piątek, 17 maja 2013

Rozdział #13

...Gdy się rano obudziłam,zobaczyłam 5 twarzy i jeden pyszczek.To był Ares i oczywiście chłopcy, którzy
mi się przyglądali jakby chcieli mnie zabić.Zerwałam się wystraszona, a oni wszyscy zaczęli się śmiać.
Czemu mu się tak przyglądaliście gdy spałam?? -Spytałam zaciekawiona.
Bo wyglądasz słodko kiedy śpisz i nie tylko. - Zaczął Liam. - Wstawaj zrobimy ci kawę nisko-kofeinową. - Powiedział chłopak.
Wstałam z kanapy na której spałam, przeszłam po porozrzucanym wczoraj popcornie i weszłam do łazienki.Ubrałam się w ten zestawik, umyłam umalowałam i uczesałam.Gdy wyszłam z łazienki chłopcy już wszystko sprzątnęli, a na ławie stała już gorąca kawka i ciasteczka kokosowe.Nagle ktoś mnie chwycił od tyłu w pasie, to był Liam.Obrócił mnie do siebie i zaczął całować.Namiętne pocałunki trwały jeszcze z minutę.Liam, ja, Harry, Louis i Niall usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy TV.Ja siedziałam w objęciach Liam'a jedząc ciasteczko .
Słuchajcie, muszę już chyba iść, nie będe wam przeszkadzała już więcej. - Powiedziałam, dając całusa w usta Liamowi.
Zapięłam smycz Aresowi, dałam po buziaku w policzek chłopakom i wyszłam.Zjechałam windą na parter i wyszłam z hotelu.Chłopcy patrzyli na mnie przez okno.Nagle rozpętała się okropna burza z piorunami.Szybko pobiegłam pod drzewo z Aresem.Chciałam tam zaczekać, aż burza ustąpi.Grzmiało,a niebo było całe w piorunach.Postanowiłam już iść w deszczu, bo nie zapowiadało się na to żeby przestało lać.Gdy tylko wyszłam z pod drzewa stała się rzecz straszna! Całe moje ciało zdrętwiało i stało się gorące, przeszyło mnie na wskroś.To był piorun, który we mnie uderzył.Smycz wypadła mi z rąk,a ja sama upadłam na mokry asfalt.Ares próbował mnie polizać, ale nie mógł bym zbyt ciepła.Gdy chłopcy to dostrzegli odrazu wybiegli z hotelu i to w samych podkoszulkach.Liam do mnie mówił, ale ja nie mogłam mu odpowiedzieć byłam sparaliżowana.
Natalia!Kochana...odezwij się!!Nati!....Dlaczego?! - Wołał w niebo głosy Liam.
Reszta chłopców stała za nim.Nie mogli mnie nawet dotknąć..to było straszne.Tyle co widziałam zanim straciłam przytomność...Obudziłam się z ogromnym bólem brzucha w szpitalu.Chłopcy czuwali przy mnie.
Natalia? - Spytał Liam.
Gdzie ja jestem? - Odpowiedziałam.
W szpitalu.Uderzył cię piorun. - Wyjaśnił.
Ah...boli mnie brzuch.....- Narzekałam.
Lekarz powiedział,że to normalne.Masz dużo urazów brzusznych, ale miałaś szczęście, że piorun nie przeszedł przez serce....wtedy bym cię stracił. - Mówił Liam. - Ale jednak bóg oddał mi cię.
Tak...Kocham cię - Odpowiedziałam i się uśmiechnęłam. - A gdzie Ares!?
Ares...spokojnie badają go czy czasem nic mu się nie stało.Lekarz powiedział, że dziś możesz wyjść, ale musisz na siebie uwarzać. Odbierzemy Aresa od weterynarza po drodze do domu.... - Wyjaśnili chłopcy.
Wszyscy wyszli ponieważ lekarz musiał mnie przebadać...

_________________________________________________________________________________

Sorki, że takie krótkie, ale chcę zrobić wam dramatyczną przerwe i ciekawość dalszych losów.

Paynowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz