...Obudziłam się o 7:00.Ares jeszcze spał.Więc poszłam się ogarnąć do łazienki.Zajeło mi to około godziny ponieważ wzięłam jeszcze prysznic.Gdy wyszłam obudził się Aruś więc wsypałam mu do miski troche suchej karmy żeby sobie zjadł.Ja zamówiłam sobie naleśniki z nutellą.Były pyszne, Ares też z chciał więc mu dałam jednego.Nie chciałam siedziec w domu więc poszłam z Aresem nad jezioro niedaleko hotelu.Wzięłam kilka psich zabawek dla niego, więc bawiłam się z nim.Potem razem weszliśmy do jeziora - ja po kolana, a Ares calutki.Nie wiedziałam, że szczeniaki lubią, aż tak wodę!Gdy mój pies wyszedł z jeziora był cały rozczochrany i mokry!Nie mogłam go tak przyprowadzić do hotelu, odrazu by nas wyrzucili. I tak idą mi na ręke, że moge go mieć w pokoju.Wpadłam na pomysł by zabrać go do fryzjera.Odrazu troszke przystrzygą mu futerko.Ruszyliśmy i juz po 10 min. byliśmy pod salonem fryzjerskim dla zwierząt.Nazywał się dość ciekawie - ,,Pod futerkiem" . Weszłam razem z nim do salonu i odrazu podeszłam do recepcji.
Dzień Dobry - Powiedziałam.
Witam w naszym salonie - Odpowiedziała mi pani.
Chciałabym, zapisać mojego pieska na strzyżenie, kąpanie, suszenie oraz czesanie. - Wyjaśniłam.
Dobrze, już panią zapisałam. Prosze poczekać w poczekalni. - Odpowiedziała.
Dobrze.Dziękuje. - Powiedziałam.
Poszłam do poczekalni. Usiadłam, a Ares położył się pod moim krzesłem.Czekaliśmy tak jakoś 10 min., gdy nagle pani recepcjonistka nas zawołała.
Owczarek Niemiecki, na strzyżenie,kąpanie,suszenie i czesanie! - Krzyknęła.
To my! - Odpowiedziałam.
Dobrze, zapraszam. - Powiedziała.
Ares nie był chętny żeby wstać i pójść, bał się.
No dalej Ares. Nie bój się...chodź no tu! - Mowiłam do niego.
Odpuścił i podszedł.Pani recepcjonistka wyjaśniała wszystko.
Jako pierwsze będzie kąpanie. - Powiedziała.
Z tym akurat nie będzię problemu Ares kocha wodę! - Wyjaśniłam
Pani pokiwała zaskoczenie głową, nigdy nie spotkała się z wodno-lubnym pieskiem.Ares był spokojny, wszedł do wanienki a panie zaczęły go szorować.Trwało to 30 min. Panie wyciągneły go z wody i wycierały.
Następne było suszenie.W ruch poszły suszarki.Aresowi się to podobało, bo czuł wiatr we włosach.Gdy już był suchy, inna pani przyszła go ostrzydz.Strzygła go kolejne 30 min.Po tym Ares wyglądał pięknie.Następnie pani go uczesała i powiedziała, że to już koniec, bo nie życzyłam sobie już nic więcej.Podeszłam z pieknie zadbanym Areskiem do recepcji by dowiedzieć się jaki jest rachunek.Pani recepcjonistka podała cene i zapłaciłam.Wyszliśmy z salonu...
Paynowa

Kiedy następny rozdział? :3
OdpowiedzUsuńJuż niedługo!
UsuńA konkretniej za ile
UsuńO 16:00, 17:00
Usuń:( Teraaaaaaaazzz!! ^^ :3
Usuń