środa, 8 maja 2013

Rozdział #10

...Nastepnego ranka, zadzwonił do mnie Louis i spytał się czy chcę się z nimi spotkać, zgodziłam się. Zaprosiłam także lenę.Aresa zostawiłam w domu.Wszyscy zebraliśmy się w nowej,eleganckiej kafejce.Ja i Lena zamówiłyśmy sobie po szarlotce z Late ,a chłopcy kawę z Ciastem czekoladowym.Z brzuchami pełnymi ciastami i kawą obmyślaliśmy plany na dziś.Lena zaprosiła nas do siebie dziś wieczorem.W sumie byłam ciekawa jak mieszka.Po dobrym "sniadanku" wszyscy ruszyliśmy do parku.Ja z Liam'em szliśmy trzymając się za ręce, tak samo jak Lena i Niall . Po 10 min. drogi wreszcię mogliśmy usiąść na ławce w parku.
Chodźcie tutaj jest duża ławka,usiąźmy - Zaproponowałam.
Wszyscy usiedliśmy.Ja i Liam zaczęliśmy się całować.Niall i Lena również.
Ej zakochańce!Przestańcie nie jesteście sami! - Powiedział Zayn
Oj Zayn! Przestań!- Upomniał go Harry.
No właśnie,skoro się kochają... - Wtrącił dotychczas milczący Louis.
Przestaliśmy.Była już 16:00.Czas szybko leciał, więc postanowiliśmy iść do Leny.Przed domem Leny znieruchomiałam.Jej dom był super!Wyglądał tak pięknie!Lena nagle posmutniała.
Lena,czy coś się stało?-Spytałam
Nie...- Wymamrotała.
Gdy chłopaki chwalili dom,Luśka stała się jeszcze bardziej smutna.
Co się stało? Powiedz.- Spytałam ponownie.
Zapadłą niezręczna cisza.
Lena nie chciałam cię urazić..- Powiedziałam.
Nic się nie stało,naprawdę - Powiedziała.
Mów co jest grane. - Powiedziałam.
No bo ja...Ja tu wcale nie przyjechałam na wakacje!!-Powiedziała Lena.
Ale powiedziałaś, że tak jest. - Oznajmiłam jej.
Tak...powiedziałam tak,żeby cię nie martwić!Tak naprawdę to ja tu jestem na zawsze.- Wszystko mi opowiedziała.
Lene gryzło to że rodzice pojechali za granice,zostawiając Luśke z babcią.Wkrótce babcia jej zachorowała i nie było ją stać na utrzymanie Liwi .Próbowała zarobić pieniądze na bilet by wyjechać i znaleźć tu nowe życie ,niestety nie miała przecież żadnego wynajętego domu.Na szczęście zauważyli zrozpaczoną Luśke bogate małżeństwo i za proponowali jej pokój za opiekę nad ich rocznym synkiem.Tak radośnie było aż do pewnego dnia gdy bogata rodzina musiała wyjechać. W zamian za wszystko co dla nich zrobiła, dali jej ten dom - Ponieważ nie mieli zamiaru tutaj przyjeżdżać.I tak do tego dnia Lena mieszka tu sama.
Ohm Lena ja nie wiedziałam...
Nie wiedziałam, że słuchali tej opowieści też chłopcy.Gdy to powiedziałam zauważyłam że Liam posmutniał. Niall też słysząc tą wzruszającą opowieść.A reszta prawie się rozpłakała.
Zostałabyś tu i zamieszkała ze mną Natii?-zapytała Lena
Było to dla mnie zaskakujące.
Wątpię że rodzice się zgodzą a po za tym Aruś....-zaczęłam
Ares mógłby także tu zostać, przecież mieszkam tu sama!Nikomu nie będzie przeszkadzał .
Hmmm-wpadłam w głębokie zamyślenie-No dobra to jak wrócę do hotelu to zapytam się ale nie sądzę że....
Co?O nie nie!Teraz dzwonisz!Natychmiast!!-Powiedziała Luśka dając mi komórkę.
Hmm...no...dobra-Powiedziałam wahając się
Halo?-zapytał ktoś po drugiej stronie
Umm..Kto przy telefonie?-Zapytałam nie co zdziwiona
Natalia?To ja,Mama!!-Usłyszałam odpowiedź.
Cześć Mamo...yhm.. czy.. no wiesz ..yhm....
I w tej chwili Lena wzięła mi komórkę.
Halo?Dzień dobry Pani Cukierek,tu przy telefonie Lena, przyjaciółka Pani córki.Natalia ma szanse pozostania w Londynie i zamieszkania razem ze mną w moim domu.Czy zgadza się Pani na to?Bardzo Panią prosze!
Nastała głucha cisza.Wzięłam Lenie telefon.
I co?-Zapytałam zmartwiona.
Umm no dobrze,skoro tam ci lepiej...-Powiedziała mama
Dzieki ci Mamo! - Po tym pożegnałam się z Mamą i rozłączyłam się.
I co?-Zapytali wszyscy.
Mogę! - Odpowiedziałam im.
To świetnie!-Powiedziała Lena - No więc jutro po południu wrócisz do hotelu i spakujesz się.
Jak to jutro?-zapytałam trochę zdziwiona,ponieważ umawialiśmy się że tylko idziemy do Leny.
No bo skoro nikt tu jak narazie oprócz mnie nie mieszka,to przecież możecie zostać na noc!
Weszliśmy do domu w środku było jeszczę piękniej niż na zewnątrz.Woleliśmy jednak siedzieć na polu w ogrodzie.O godz.19 poszliśmy do salonu pooglądać wybrany przez Harrego film - Był to horror o zombie. Ok. 20:00 zjedliśmy kolacje zrobioną przeze mnie i Lenę.Po kolacji wróciliśmy do filmu i nie wiadomo o której godzinie,zasnęliśmy....

Paynowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz