...Po 5 min. leżenia wszystkim sie znudziło i zaczęliśmy biegać po łące jak szaleni.Gdy ktoś się zmęczył napił się soku i dalej biegał.Nie wiem dlaczego, ale zgadali się żeby mnie gonić!Możliwe, że dlatego, że byłam jedyną tam dziewczyną.
Aaaa...! - Krzyczałam przerażona.
W końcu się zmęczysz i będziemy musieli cię złapać! - Krzyczał Harry. - Buahaha!
Zatrzymałam się, a chłopcy się na mnie rzucili po kolei ich po odrzucałam i powywracałam.
I co? Dalej będziecie mnie gonić?? - Spytałam drwiąc sobie z nich.
Ale jak ty to?? - Spytał Niall otrzepując się z trawy.
No widzisz, gdy miałam 16 lat chodziłam na karate i wykłady na temat siły mięśni i jak jej używać. No i właśnie ci to za demonstrowałam na tobie i na nich. - Powiedziałam śmiejąc się.
Nie dość, że piękna to jeszcze zaradna.Gdzieś ty była przez te wszystkie lata?? - Spytał Liam dając mi całusa.
W Polsce.Jeszcze wiele o mnie nie wiesz. - Powiedziałam stukając mu placem po nosie.
Liam się uśmiechnął i zapytał.
A co jeszcze umiesz? - Spytał.
No właśnie, w sumie to jesteś zbyt zdolna! - Powiedział Niall.
Hyy.. może to kosmitka??!!! - Powiedział kryjąc się na Harr'ego, Zayn.
Nie..nie jestem kosmitką i nigdy nie byłam, ani nie będę! A wracając do tematu to umiem jeszcze tańczyć. - Oznajmiłam. - Jak puścicie mi jakiś kawałek to mogę pokazać.
Gdy to usłyszeli od razu puścili mi piosenkę i zaczęłam tańczyć.Chłopcy bacznie się mi przyglądali, a Zayn nadal chował się za Harrym i mnie obserwował.Gdy skończyłam chłopcy mnie obrzucali zrywaną przez nich trawą,że niby kwiatami mnie obrzucają.Każdemu podziękowałam buziakiem w policzek.Robiło się już późno,więc postanowiliśmy wracać do domu.Szybko się zebraliśmy i pojechaliśmy do domu. Droga do domu trwała 20 min. w czasie, której rozmawialiśmy.Gdy byliśmy już przed domem chłopcy wzięli rzeczy w z bagażnika i weszli do domu. Ja natomiast poszłam odwiedzić Lenke.Stanęłam przed wielkim murem i zadzwoniłam domofonem.Zaraz usłyszałam Lenke, która mnie wpuściła.Otworzyłam bramkę i weszłam na wielki ogród.Luśka wyszła do mnie i powiedziała byśmy poszły do ogrodu sobie usiąść.Tak zrobiłam i już po chwili razem z Ktuśką, siedziałyśmy na jasnobrązowej ławeczce.Wokół ogrodzenia były posadzone tuje które były już wysokie i pięknie szumiały przy każdym nawet najmniejszym podmuchu wiatru.
Chcesz się czegoś napić? - Spytała Luśka.
Tak, pewnie wiesz czego. - Odpowiedziałam.
CocaCola w puszce! - Powiedziałyśmy w tym samym momencie i się do siebie uśmiechnęłyśmy.
Lena wyciągła z pod stołu przy którym siedziałyśmy małą lodóweczkę a w niej mnóstwo puszek z colą.Wyciągnęła dwie puszki, zamknęła i kopnęła lodówkę pod stół.
Masz. - Powiedział podając mi puszke.
Otworzyłam puszkę i zaczęłam pić.Tak samo ona.Piłyśmy Colę i gadałyśmy z godzinę.Gdy obgadałyśmy każdą sprawę, była już 20:00.Niestety musiałam już iść.Nie wiadomo co chłopcy mogli zmajstrować gdy mnie tam nie było.Szybko pożegnałam się z Lenką i dosłownie pobiegłam do domu.Otworzyłam drzwi i kamień spadł mi z serca.Chłopcy grzecznie oglądali TV.Dołączyłam się do nich.O 21:00 wszyscy byliśmy zmęczeni więc przebrałam się w pidżame, tak samo jak chłopcy i wszyscy poszliśmy spać...
Paynowa
____________________________________________________
Mam nadzieje, że rozdział jest dość długi by zrekompensować wam moją nie obecność przez dłuższy czas na bloogu.Przepraszam was za to.[Artysta w depresji!] (Zajrzyj do Info.!)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz