...Wypuściłam pieski do ogrodu by sobie troszkę pobiegały.
Już wróciłam. - Oznajmiłam chłopakom,którzy się zajadali przy stole.
Nic mi nie odpowiedzieli tylko obdarzyli mnie uśmiechami. Dołączyłam do jedzenia.Gdy wszystko było już zjedzone, umyłam naczynia.
Mam ochotę zrobić coś szalonego. - Powiedziałam.
Na przykład? - Spytał Harry.
Mam ochotę na....skok na bandżi! - Powiedziałam , zachwycona pomysłem.
Super!A tak na marginesie to seksi wdzianko. - Powiedział Harry puszczając mi oczko.
Chcesz guza? - Naskoczył na niego Liam.
Nie, ale nie zdziw się jeżeli kiedyś ona wybierze mnie. - Powiedział złośliwie Harry.
Nie wybierze, a poza tym masz Fionę! - Powiedział Liam trzepiąc go w ramię.
No tak. - Powiedział zmieszany już trochę Harry.
No dobra, koniec tego. Mogę sobie iść sama na bandżi a wy tu sobie zostaniecie i się będziecie kłócić. - Powiedziałam i zaczęłam ubierać buty.
Przez ten cały czas Niall i Zayn nie odezwali się ani słowem bo nie mogli nadążyć nad wydarzeniami z ostatniej chwili.
A wy co nie idziecie?! - Powiedziałam do Zayn'a i Niall'a ubierając żakiet i patrząc na nich przez ramię.
Idziemy, jasne, że idziemy! Chodź Niall. - Powiedział Zayn.
Wszyscy szybko się pozbierali i wsiedli do samochodu.Już po 30 min. byliśmy przed wielką wieża ze sznurem.Ten sznur to była oczywiście lina "bandżi". Szybko wyszłam po drabinie na sam szczyt przywiązałam uprząż do ciała i skoczyłam.Gdy byłam na samym dole chłopcy robili mi zdjęcia.A ja się głupio uśmiechałam i pokazywałam kciuki w góry, które oczywiście w moim wypadku pokazywały kciuki w dół.Byłam do góry nogami i dlatego.Po mnie był Niall też się świetnie bawił, później Harry, Zayn, Liam i Louis.A na końcu wszyscy skakaliśmy.Po takim ciągłym skakaniu zachciało nam się pić, a nie mieliśmy niczego przy sobie, więc pojechaliśmy do miasta się czegoś napić.Gdy już tam byliśmy zatrzymaliśmy się pod małą budką z napojami.Usiedliśmy na krzesłach przy małym stoliczku, na którym mieściła się zaledwie popielniczka i menu.Wybraliśmy sobie napoje i czekaliśmy nie.Nagle zadzwonił mój telefon.To był Will.Trudno mi było odebrać przy chłopakach, ale musiałam bo pomyślał by, że go nie lubię i chcę go spławić.Odebrałam i rozmawiałam z nim przez chwilkę. Chciał się spotkać.Powiedziałam mu, że później zadzwonię do niego.Gdy skończyłam rozmowę, zaczęły się pytania."Kto zdzwonił? Czemu dzwonił? O co mu chodziło?..itd.itd.". Po 10 min. czekania w końcu Pani kelnerka przyniosła nam nasze zamówienia.Louis'owi widocznie wpadła w oko. Była dość ładna.Gdy odeszła od stolika poszedł za nią i do niej zagadał.Dała mu swój numer telefonu.Gdy przyszedł z powrotem do stoliczka był bardzo wesoły.Wypiliśmy nasze napoje i wróciliśmy do domu.Tam zjedliśmy kolacje, którą specjalnie dla nas zrobiła Lena.Była przepyszna.Gdy zjedliśmy była 21:48 , więc wszyscy przebraliśmy się w pidżamy i poszliśmy spać...
Paynowa

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz