piątek, 24 maja 2013

Rozdział #17

...Jazda trwała jakieś pół godziny.W jej trakcie, rozmawialiśmy i śmialiśmy się z dowcipów Louis'a.Gdy byliśmy na miejscu, wysiedliśmy z samochodu.Mi oczywiście otworzył drzwi Liam, a Lenie Niall.Z miejsca gdzie zaparkowaliśmy trzeba było przejść jeszcze kilka metrów by ujrzeć "Wesołe Miasteczko" - Przy najmniej tak mówił Niall.Krótki odcinek drogi przejścia na piechotę szybko się skończył.Wszyscy ujrzeliśmy to miejsce z dzieciństwa.Chwilkę jeszcze tak staliśmy, i nagle wszyscy dosłownie wbiegliśmy na teren "Wesołego Miasteczka".Było tam mnóstwo świetnych zabaw i budek z jedzeniem i nie tylko. Wszyscy się rozdzieliliśmy.Ja z Liam'em,Leną i Niall'em poszliśmy do budki z rzutem do celu. Harry,Louis i Zayn poszli kupić sobie watę cukrową.Liam chciał wygrać dla mnie ogromnego misia, ale niestety konkurencją był rzut do celu,a on nie jest w tym dobry.Ja postanowiłam rzucić za niego i mi się udało, Liam się zawstydził.Po nas rzucał Niall dla Leny jemu też nie wyszło, za to Lenie wyszło extra.Po chwili dołączyli do nas Harry, Zayn i Louis z poklejonymi twarzami od waty .
Ha ha, co wam się stało? Wpadliście do cukierni?? - Spytałam śmiejąc się.
Po chwili wszyscy zaczęliśmy się śmiać i poszliśmy na inne atrakcje.Ja chciałam iść na filiżanki i tak zrobiłam.Zabawa była przednia.Filiżanki podnosiły się i bardzo szybko się kręciły.Chłopaki i Lena do mnie krzyczeli, a ja się śmiałam i krzyczałam wniebogłosy.Po 10 min. wszystko się zatrzymało i musiałam wysiąść.Po tej atrakcji chodziłam jak pijana, bo kręciło mi się w głowie.Następnie poszliśmy na "Statek Piracki".Bardzo się bałam, ale namówili mnie bym wsiadła i tak zrobiłam.Szybko weszliśmy na "pokład" i wybraliśmy swoje miejsca.Niall,Lena i Liam byli koło mnie, a reszta była gdzieś daleko od nas.Gdy siedzieliśmy już na swoich miejscach, na "pokład" wszedł pan który nałożył na nas szyny bezpieczeństwa.Następnie zszedł i krzyknął.
Czy już wszyscy gotowi? - Głośno zapytał.
Taaak!! - Odkrzyknęli wszyscy pasażerowie.
Gdy to usłyszał wcisnął zielony guzik na swojej konsoli przed maszyną.Nagle "Statek Piracki" zaczął się bujać w przód i w tył.Po chwili byliśmy już do góry nogami.Mój brzuch wyraźnie dawał znaki, że mu się to nie podoba i odda mi moje dzisiejsze śniadanie.Na szczęście dotrwałam do końca i nawet dobrze się czułam.Pan, który tym sterował zatrzymał nas i wszystkich uwolnił.My zebraliśmy się na ławce.Dość zmęczeni wysłaliśmy Harr'ego po lody, a sami zaczęliśmy rozmawiać.Po chwili zjawił się Harry z naszym "zamówieniem".Gdy zjedliśmy lody, było już dość ciemno, więc postanowiliśmy, że wrócimy do domu.Wszyscy szybciutko się zebraliśmy i pojechaliśmy do domu. Gdy byliśmy już na miejscu, odprowadziliśmy Lene pod drzwi, a sami wróciliśmy do naszego domu.Chwilkę jeszcze oglądaliśmy TV.Po pewnym czasie zachciało mi się spać, więc przebrałam się w pidżame i poszłam spać. Niedługo po tym chłopcy zrobili to samo...

Paynowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz