłam tworzyć swojego "Pou".Wyglądał słodko. Grałam z jakieś 30 min. Gdy skończyłam dałam mojemu Bąbelkowi [Aresowi] jeść, oraz Jasmince. Następnie zbiegłam po schodach i kierowałam się ku kuchni.Gdy już tam byłam i robiłam sobie kanapki, zauważyłam kogoś w oknie. Przyglądnęłam się i zobaczyłam Willa!Nagle do kuchni wszedł Liam. Szybko się odwróciłam i zasłoniłam ciałem okno.
O..no..cześć kochany..heh... - Wyjąkałam .
No cześć księżniczko, jak się spało?? - Spytał podchodząc do mnie.
Dobrze.... - Odpowiedziałam.
Szybko wzięłam go za ręce i odprowadziłam od okna, by Will go nie zobaczył.
Coś się stało?? - Spytał za lekkim niepokojem.
Nie...po prostu..chciałam ci zrobić śniadanie, jako niespodzianke....umm...tak. - Wyjaśniałam na poczekaniu.
Tak..? No dobrze ... - Powiedział i delikatnie zaczął mnie całować.
Objął mnie w pasie,a ja jego głowę, mierzwiąc mu włosy.Oparłam się o blat i dalej go całowałam.Przenieśliśmy się do salonu na kanapę. Liam to zaczął całować moją szyję, było to bardzo przyjemne. Nagle poczułam jego dłoń pod moją bluzką, przeszły mi ciarki.Czułam ciepło jego ciała, był w samych bokserkach.Jednak przeraziłam się, że może dojść do nie porządanych skutków, więc przerwałam.Wyjęłam jego rękę z pod mojej bluzki.Wstałam, dałam mu buziaka i już chciałam iść do kuchni, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
Ja otworze! - Krzyknęłam i podbiegłam do drzwi.
Przekręciłam zamek i otworzyłam, w progu ujrzałam Willa.Bardzo się przeraziłam, bo przecież ja mu nakłamałam, że mieszkam z babcią!!
Hej Will szybko chodź. - Powiedziałam nie dopuszczając go do słowa. - Zaraz wracam! - Krzyknęłam i zamknęłam drzwi.
Poszłam z Willem do ogrodu i usiedliśmy na ławce.
Ej Nati czy coś się stało?? - Spytał lekko zaniepokojony.
Nie, tylko....umm.. ja muszę ci coś powiedzieć! - Powiedziałam z podniesiony głosem.
Tak? - Spytał już dość przestraszony.
Po prostu..ja, ja cię okłamałam.....Pamiętasz jak ci mówiłam, że wyprowadzam pieska babci itd.?
Tak - Przyznał.
To wszystko...to kłamstwo. - Powiedział w smutku. - Tak naprawdę mieszkam z zespołem 1D, a Jasminka jest ich...Przepraszam za kłamstwo, ale myślałam , że jak ci powiem prawdę to mnie znienawidzisz.
Will był lekko przestraszony...
Paynowa
O..no..cześć kochany..heh... - Wyjąkałam .
No cześć księżniczko, jak się spało?? - Spytał podchodząc do mnie.
Dobrze.... - Odpowiedziałam.
Szybko wzięłam go za ręce i odprowadziłam od okna, by Will go nie zobaczył.
Coś się stało?? - Spytał za lekkim niepokojem.
Nie...po prostu..chciałam ci zrobić śniadanie, jako niespodzianke....umm...tak. - Wyjaśniałam na poczekaniu.
Tak..? No dobrze ... - Powiedział i delikatnie zaczął mnie całować.
Objął mnie w pasie,a ja jego głowę, mierzwiąc mu włosy.Oparłam się o blat i dalej go całowałam.Przenieśliśmy się do salonu na kanapę. Liam to zaczął całować moją szyję, było to bardzo przyjemne. Nagle poczułam jego dłoń pod moją bluzką, przeszły mi ciarki.Czułam ciepło jego ciała, był w samych bokserkach.Jednak przeraziłam się, że może dojść do nie porządanych skutków, więc przerwałam.Wyjęłam jego rękę z pod mojej bluzki.Wstałam, dałam mu buziaka i już chciałam iść do kuchni, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
Ja otworze! - Krzyknęłam i podbiegłam do drzwi.
Przekręciłam zamek i otworzyłam, w progu ujrzałam Willa.Bardzo się przeraziłam, bo przecież ja mu nakłamałam, że mieszkam z babcią!!
Hej Will szybko chodź. - Powiedziałam nie dopuszczając go do słowa. - Zaraz wracam! - Krzyknęłam i zamknęłam drzwi.
Poszłam z Willem do ogrodu i usiedliśmy na ławce.
Ej Nati czy coś się stało?? - Spytał lekko zaniepokojony.
Nie, tylko....umm.. ja muszę ci coś powiedzieć! - Powiedziałam z podniesiony głosem.
Tak? - Spytał już dość przestraszony.
Po prostu..ja, ja cię okłamałam.....Pamiętasz jak ci mówiłam, że wyprowadzam pieska babci itd.?
Tak - Przyznał.
To wszystko...to kłamstwo. - Powiedział w smutku. - Tak naprawdę mieszkam z zespołem 1D, a Jasminka jest ich...Przepraszam za kłamstwo, ale myślałam , że jak ci powiem prawdę to mnie znienawidzisz.
Will był lekko przestraszony...
Paynowa
piątek, 7 czerwca 2013
Rozdział #27
...Jazda trwała pół godziny.Gdy byliśmy już pod piętrowym budynkiem,z którego dudniała muzyka, dosłownie wyskoczyliśmy z samochodu i pobiegliśmy do środka.W środku, nie można było usłyszeć własnych myśli.Wszyscy zaczęliśmy tańczyć.Dyskoteka miała trwać okrągłą noc! W pewnym momencie przestałam tańczyć, a Liam poszedł po jakieś picie.Podeszłam do baru usiadłam na stołku, obróciłam się do imprezowiczów i oparłam się łokciami o blat.W pewnej chwili zauważyłam, że Zayn tańczy z Piką, a obok niego zaczęła tańczyć jakaś dziewczyna.Chwilkę po tym Pika to za uwarzyła i tańcem starała się odciągnąć Zayn'a od tej nachalnej dziewczyny,jednak nie udało jej się to.Po 5 min. przyszedł Liam z "Runnem" - To Polski "Redds".
Dzięki kochanie. - Powiedziałam odbierając od niego różowy kubek. - Patrz jakaś dziewczyna przystawia się do Zayn'a w chwili gdy on tańczy z Piką! - Powiedziałam wskazując wzrokiem na nich.
Aha..i co udaje się Picę temu zapobiec? - Spytał. - Bo jak na razie to nie wygląda na zadowoloną.
Nie, właśnie cały czas próbuje i niezbyt jej to wychodzi. - Wyjaśniłam. - Ej patrz!Pika właśnie przestała tańczyć i podeszła do tej dziewczyny!!
Zanosi się na bójkę, patrz jak patrzy się na tą dziewczynę, chyba się pozabijają! - Powiedział wstając z krzesła. - Idę tam...
Nie! - Wtrąciłam i chwyciłam go za rękę. - Musimy poczekać, Pika na pewno sobie poradzi.
Dobrze, ale jak na razie...to.. - Przerwał i mnie pocałował.
A z jakiej to okazji? - Spytałam.
Nie ma okazji - Powiedział Liam uśmiechając się. - Szybko patrz!Pika i ta dziewczyna się biją!Szybko!!
Najszybciej jak potrafiliśmy podbiegliśmy do nich i je rozdzieliliśmy Zayn nam pomógł.Strasznie je do siebie ciągnęło.Nagle Pika nam się wyrwała i skoczyła na tą dziewczynę.
Pożałujesz! - Krzyknęła uderzając ją z liścia.
Następnie wstała i odeszła, za nią poszliśmy my. Podeszliśmy do baru.Chwilkę po tym podeszła do nas ochrona i kazała nam wyjść za złe zachowanie.Zgodziliśmy się i wyszliśmy.Było późno, każda dziewczyna, która nie mieszkała ze swoim chłopakiem się z nim pożegnała i się rozdzieliliśmy.Wsiadłam z 1D do samochodu i pojechaliśmy do domu.Trasa trwała 30 min. Kiedy byliśmy już na miejscu wszyscy przebraliśmy w pidżamy i poszliśmy spać...
___________________________________________
Przepraszam, że taki krótki, ale nie miałam zbytnio czasu na pisanie rozdziału.Papatki <3
Paynowa
Dzięki kochanie. - Powiedziałam odbierając od niego różowy kubek. - Patrz jakaś dziewczyna przystawia się do Zayn'a w chwili gdy on tańczy z Piką! - Powiedziałam wskazując wzrokiem na nich.
Aha..i co udaje się Picę temu zapobiec? - Spytał. - Bo jak na razie to nie wygląda na zadowoloną.
Nie, właśnie cały czas próbuje i niezbyt jej to wychodzi. - Wyjaśniłam. - Ej patrz!Pika właśnie przestała tańczyć i podeszła do tej dziewczyny!!
Zanosi się na bójkę, patrz jak patrzy się na tą dziewczynę, chyba się pozabijają! - Powiedział wstając z krzesła. - Idę tam...
Nie! - Wtrąciłam i chwyciłam go za rękę. - Musimy poczekać, Pika na pewno sobie poradzi.
Dobrze, ale jak na razie...to.. - Przerwał i mnie pocałował.
A z jakiej to okazji? - Spytałam.
Nie ma okazji - Powiedział Liam uśmiechając się. - Szybko patrz!Pika i ta dziewczyna się biją!Szybko!!
Najszybciej jak potrafiliśmy podbiegliśmy do nich i je rozdzieliliśmy Zayn nam pomógł.Strasznie je do siebie ciągnęło.Nagle Pika nam się wyrwała i skoczyła na tą dziewczynę.
Pożałujesz! - Krzyknęła uderzając ją z liścia.
Następnie wstała i odeszła, za nią poszliśmy my. Podeszliśmy do baru.Chwilkę po tym podeszła do nas ochrona i kazała nam wyjść za złe zachowanie.Zgodziliśmy się i wyszliśmy.Było późno, każda dziewczyna, która nie mieszkała ze swoim chłopakiem się z nim pożegnała i się rozdzieliliśmy.Wsiadłam z 1D do samochodu i pojechaliśmy do domu.Trasa trwała 30 min. Kiedy byliśmy już na miejscu wszyscy przebraliśmy w pidżamy i poszliśmy spać...
___________________________________________
Przepraszam, że taki krótki, ale nie miałam zbytnio czasu na pisanie rozdziału.Papatki <3
Paynowa
wtorek, 4 czerwca 2013
Rozdział #26
...Gdy ujrzeliśmy czystą kuchnie, zaczęliśmy dokańczać kopytka.Trwało to , tak jakoś z 15 min.Gdy skończyliśmy wyglądały cudnie.Porozkładaliśmy wszystkie kopytka na 7 talerzy.Na 7 ponieważ chciałam zaprosić jeszcze Lenę na obiad.Gdy wszystko było już przygotowane, zadzwoniłam do Leny i zawołałam resztę chłopaków z salonu.Lena zaraz przybiegła, a chłopcy usiedli przy stole i czekali na nas.Gdy wszyscy siedzieliśmy przy stole każdy powiedział sobie "Smacznego" i zaczął jeść.Już po chwili wszystkie talerze były puste.
I jak smakowało wam? - Zapytałyśmy razem z Leną.
Pewnie! - Odpowiedzieli chórem chłopcy.
Dajcie talerze to wsadzę do zmywarki bo nie chce mi się zmywać. - Powiedziałam śmiejąc się.
Wszyscy podali mi swoje naczynia , a ja włożyłam je do zmywarki, wrzuciłam kostkę i włączyłam.Gdy zmywarka zaczynała działać ja poszłam do reszty.Weszłam do jadalni i nie ujrzałam nikogo.Okazało się, że poszli do salonu oglądać film.Dołączyłam do nich.Ja siedziałam wtulona w Liam'a , a Lena w objęciach Niall'a.
Może zadzwonisz po Fione Harry? A ty po Pikę Zayn? - Spytałam ich. - To zrobimy sobię wieczór par.
Pewnie - Odpowiedzieli chłopcy wyciągając telefony.
A ty Lou masz już kogoś? - Spytał Liam.
Za zdziwisz się, że mam. - Onzjamił. - I zaraz po nią zadzwonię.
To dzwoń chętnie ją poznamy. - Powiedziałam radosna. - Jak ma na imie?
Sonia. - Odpowiedział Louis.
Już po 30 min. Pika, Fiona i Sonia były u nas na kanapie.
Miło mi was poznać. - Powiedziałam uśmiechając się. - Soniu,Fiono,Piko chętnie się z wami zaprzyjaźnie.
Odwzajemniły mój uśmiech.Wszyscy razem usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy film.Każda dziewczyna siedziała przy swoim chłopaku.W pewnym momencie zuważyłam, że Fiona z Harrym się całują, tak samo jak Zayn i Pika.Gdy nadeszła bardzo romantyczna scena w filmie spojrzałam na Liam'a, a on na mnie.Nasze usta zbliżyły się i pocałowaliśmy się.Na chwilę przestaliśmy i uśmiechnęliśmy się.Objęłam ręką jego głowę i dalej się całowaliśmy.To samo robiła reszta.Gdy przestaliśmy się całować wybiła 19:00.Właśnie zaczęła się dyskoteka, a film się już skończył.
Ej już 19:00 właśnie zaczyna się dyskoteka idziemy? - Spytałam.
Ok. - Odpowiedzieli mi.
Ponieważ wszyscy się zgodzili, zaczęliśmy się zbierać.Gdy wszyscy byli gotowi do wyjścia, wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu.Po 5 min. odjechaliśmy z pod domu...
I jak smakowało wam? - Zapytałyśmy razem z Leną.
Pewnie! - Odpowiedzieli chórem chłopcy.
Dajcie talerze to wsadzę do zmywarki bo nie chce mi się zmywać. - Powiedziałam śmiejąc się.
Wszyscy podali mi swoje naczynia , a ja włożyłam je do zmywarki, wrzuciłam kostkę i włączyłam.Gdy zmywarka zaczynała działać ja poszłam do reszty.Weszłam do jadalni i nie ujrzałam nikogo.Okazało się, że poszli do salonu oglądać film.Dołączyłam do nich.Ja siedziałam wtulona w Liam'a , a Lena w objęciach Niall'a.
Może zadzwonisz po Fione Harry? A ty po Pikę Zayn? - Spytałam ich. - To zrobimy sobię wieczór par.
Pewnie - Odpowiedzieli chłopcy wyciągając telefony.
A ty Lou masz już kogoś? - Spytał Liam.
Za zdziwisz się, że mam. - Onzjamił. - I zaraz po nią zadzwonię.
To dzwoń chętnie ją poznamy. - Powiedziałam radosna. - Jak ma na imie?
Sonia. - Odpowiedział Louis.
Już po 30 min. Pika, Fiona i Sonia były u nas na kanapie.
Miło mi was poznać. - Powiedziałam uśmiechając się. - Soniu,Fiono,Piko chętnie się z wami zaprzyjaźnie.
Odwzajemniły mój uśmiech.Wszyscy razem usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy film.Każda dziewczyna siedziała przy swoim chłopaku.W pewnym momencie zuważyłam, że Fiona z Harrym się całują, tak samo jak Zayn i Pika.Gdy nadeszła bardzo romantyczna scena w filmie spojrzałam na Liam'a, a on na mnie.Nasze usta zbliżyły się i pocałowaliśmy się.Na chwilę przestaliśmy i uśmiechnęliśmy się.Objęłam ręką jego głowę i dalej się całowaliśmy.To samo robiła reszta.Gdy przestaliśmy się całować wybiła 19:00.Właśnie zaczęła się dyskoteka, a film się już skończył.
Ej już 19:00 właśnie zaczyna się dyskoteka idziemy? - Spytałam.
Ok. - Odpowiedzieli mi.
Ponieważ wszyscy się zgodzili, zaczęliśmy się zbierać.Gdy wszyscy byli gotowi do wyjścia, wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu.Po 5 min. odjechaliśmy z pod domu...
Rozdział #25
...Podeszłam do mojej walizki, która leżała w końcie nie dokońca rozpakowana.Uklękłam przy niej i ją otworzyłam.W środku leżały miętowe gumy, skarpetki, w których zawsze śpię i mój ukochany IPad, który był...nie naładowany.Wyciągłam wszystko na podłoge i porozdzielałam do odpowiednich miejsc.Gumy zjadłam,skarpetki dałam do szuflady pod "łóżko parapetem", a IPad'a podłączyłam do ładowarki, a następnie do gniazdka z prądem.Gdy to wszystko zrobiłam usiadłam przy biurku i weszłam na "Facebook'a".Zobaczyłam, że jest dostępna moja siostra.Zaczęłam z nią pisać.
Ja- Hej.
Ona - Hej, tęsknie!
Ja - Ja też tęsknie, a co tam u was??
Ona - No dobrze, ale strasznie cicho i nudno bez ciebie.
Ja - Aww.. to miłe.Przed chwilką rozmawiałam z Mamą.
Ona - No słyszałam.Na serio mieszkasz z 1D?!
Ja - Nie tylko mieszkam.
Ona - Jak to "nie tylko"??
Ja - No chodzę z Liam'em i moją sąsiadką jest Lena!
Ona - Z Liam'em?! >Zazdrość< Fajnie masz, bo nawet blisko przyjaciółka.
Ja - Nom...Może zadzwoń to sobie pogadamy.
Ona - No spoko.
[Dźwięk dzwonienia]
Ja - Halo?
Ona - No jestem.
Ja - Mogę ci przedstawić Liam'a jeśli chcesz, ale będe ci musiała tłumaczyć co mówi. OK.?
Ona - Super! OK.
Ja - To poczekaj chwilkę.
Zeszłam po schodach na dół i zawołałam Liam'a.
Liam, możesz na chwilkę ze mną iść?? - Spytałam.
Tak, a poco? - Spytałam z zaciekawieniem.
Chcę cię przedstawić mojej młodszej siostrze. - Wyjaśniłam.
OK. - Oznajmił.
Wzięłam go za rękę i poszłam razem z nim na górę.Gdy byliśmy już w moim pokoju podeszłam z nim do biurka by siora mogła go zobaczyć.
[ Od razu tłumaczyłam, nie będę wam tego pisać.]
Hej. - Przywitał się z nią.
Hej, jesteś moim idolem, nie wierze, że cię widzę. - Odpowiedziała mu.
Ym...no..ten...dzięki. - Odpowiedział ze wstydem.
Nic już nie mów jesteś bogiem. - Powiedziała zapatrzona.
Sory cię za nią. - Powiedziałam Liam'owi na ucho. - Ma troszkę obsesję.
Liam puścił mi oczko na OK.
Słuchaj siora my już musimy kończyć, następnym razem przedstawie ci reszte.Pa! - Powiedziałam wyłączając się.
Zaraz po tym siostra znowu dzwoniła, ale mi się nie chciało gadać, więc wylogowałam się z "Facebook'a".
Masz ochotę coś zjeść? - Spytał Liam chwytając mnie za ręce i przyciągając mnie do siebie.
Tak. - Powiedziałam dająć mu całusa, wyrywając się i wybiegając z pokoju.
Liam zaczął mnie gonić.Zbiegłam po schodach śmiejąc się i dysząc ze zmęczenia.Wbiagłam do salonu i tam złapał mnie Liam chwytając mnie w pasie i podnosząc do góry.Gdy mnie postawił położyłam się na ziemi i zaczęłam śmiać.Liam'a to rozbawiło i dołączył do mojej "tarzanki" na podłodze.Po chwili wstaliśmy, otrzepaliśmy i jakby nigdy nic zaczęliśmy rozmawiać.
To co jemy? Może pizza?? - Spytał Liam.
A może pierogi, albo kopytka?? - Spytałam.
Ale co to? - Spytał z niedowierzaniem.
To Polskie dania, nie znasz. - Wyjaśniłam. - Na pewno ci będą smakować.
OK.To pomóc ci zrobić? - Spytał pełen entuzjazmu. - Tylko zróbmy tylko kopytka dobrze?
Pewnie chodź. - Zgodziłam się i wzięłam go za ręke i poszliśmy razem do kuchni.
Założyliśmy fartuchy i wyciągneliśmy potrzebne składniki.W czasie robienia kopytek, przypadkiem wypadła mi mąka z rąk i Liam miał całą twarz w mące.Uznał to za znak "bitwy na żarcie", więc wziął jajko schował się za ladą i zaczął we mnie żucać.Walka trwała pół godziny.Gdy obydwoje się już tym znudziliśmy ujrzeliśmy kuchnie, oblepioną drożdżami, bułką tartą,mąką, jajkami, nawet sztućce magicznie przykleiły się do sufitu.
Czas tu posprzątać...Zaraz po tym jak zrobimy kopytka. - Powiedziałam zaganiając go do roboty.
Szybko się uwineliśmy z kopytkami.A później zaczęliśmy sprzątać.Niestety nie udało nam się wysprzątać wszystkiego,więc wynajeliśmy sprzątaczke, która wysprzątała wszystko na błysk.Zatrudniliśmy ją na kolejny tydzień....
Ja- Hej.
Ona - Hej, tęsknie!
Ja - Ja też tęsknie, a co tam u was??
Ona - No dobrze, ale strasznie cicho i nudno bez ciebie.
Ja - Aww.. to miłe.Przed chwilką rozmawiałam z Mamą.
Ona - No słyszałam.Na serio mieszkasz z 1D?!
Ja - Nie tylko mieszkam.
Ona - Jak to "nie tylko"??
Ja - No chodzę z Liam'em i moją sąsiadką jest Lena!
Ona - Z Liam'em?! >Zazdrość< Fajnie masz, bo nawet blisko przyjaciółka.
Ja - Nom...Może zadzwoń to sobie pogadamy.
Ona - No spoko.
[Dźwięk dzwonienia]
Ja - Halo?
Ona - No jestem.
Ja - Mogę ci przedstawić Liam'a jeśli chcesz, ale będe ci musiała tłumaczyć co mówi. OK.?
Ona - Super! OK.
Ja - To poczekaj chwilkę.
Zeszłam po schodach na dół i zawołałam Liam'a.
Liam, możesz na chwilkę ze mną iść?? - Spytałam.
Tak, a poco? - Spytałam z zaciekawieniem.
Chcę cię przedstawić mojej młodszej siostrze. - Wyjaśniłam.
OK. - Oznajmił.
Wzięłam go za rękę i poszłam razem z nim na górę.Gdy byliśmy już w moim pokoju podeszłam z nim do biurka by siora mogła go zobaczyć.
[ Od razu tłumaczyłam, nie będę wam tego pisać.]
Hej. - Przywitał się z nią.
Hej, jesteś moim idolem, nie wierze, że cię widzę. - Odpowiedziała mu.
Ym...no..ten...dzięki. - Odpowiedział ze wstydem.
Nic już nie mów jesteś bogiem. - Powiedziała zapatrzona.
Sory cię za nią. - Powiedziałam Liam'owi na ucho. - Ma troszkę obsesję.
Liam puścił mi oczko na OK.
Słuchaj siora my już musimy kończyć, następnym razem przedstawie ci reszte.Pa! - Powiedziałam wyłączając się.
Zaraz po tym siostra znowu dzwoniła, ale mi się nie chciało gadać, więc wylogowałam się z "Facebook'a".
Masz ochotę coś zjeść? - Spytał Liam chwytając mnie za ręce i przyciągając mnie do siebie.
Tak. - Powiedziałam dająć mu całusa, wyrywając się i wybiegając z pokoju.
Liam zaczął mnie gonić.Zbiegłam po schodach śmiejąc się i dysząc ze zmęczenia.Wbiagłam do salonu i tam złapał mnie Liam chwytając mnie w pasie i podnosząc do góry.Gdy mnie postawił położyłam się na ziemi i zaczęłam śmiać.Liam'a to rozbawiło i dołączył do mojej "tarzanki" na podłodze.Po chwili wstaliśmy, otrzepaliśmy i jakby nigdy nic zaczęliśmy rozmawiać.
To co jemy? Może pizza?? - Spytał Liam.
A może pierogi, albo kopytka?? - Spytałam.
Ale co to? - Spytał z niedowierzaniem.
To Polskie dania, nie znasz. - Wyjaśniłam. - Na pewno ci będą smakować.
OK.To pomóc ci zrobić? - Spytał pełen entuzjazmu. - Tylko zróbmy tylko kopytka dobrze?
Pewnie chodź. - Zgodziłam się i wzięłam go za ręke i poszliśmy razem do kuchni.
Założyliśmy fartuchy i wyciągneliśmy potrzebne składniki.W czasie robienia kopytek, przypadkiem wypadła mi mąka z rąk i Liam miał całą twarz w mące.Uznał to za znak "bitwy na żarcie", więc wziął jajko schował się za ladą i zaczął we mnie żucać.Walka trwała pół godziny.Gdy obydwoje się już tym znudziliśmy ujrzeliśmy kuchnie, oblepioną drożdżami, bułką tartą,mąką, jajkami, nawet sztućce magicznie przykleiły się do sufitu.
Czas tu posprzątać...Zaraz po tym jak zrobimy kopytka. - Powiedziałam zaganiając go do roboty.
Szybko się uwineliśmy z kopytkami.A później zaczęliśmy sprzątać.Niestety nie udało nam się wysprzątać wszystkiego,więc wynajeliśmy sprzątaczke, która wysprzątała wszystko na błysk.Zatrudniliśmy ją na kolejny tydzień....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
