...Następnego dnia, obudziłam się w swoim łóżku, ale nie sama.Był ze mną Ares, a pod nim Liam. Cicho wstałam i tylko Ares podniósł pyszczek, by zobaczyć co robię.Kierowałam się ku łazience, kiedy nagle ktoś chwycił mnie za ręke.To był Liam,który się obudził.Spojrzałam, na niego z uśmiechem i poszłam dalej.Szybko ogarnęłam buźke i wyszłam.Ku mojemu zdziwieniu Ares i Liam gdzieś zniknęli.Pomyślałam, że poszli na dół robić śniadanie czy coś.Zbiegłam na dół po schodach, weszłam do kuchni i to co zobaczyłam, było nie do opisania.Ares i Jasmin walczyli o mąke trzymając opakowanie z nią w pyszczkach i rozwalając na całą kuchnie dzięki czemu wszyscy chłopcy,którzy wstali, oraz psy byli cali w mące.Jajka na suficie,patelnia w lodówce i mleko,które lało sie po wszystkim.A na końcu zobaczyłam Harry'ego, który powiedział..
-Chcieliśmy tylko zrobić ci omlet.
I tutaj padłam.Na szczęście wszystko wspólnie posprzątaliśmy i zrobiliśmy wspólnie, zwykłą, normalną,polską - Jajecznice.Tym razem bez jajek na suficie.Każdy miał swoją porcje i zajadał.Na koniec każdy włożył swój brudny talerz do zmywarki.Ja już od kilku dni chciałam porozmawiać z Will'em, więc powiedziałam, że idę do Leny,niestety to było kłamstwo.Szłam długo, ścieżką z nadzieją, że trafie na Will'a w parku.Nagle dostrzegłam go.Siedział na ławce przy małej sadzawce.Podeszłam do niego ,widać było, że mnie zobaczył i nie chce ze mną rozmawiać.
-Will..Cześć - Zaczęłam.
-Cześć..Co ty tu robisz? - Spytał.
-Szukałam cię - Wytłumaczyłam.
-Jak widać znalazłaś, czego chcesz? - Zdenerwował się.
-Chcę tylko porozmawiać - Oznajmiłam. - Proszę cię!Will, zależy mi na tobie, nie myśl, że jesteś mi obojętny.I wiem, że ja dla ciebie też.
-Jak to!? - Powiedział zaskoczony. - Skąd to wiesz?
-Zostawiłeś u mnie telefon.. - Powiedziałam. - I ja go przejżałam i wiem, że ci sie podobam!
-Może i tak. - Oznajmił.
-Dlatego tu przychodzę, nie chcę żebyś był na mnie zły - Powiedziałam, siadając obok niego. - Poprostu chcę się pogodzić.
Popatrzył na mnie, a ja na niego.Jego oczy były piękne.W pewnej chwili nasze usta spotkały się w jednym pocałunku.I nagle usłyszałam głos Liam'a po czym wyrwałam się z pocałunku.
-Natalka!? - Powiedział zdziwiony i smutny.
-Liam?! - Powiedziałam. - Czekaj, ja ci to wszystko..
-Co?Tego nie da się wytłumaczyć - Wtrącił się. - Jak mogłaś..
I poszedł.Usiadłam na ławce koło Will'a i powiedziałam.
-To koniec, już nie da się uratować.. - Posmutniałam.
-To moja wina, ale jak dla mnie to ty go nie kochasz.. - Powiedział.
-Może i masz racje, ale muszę to przemyśleć.
Wstałam i pobiegłam do domu.Tam czekał na mnie Liam...
Horanowa
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam, wróciłam po długiej przerwie.Zmieniam podpis na Horanowa.Miłego czytania;)
czwartek, 19 grudnia 2013
piątek, 5 lipca 2013
Rozdział #30
...Pod drzwiami stał już Lou.
To co gotowa? - Spytał.
Nom.. - Odpowiedziałam.
To chodź czas już uciekać. - Powiedział otwierając drzwi.
OK. - Oznajmiłam wychodząc i zamykając za sobą drzwi.
Zeszliśmy po schodkach i wsiedliśmy do samochodu. Już po chwili byliśmy w drodze do miasta.Jazda trwała ok. 35 minut.Stanęliśmy na parkingu pod galerią handlową "Sweet Shopping".Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do środka.Wewnątrz było cudnie.W całym budynku mieściły się 4 piętra,a na każdym było ponad 20 sklepów!
Słuchaj ja pójdę po buty, a ty idź po swoje rzeczy....spotkamy się tutaj za godzinę OK.? - Spytałam przyglądając się jakiemuś facetowi, który przykleił się do stołka {haha}.
OK. - Odpowiedział i poszedł.
Szybko weszłam na ruchome schody, niestety poruszały się zbyt wolno, a ja byłam taka pod ekscytowana sklepami.Postanowiłam, że pobiegnę po nich na 1 piętro.Ruszyłam.Przeskakiwałam torby, wózki z dziećmi, oraz omijałam ludzi.Wyglądało to jakbym była ninją, chociaż czar prysł kiedy potknęłam się o nogę jednego ze stojących ,,człowieków"{haha].Gdy w końcu znalazłam się w korytarzu 1 piętra, serce mi stanęło gdy zobaczyłam te buty!Od razu "wpadłam" do pierwszego "super sklepu" i znalazłam dużo ślicznych butów na obcasie,różnych dodatków i bluz/ek . Gdy weszłam do następnego sklepu zobaczyłam kilka fajnych zestawików, które kupiłam.[LINK , LINK , LINK , LINK , LINK , LINK .] Gdy kupiłam już wszystko zjechałam ruchomymi schodami na dół.Byłam obładowana torbami, a mój portfel pusty.Gdy byłam już na dole poszłam w miejsce gdzie mieliśmy się spotkać z Louis'em.Chłopak już tam stał, trzymając w ręku tylko jedną małą torebkę z koszulką.
O już jesteś.Chodź. - Powiedział.
Ok. - Odpowiedziałam i poszłam z nim do samochodu.
Otworzył bagażnik i pomógł mi "wrzucić" tam moje torby.Gdy wszystko było już załadowane wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.Jazda trwała ok.30 min. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do "Star Bucks'a".O 16 byliśmy już pod domem i wyciągnęliśmy zakupy.W domu zrobiłam chłopakom mały pokaz ciuchów z pytaniami czy im się podobają.Wszyscy mówili, że są ładne, ale chyba dlatego,że chcieli żebym szybko skończyła [Haha] ."Pokaz" trwał 15 min.,po nim usiedliśmy na kanapie w salonie, a Harry wybrał film.Zaczęliśmy oglądać.Film okazał się być komedią.Oglądaliśmy filmy do późnego wieczoru.Gdy wybiła 23:00 wszyscy poszliśmy spać...
Paynowa
To co gotowa? - Spytał.
Nom.. - Odpowiedziałam.
To chodź czas już uciekać. - Powiedział otwierając drzwi.
OK. - Oznajmiłam wychodząc i zamykając za sobą drzwi.
Zeszliśmy po schodkach i wsiedliśmy do samochodu. Już po chwili byliśmy w drodze do miasta.Jazda trwała ok. 35 minut.Stanęliśmy na parkingu pod galerią handlową "Sweet Shopping".Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do środka.Wewnątrz było cudnie.W całym budynku mieściły się 4 piętra,a na każdym było ponad 20 sklepów!
Słuchaj ja pójdę po buty, a ty idź po swoje rzeczy....spotkamy się tutaj za godzinę OK.? - Spytałam przyglądając się jakiemuś facetowi, który przykleił się do stołka {haha}.
OK. - Odpowiedział i poszedł.
Szybko weszłam na ruchome schody, niestety poruszały się zbyt wolno, a ja byłam taka pod ekscytowana sklepami.Postanowiłam, że pobiegnę po nich na 1 piętro.Ruszyłam.Przeskakiwałam torby, wózki z dziećmi, oraz omijałam ludzi.Wyglądało to jakbym była ninją, chociaż czar prysł kiedy potknęłam się o nogę jednego ze stojących ,,człowieków"{haha].Gdy w końcu znalazłam się w korytarzu 1 piętra, serce mi stanęło gdy zobaczyłam te buty!Od razu "wpadłam" do pierwszego "super sklepu" i znalazłam dużo ślicznych butów na obcasie,różnych dodatków i bluz/ek . Gdy weszłam do następnego sklepu zobaczyłam kilka fajnych zestawików, które kupiłam.[LINK , LINK , LINK , LINK , LINK , LINK .] Gdy kupiłam już wszystko zjechałam ruchomymi schodami na dół.Byłam obładowana torbami, a mój portfel pusty.Gdy byłam już na dole poszłam w miejsce gdzie mieliśmy się spotkać z Louis'em.Chłopak już tam stał, trzymając w ręku tylko jedną małą torebkę z koszulką.
O już jesteś.Chodź. - Powiedział.
Ok. - Odpowiedziałam i poszłam z nim do samochodu.
Otworzył bagażnik i pomógł mi "wrzucić" tam moje torby.Gdy wszystko było już załadowane wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.Jazda trwała ok.30 min. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do "Star Bucks'a".O 16 byliśmy już pod domem i wyciągnęliśmy zakupy.W domu zrobiłam chłopakom mały pokaz ciuchów z pytaniami czy im się podobają.Wszyscy mówili, że są ładne, ale chyba dlatego,że chcieli żebym szybko skończyła [Haha] ."Pokaz" trwał 15 min.,po nim usiedliśmy na kanapie w salonie, a Harry wybrał film.Zaczęliśmy oglądać.Film okazał się być komedią.Oglądaliśmy filmy do późnego wieczoru.Gdy wybiła 23:00 wszyscy poszliśmy spać...
Paynowa
piątek, 14 czerwca 2013
Rozdział #29
...Jeszcze chwilę tak milczeliśmy, gdy nagle Will wstał.
Nie wiem co powiedzieć. - Powiedział zawiedziony. - Muszę to przemyśleć.
Bardzo cię przepraszam!Naprawdę zależy mi na tej przyjaźni. - Powiedziałam z łzami w oczach.
...Ja..ja naprawdę muszę to przemyśleć. - Powiedział i odbiegł. - Zadzwonię!
Chwilkę jak jeszcze stałam i wpatrywałam się w ławkę.W pewnej chwili zauważyłam coś czarnego.Leżało to na trawie i się błyszczało.Wyciągnęłam rękę i podniosłam "to coś". Okazało się, że to telefon komórkowy.Nie był on ani mój ani żadnego z chłopaków, dlatego musiał należeć do Willa.Przez chwilę się zastanawiałam czy mogę go przejrzeć. Postanowiłam go przeglądnąć, bo przecież i tak się nikt nie dowie. Odblokowałam telefon i weszłam w "Menu", następnie w kontakty.Zaczęłam przeglądać kontakty, nagle zobaczyłam nazwę kontaktu "Śliczna dziewczyna z psami".Osłupiałam, przecież byliśmy tylko przyjaciółmi , a on chyba się we mnie zakochał.Ładny jest, nie powiem, ale przecież mam chłopaka.Przestraszona miłością Willa, zablokowałam telefon i schowałam do koszyczka na ręczniki obok ławki.Poszłam do domu.Weszłam do kuchni i odetchnęłam.
I jak tam kochanie?Załatwiłaś tą sprawę? - Spytał Liam wchodząc.
Yhm...tak. - Powiedziałam udając uśmiech.
To może pomogę ci w tym śniadaniu? - Spytał podchodząc do blatu.
Pewnie, pokrój rzodkiewkę. - Powiedziałam zabierając się do krojenia ogórka i pomidora.
Gdy wszystko było pokrojone i porozkładane na kanapkach, wpakowaliśmy wszystko na talerz. Liam szedł przodem z talerzem a ja z tyłu z dzbankiem z herbatą.
Trutututu!! Idzie jedzenie! - Mówił Liam wchodząc do salonu. - Podano do stołu, proszę siadać!
Już po chwili wszyscy siedzieliśmy na sofie i zajadaliśmy się kanapkami, które popijaliśmy herbatką o smaku malinowym.Wszyscy szybko pochłonęliśmy śniadanko.Postanowiłam posprzątać, więc pozbierałam wszystkie naczynia i wsadziłam do zmywarki.
Chcesz iść dziś ze mną do miasta? - Spytał Lou wchodząc do kuchni.
Bardzo chętnie i tak miałam wyskoczyć po jakieś buty. - Powiedziałam z uśmiechem.
Dobra to spotkamy się tu pod drzwiami za 20 min. OK.? - Spytał wskazując na drzwi w przedpokoju.
No OK. Idę się ogarnąć. - Powiedziałam przez ramię wchodząc na schody prowadzące na piętro.
Wbiegłam po schodkach i zaraz byłam w pokoju.Otworzyłam szafę i zaczęłam się zastanawiać co włożyć.Po 5 min. byłam już ubrana. Wzięłam portel, telefon i zeszłam na dół...
Nie wiem co powiedzieć. - Powiedział zawiedziony. - Muszę to przemyśleć.
Bardzo cię przepraszam!Naprawdę zależy mi na tej przyjaźni. - Powiedziałam z łzami w oczach.
...Ja..ja naprawdę muszę to przemyśleć. - Powiedział i odbiegł. - Zadzwonię!
Chwilkę jak jeszcze stałam i wpatrywałam się w ławkę.W pewnej chwili zauważyłam coś czarnego.Leżało to na trawie i się błyszczało.Wyciągnęłam rękę i podniosłam "to coś". Okazało się, że to telefon komórkowy.Nie był on ani mój ani żadnego z chłopaków, dlatego musiał należeć do Willa.Przez chwilę się zastanawiałam czy mogę go przejrzeć. Postanowiłam go przeglądnąć, bo przecież i tak się nikt nie dowie. Odblokowałam telefon i weszłam w "Menu", następnie w kontakty.Zaczęłam przeglądać kontakty, nagle zobaczyłam nazwę kontaktu "Śliczna dziewczyna z psami".Osłupiałam, przecież byliśmy tylko przyjaciółmi , a on chyba się we mnie zakochał.Ładny jest, nie powiem, ale przecież mam chłopaka.Przestraszona miłością Willa, zablokowałam telefon i schowałam do koszyczka na ręczniki obok ławki.Poszłam do domu.Weszłam do kuchni i odetchnęłam.
I jak tam kochanie?Załatwiłaś tą sprawę? - Spytał Liam wchodząc.
Yhm...tak. - Powiedziałam udając uśmiech.
To może pomogę ci w tym śniadaniu? - Spytał podchodząc do blatu.
Pewnie, pokrój rzodkiewkę. - Powiedziałam zabierając się do krojenia ogórka i pomidora.
Gdy wszystko było pokrojone i porozkładane na kanapkach, wpakowaliśmy wszystko na talerz. Liam szedł przodem z talerzem a ja z tyłu z dzbankiem z herbatą.
Trutututu!! Idzie jedzenie! - Mówił Liam wchodząc do salonu. - Podano do stołu, proszę siadać!
Już po chwili wszyscy siedzieliśmy na sofie i zajadaliśmy się kanapkami, które popijaliśmy herbatką o smaku malinowym.Wszyscy szybko pochłonęliśmy śniadanko.Postanowiłam posprzątać, więc pozbierałam wszystkie naczynia i wsadziłam do zmywarki.
Chcesz iść dziś ze mną do miasta? - Spytał Lou wchodząc do kuchni.
Bardzo chętnie i tak miałam wyskoczyć po jakieś buty. - Powiedziałam z uśmiechem.
Dobra to spotkamy się tu pod drzwiami za 20 min. OK.? - Spytał wskazując na drzwi w przedpokoju.
No OK. Idę się ogarnąć. - Powiedziałam przez ramię wchodząc na schody prowadzące na piętro.
Wbiegłam po schodkach i zaraz byłam w pokoju.Otworzyłam szafę i zaczęłam się zastanawiać co włożyć.Po 5 min. byłam już ubrana. Wzięłam portel, telefon i zeszłam na dół...
niedziela, 9 czerwca 2013
Rozdział #28
...Rano obudził mnie blask słońca, który raził mnie w oczy.Zwlekłam się z łóżka, wzięłam komórkę do ręki i zobaczyłam, że była już 12:00. Po wczorajszym dniu musiałam się wyspać.Odłożyłam telefon z powrotem na szafkę nocną i "poczołgałam się" w stronę łazienki. Umyłam się, ubrałam i uczesałam. Wyszłam odświeżona z .łazienki i podeszłam do gniazdka z prądem gdzie leżał naładowany już IPad. Odpięłam kabel od gniazdka i podniosłam IPad'a. Postanowiłam go włączyć.Nacisnęłam przycisk, a on się zaświecił, dawno już nie grałam w gry na nim.Zauważyłam, że mam na nim "Pou"[Jak ktoś nie wie co to, to proszę do "Google"] . Nacisnęłam na tę aplikację i w mgnieniu oka gra się włączyła.Nawet nie zauważyłam, że cały czas stałam, ponieważ wiedziałam,że będę grać dość długo,usiadłam przy biurku, a IPad'a oparłam o róg biurka.Zaczęłam tworzyć swojego "Pou".Wyglądał słodko. Grałam z jakieś 30 min. Gdy skończyłam dałam mojemu Bąbelkowi [Aresowi] jeść, oraz Jasmince. Następnie zbiegłam po schodach i kierowałam się ku kuchni.Gdy już tam byłam i robiłam sobie kanapki, zauważyłam kogoś w oknie. Przyglądnęłam się i zobaczyłam Willa!Nagle do kuchni wszedł Liam. Szybko się odwróciłam i zasłoniłam ciałem okno.
O..no..cześć kochany..heh... - Wyjąkałam .
No cześć księżniczko, jak się spało?? - Spytał podchodząc do mnie.
Dobrze.... - Odpowiedziałam.
Szybko wzięłam go za ręce i odprowadziłam od okna, by Will go nie zobaczył.
Coś się stało?? - Spytał za lekkim niepokojem.
Nie...po prostu..chciałam ci zrobić śniadanie, jako niespodzianke....umm...tak. - Wyjaśniałam na poczekaniu.
Tak..? No dobrze ... - Powiedział i delikatnie zaczął mnie całować.
Objął mnie w pasie,a ja jego głowę, mierzwiąc mu włosy.Oparłam się o blat i dalej go całowałam.Przenieśliśmy się do salonu na kanapę. Liam to zaczął całować moją szyję, było to bardzo przyjemne. Nagle poczułam jego dłoń pod moją bluzką, przeszły mi ciarki.Czułam ciepło jego ciała, był w samych bokserkach.Jednak przeraziłam się, że może dojść do nie porządanych skutków, więc przerwałam.Wyjęłam jego rękę z pod mojej bluzki.Wstałam, dałam mu buziaka i już chciałam iść do kuchni, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
Ja otworze! - Krzyknęłam i podbiegłam do drzwi.
Przekręciłam zamek i otworzyłam, w progu ujrzałam Willa.Bardzo się przeraziłam, bo przecież ja mu nakłamałam, że mieszkam z babcią!!
Hej Will szybko chodź. - Powiedziałam nie dopuszczając go do słowa. - Zaraz wracam! - Krzyknęłam i zamknęłam drzwi.
Poszłam z Willem do ogrodu i usiedliśmy na ławce.
Ej Nati czy coś się stało?? - Spytał lekko zaniepokojony.
Nie, tylko....umm.. ja muszę ci coś powiedzieć! - Powiedziałam z podniesiony głosem.
Tak? - Spytał już dość przestraszony.
Po prostu..ja, ja cię okłamałam.....Pamiętasz jak ci mówiłam, że wyprowadzam pieska babci itd.?
Tak - Przyznał.
To wszystko...to kłamstwo. - Powiedział w smutku. - Tak naprawdę mieszkam z zespołem 1D, a Jasminka jest ich...Przepraszam za kłamstwo, ale myślałam , że jak ci powiem prawdę to mnie znienawidzisz.
Will był lekko przestraszony...
Paynowa
O..no..cześć kochany..heh... - Wyjąkałam .
No cześć księżniczko, jak się spało?? - Spytał podchodząc do mnie.
Dobrze.... - Odpowiedziałam.
Szybko wzięłam go za ręce i odprowadziłam od okna, by Will go nie zobaczył.
Coś się stało?? - Spytał za lekkim niepokojem.
Nie...po prostu..chciałam ci zrobić śniadanie, jako niespodzianke....umm...tak. - Wyjaśniałam na poczekaniu.
Tak..? No dobrze ... - Powiedział i delikatnie zaczął mnie całować.
Objął mnie w pasie,a ja jego głowę, mierzwiąc mu włosy.Oparłam się o blat i dalej go całowałam.Przenieśliśmy się do salonu na kanapę. Liam to zaczął całować moją szyję, było to bardzo przyjemne. Nagle poczułam jego dłoń pod moją bluzką, przeszły mi ciarki.Czułam ciepło jego ciała, był w samych bokserkach.Jednak przeraziłam się, że może dojść do nie porządanych skutków, więc przerwałam.Wyjęłam jego rękę z pod mojej bluzki.Wstałam, dałam mu buziaka i już chciałam iść do kuchni, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
Ja otworze! - Krzyknęłam i podbiegłam do drzwi.
Przekręciłam zamek i otworzyłam, w progu ujrzałam Willa.Bardzo się przeraziłam, bo przecież ja mu nakłamałam, że mieszkam z babcią!!
Hej Will szybko chodź. - Powiedziałam nie dopuszczając go do słowa. - Zaraz wracam! - Krzyknęłam i zamknęłam drzwi.
Poszłam z Willem do ogrodu i usiedliśmy na ławce.
Ej Nati czy coś się stało?? - Spytał lekko zaniepokojony.
Nie, tylko....umm.. ja muszę ci coś powiedzieć! - Powiedziałam z podniesiony głosem.
Tak? - Spytał już dość przestraszony.
Po prostu..ja, ja cię okłamałam.....Pamiętasz jak ci mówiłam, że wyprowadzam pieska babci itd.?
Tak - Przyznał.
To wszystko...to kłamstwo. - Powiedział w smutku. - Tak naprawdę mieszkam z zespołem 1D, a Jasminka jest ich...Przepraszam za kłamstwo, ale myślałam , że jak ci powiem prawdę to mnie znienawidzisz.
Will był lekko przestraszony...
Paynowa
piątek, 7 czerwca 2013
Rozdział #27
...Jazda trwała pół godziny.Gdy byliśmy już pod piętrowym budynkiem,z którego dudniała muzyka, dosłownie wyskoczyliśmy z samochodu i pobiegliśmy do środka.W środku, nie można było usłyszeć własnych myśli.Wszyscy zaczęliśmy tańczyć.Dyskoteka miała trwać okrągłą noc! W pewnym momencie przestałam tańczyć, a Liam poszedł po jakieś picie.Podeszłam do baru usiadłam na stołku, obróciłam się do imprezowiczów i oparłam się łokciami o blat.W pewnej chwili zauważyłam, że Zayn tańczy z Piką, a obok niego zaczęła tańczyć jakaś dziewczyna.Chwilkę po tym Pika to za uwarzyła i tańcem starała się odciągnąć Zayn'a od tej nachalnej dziewczyny,jednak nie udało jej się to.Po 5 min. przyszedł Liam z "Runnem" - To Polski "Redds".
Dzięki kochanie. - Powiedziałam odbierając od niego różowy kubek. - Patrz jakaś dziewczyna przystawia się do Zayn'a w chwili gdy on tańczy z Piką! - Powiedziałam wskazując wzrokiem na nich.
Aha..i co udaje się Picę temu zapobiec? - Spytał. - Bo jak na razie to nie wygląda na zadowoloną.
Nie, właśnie cały czas próbuje i niezbyt jej to wychodzi. - Wyjaśniłam. - Ej patrz!Pika właśnie przestała tańczyć i podeszła do tej dziewczyny!!
Zanosi się na bójkę, patrz jak patrzy się na tą dziewczynę, chyba się pozabijają! - Powiedział wstając z krzesła. - Idę tam...
Nie! - Wtrąciłam i chwyciłam go za rękę. - Musimy poczekać, Pika na pewno sobie poradzi.
Dobrze, ale jak na razie...to.. - Przerwał i mnie pocałował.
A z jakiej to okazji? - Spytałam.
Nie ma okazji - Powiedział Liam uśmiechając się. - Szybko patrz!Pika i ta dziewczyna się biją!Szybko!!
Najszybciej jak potrafiliśmy podbiegliśmy do nich i je rozdzieliliśmy Zayn nam pomógł.Strasznie je do siebie ciągnęło.Nagle Pika nam się wyrwała i skoczyła na tą dziewczynę.
Pożałujesz! - Krzyknęła uderzając ją z liścia.
Następnie wstała i odeszła, za nią poszliśmy my. Podeszliśmy do baru.Chwilkę po tym podeszła do nas ochrona i kazała nam wyjść za złe zachowanie.Zgodziliśmy się i wyszliśmy.Było późno, każda dziewczyna, która nie mieszkała ze swoim chłopakiem się z nim pożegnała i się rozdzieliliśmy.Wsiadłam z 1D do samochodu i pojechaliśmy do domu.Trasa trwała 30 min. Kiedy byliśmy już na miejscu wszyscy przebraliśmy w pidżamy i poszliśmy spać...
___________________________________________
Przepraszam, że taki krótki, ale nie miałam zbytnio czasu na pisanie rozdziału.Papatki <3
Paynowa
Dzięki kochanie. - Powiedziałam odbierając od niego różowy kubek. - Patrz jakaś dziewczyna przystawia się do Zayn'a w chwili gdy on tańczy z Piką! - Powiedziałam wskazując wzrokiem na nich.
Aha..i co udaje się Picę temu zapobiec? - Spytał. - Bo jak na razie to nie wygląda na zadowoloną.
Nie, właśnie cały czas próbuje i niezbyt jej to wychodzi. - Wyjaśniłam. - Ej patrz!Pika właśnie przestała tańczyć i podeszła do tej dziewczyny!!
Zanosi się na bójkę, patrz jak patrzy się na tą dziewczynę, chyba się pozabijają! - Powiedział wstając z krzesła. - Idę tam...
Nie! - Wtrąciłam i chwyciłam go za rękę. - Musimy poczekać, Pika na pewno sobie poradzi.
Dobrze, ale jak na razie...to.. - Przerwał i mnie pocałował.
A z jakiej to okazji? - Spytałam.
Nie ma okazji - Powiedział Liam uśmiechając się. - Szybko patrz!Pika i ta dziewczyna się biją!Szybko!!
Najszybciej jak potrafiliśmy podbiegliśmy do nich i je rozdzieliliśmy Zayn nam pomógł.Strasznie je do siebie ciągnęło.Nagle Pika nam się wyrwała i skoczyła na tą dziewczynę.
Pożałujesz! - Krzyknęła uderzając ją z liścia.
Następnie wstała i odeszła, za nią poszliśmy my. Podeszliśmy do baru.Chwilkę po tym podeszła do nas ochrona i kazała nam wyjść za złe zachowanie.Zgodziliśmy się i wyszliśmy.Było późno, każda dziewczyna, która nie mieszkała ze swoim chłopakiem się z nim pożegnała i się rozdzieliliśmy.Wsiadłam z 1D do samochodu i pojechaliśmy do domu.Trasa trwała 30 min. Kiedy byliśmy już na miejscu wszyscy przebraliśmy w pidżamy i poszliśmy spać...
___________________________________________
Przepraszam, że taki krótki, ale nie miałam zbytnio czasu na pisanie rozdziału.Papatki <3
Paynowa
wtorek, 4 czerwca 2013
Rozdział #26
...Gdy ujrzeliśmy czystą kuchnie, zaczęliśmy dokańczać kopytka.Trwało to , tak jakoś z 15 min.Gdy skończyliśmy wyglądały cudnie.Porozkładaliśmy wszystkie kopytka na 7 talerzy.Na 7 ponieważ chciałam zaprosić jeszcze Lenę na obiad.Gdy wszystko było już przygotowane, zadzwoniłam do Leny i zawołałam resztę chłopaków z salonu.Lena zaraz przybiegła, a chłopcy usiedli przy stole i czekali na nas.Gdy wszyscy siedzieliśmy przy stole każdy powiedział sobie "Smacznego" i zaczął jeść.Już po chwili wszystkie talerze były puste.
I jak smakowało wam? - Zapytałyśmy razem z Leną.
Pewnie! - Odpowiedzieli chórem chłopcy.
Dajcie talerze to wsadzę do zmywarki bo nie chce mi się zmywać. - Powiedziałam śmiejąc się.
Wszyscy podali mi swoje naczynia , a ja włożyłam je do zmywarki, wrzuciłam kostkę i włączyłam.Gdy zmywarka zaczynała działać ja poszłam do reszty.Weszłam do jadalni i nie ujrzałam nikogo.Okazało się, że poszli do salonu oglądać film.Dołączyłam do nich.Ja siedziałam wtulona w Liam'a , a Lena w objęciach Niall'a.
Może zadzwonisz po Fione Harry? A ty po Pikę Zayn? - Spytałam ich. - To zrobimy sobię wieczór par.
Pewnie - Odpowiedzieli chłopcy wyciągając telefony.
A ty Lou masz już kogoś? - Spytał Liam.
Za zdziwisz się, że mam. - Onzjamił. - I zaraz po nią zadzwonię.
To dzwoń chętnie ją poznamy. - Powiedziałam radosna. - Jak ma na imie?
Sonia. - Odpowiedział Louis.
Już po 30 min. Pika, Fiona i Sonia były u nas na kanapie.
Miło mi was poznać. - Powiedziałam uśmiechając się. - Soniu,Fiono,Piko chętnie się z wami zaprzyjaźnie.
Odwzajemniły mój uśmiech.Wszyscy razem usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy film.Każda dziewczyna siedziała przy swoim chłopaku.W pewnym momencie zuważyłam, że Fiona z Harrym się całują, tak samo jak Zayn i Pika.Gdy nadeszła bardzo romantyczna scena w filmie spojrzałam na Liam'a, a on na mnie.Nasze usta zbliżyły się i pocałowaliśmy się.Na chwilę przestaliśmy i uśmiechnęliśmy się.Objęłam ręką jego głowę i dalej się całowaliśmy.To samo robiła reszta.Gdy przestaliśmy się całować wybiła 19:00.Właśnie zaczęła się dyskoteka, a film się już skończył.
Ej już 19:00 właśnie zaczyna się dyskoteka idziemy? - Spytałam.
Ok. - Odpowiedzieli mi.
Ponieważ wszyscy się zgodzili, zaczęliśmy się zbierać.Gdy wszyscy byli gotowi do wyjścia, wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu.Po 5 min. odjechaliśmy z pod domu...
I jak smakowało wam? - Zapytałyśmy razem z Leną.
Pewnie! - Odpowiedzieli chórem chłopcy.
Dajcie talerze to wsadzę do zmywarki bo nie chce mi się zmywać. - Powiedziałam śmiejąc się.
Wszyscy podali mi swoje naczynia , a ja włożyłam je do zmywarki, wrzuciłam kostkę i włączyłam.Gdy zmywarka zaczynała działać ja poszłam do reszty.Weszłam do jadalni i nie ujrzałam nikogo.Okazało się, że poszli do salonu oglądać film.Dołączyłam do nich.Ja siedziałam wtulona w Liam'a , a Lena w objęciach Niall'a.
Może zadzwonisz po Fione Harry? A ty po Pikę Zayn? - Spytałam ich. - To zrobimy sobię wieczór par.
Pewnie - Odpowiedzieli chłopcy wyciągając telefony.
A ty Lou masz już kogoś? - Spytał Liam.
Za zdziwisz się, że mam. - Onzjamił. - I zaraz po nią zadzwonię.
To dzwoń chętnie ją poznamy. - Powiedziałam radosna. - Jak ma na imie?
Sonia. - Odpowiedział Louis.
Już po 30 min. Pika, Fiona i Sonia były u nas na kanapie.
Miło mi was poznać. - Powiedziałam uśmiechając się. - Soniu,Fiono,Piko chętnie się z wami zaprzyjaźnie.
Odwzajemniły mój uśmiech.Wszyscy razem usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy film.Każda dziewczyna siedziała przy swoim chłopaku.W pewnym momencie zuważyłam, że Fiona z Harrym się całują, tak samo jak Zayn i Pika.Gdy nadeszła bardzo romantyczna scena w filmie spojrzałam na Liam'a, a on na mnie.Nasze usta zbliżyły się i pocałowaliśmy się.Na chwilę przestaliśmy i uśmiechnęliśmy się.Objęłam ręką jego głowę i dalej się całowaliśmy.To samo robiła reszta.Gdy przestaliśmy się całować wybiła 19:00.Właśnie zaczęła się dyskoteka, a film się już skończył.
Ej już 19:00 właśnie zaczyna się dyskoteka idziemy? - Spytałam.
Ok. - Odpowiedzieli mi.
Ponieważ wszyscy się zgodzili, zaczęliśmy się zbierać.Gdy wszyscy byli gotowi do wyjścia, wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu.Po 5 min. odjechaliśmy z pod domu...
Rozdział #25
...Podeszłam do mojej walizki, która leżała w końcie nie dokońca rozpakowana.Uklękłam przy niej i ją otworzyłam.W środku leżały miętowe gumy, skarpetki, w których zawsze śpię i mój ukochany IPad, który był...nie naładowany.Wyciągłam wszystko na podłoge i porozdzielałam do odpowiednich miejsc.Gumy zjadłam,skarpetki dałam do szuflady pod "łóżko parapetem", a IPad'a podłączyłam do ładowarki, a następnie do gniazdka z prądem.Gdy to wszystko zrobiłam usiadłam przy biurku i weszłam na "Facebook'a".Zobaczyłam, że jest dostępna moja siostra.Zaczęłam z nią pisać.
Ja- Hej.
Ona - Hej, tęsknie!
Ja - Ja też tęsknie, a co tam u was??
Ona - No dobrze, ale strasznie cicho i nudno bez ciebie.
Ja - Aww.. to miłe.Przed chwilką rozmawiałam z Mamą.
Ona - No słyszałam.Na serio mieszkasz z 1D?!
Ja - Nie tylko mieszkam.
Ona - Jak to "nie tylko"??
Ja - No chodzę z Liam'em i moją sąsiadką jest Lena!
Ona - Z Liam'em?! >Zazdrość< Fajnie masz, bo nawet blisko przyjaciółka.
Ja - Nom...Może zadzwoń to sobie pogadamy.
Ona - No spoko.
[Dźwięk dzwonienia]
Ja - Halo?
Ona - No jestem.
Ja - Mogę ci przedstawić Liam'a jeśli chcesz, ale będe ci musiała tłumaczyć co mówi. OK.?
Ona - Super! OK.
Ja - To poczekaj chwilkę.
Zeszłam po schodach na dół i zawołałam Liam'a.
Liam, możesz na chwilkę ze mną iść?? - Spytałam.
Tak, a poco? - Spytałam z zaciekawieniem.
Chcę cię przedstawić mojej młodszej siostrze. - Wyjaśniłam.
OK. - Oznajmił.
Wzięłam go za rękę i poszłam razem z nim na górę.Gdy byliśmy już w moim pokoju podeszłam z nim do biurka by siora mogła go zobaczyć.
[ Od razu tłumaczyłam, nie będę wam tego pisać.]
Hej. - Przywitał się z nią.
Hej, jesteś moim idolem, nie wierze, że cię widzę. - Odpowiedziała mu.
Ym...no..ten...dzięki. - Odpowiedział ze wstydem.
Nic już nie mów jesteś bogiem. - Powiedziała zapatrzona.
Sory cię za nią. - Powiedziałam Liam'owi na ucho. - Ma troszkę obsesję.
Liam puścił mi oczko na OK.
Słuchaj siora my już musimy kończyć, następnym razem przedstawie ci reszte.Pa! - Powiedziałam wyłączając się.
Zaraz po tym siostra znowu dzwoniła, ale mi się nie chciało gadać, więc wylogowałam się z "Facebook'a".
Masz ochotę coś zjeść? - Spytał Liam chwytając mnie za ręce i przyciągając mnie do siebie.
Tak. - Powiedziałam dająć mu całusa, wyrywając się i wybiegając z pokoju.
Liam zaczął mnie gonić.Zbiegłam po schodach śmiejąc się i dysząc ze zmęczenia.Wbiagłam do salonu i tam złapał mnie Liam chwytając mnie w pasie i podnosząc do góry.Gdy mnie postawił położyłam się na ziemi i zaczęłam śmiać.Liam'a to rozbawiło i dołączył do mojej "tarzanki" na podłodze.Po chwili wstaliśmy, otrzepaliśmy i jakby nigdy nic zaczęliśmy rozmawiać.
To co jemy? Może pizza?? - Spytał Liam.
A może pierogi, albo kopytka?? - Spytałam.
Ale co to? - Spytał z niedowierzaniem.
To Polskie dania, nie znasz. - Wyjaśniłam. - Na pewno ci będą smakować.
OK.To pomóc ci zrobić? - Spytał pełen entuzjazmu. - Tylko zróbmy tylko kopytka dobrze?
Pewnie chodź. - Zgodziłam się i wzięłam go za ręke i poszliśmy razem do kuchni.
Założyliśmy fartuchy i wyciągneliśmy potrzebne składniki.W czasie robienia kopytek, przypadkiem wypadła mi mąka z rąk i Liam miał całą twarz w mące.Uznał to za znak "bitwy na żarcie", więc wziął jajko schował się za ladą i zaczął we mnie żucać.Walka trwała pół godziny.Gdy obydwoje się już tym znudziliśmy ujrzeliśmy kuchnie, oblepioną drożdżami, bułką tartą,mąką, jajkami, nawet sztućce magicznie przykleiły się do sufitu.
Czas tu posprzątać...Zaraz po tym jak zrobimy kopytka. - Powiedziałam zaganiając go do roboty.
Szybko się uwineliśmy z kopytkami.A później zaczęliśmy sprzątać.Niestety nie udało nam się wysprzątać wszystkiego,więc wynajeliśmy sprzątaczke, która wysprzątała wszystko na błysk.Zatrudniliśmy ją na kolejny tydzień....
Ja- Hej.
Ona - Hej, tęsknie!
Ja - Ja też tęsknie, a co tam u was??
Ona - No dobrze, ale strasznie cicho i nudno bez ciebie.
Ja - Aww.. to miłe.Przed chwilką rozmawiałam z Mamą.
Ona - No słyszałam.Na serio mieszkasz z 1D?!
Ja - Nie tylko mieszkam.
Ona - Jak to "nie tylko"??
Ja - No chodzę z Liam'em i moją sąsiadką jest Lena!
Ona - Z Liam'em?! >Zazdrość< Fajnie masz, bo nawet blisko przyjaciółka.
Ja - Nom...Może zadzwoń to sobie pogadamy.
Ona - No spoko.
[Dźwięk dzwonienia]
Ja - Halo?
Ona - No jestem.
Ja - Mogę ci przedstawić Liam'a jeśli chcesz, ale będe ci musiała tłumaczyć co mówi. OK.?
Ona - Super! OK.
Ja - To poczekaj chwilkę.
Zeszłam po schodach na dół i zawołałam Liam'a.
Liam, możesz na chwilkę ze mną iść?? - Spytałam.
Tak, a poco? - Spytałam z zaciekawieniem.
Chcę cię przedstawić mojej młodszej siostrze. - Wyjaśniłam.
OK. - Oznajmił.
Wzięłam go za rękę i poszłam razem z nim na górę.Gdy byliśmy już w moim pokoju podeszłam z nim do biurka by siora mogła go zobaczyć.
[ Od razu tłumaczyłam, nie będę wam tego pisać.]
Hej. - Przywitał się z nią.
Hej, jesteś moim idolem, nie wierze, że cię widzę. - Odpowiedziała mu.
Ym...no..ten...dzięki. - Odpowiedział ze wstydem.
Nic już nie mów jesteś bogiem. - Powiedziała zapatrzona.
Sory cię za nią. - Powiedziałam Liam'owi na ucho. - Ma troszkę obsesję.
Liam puścił mi oczko na OK.
Słuchaj siora my już musimy kończyć, następnym razem przedstawie ci reszte.Pa! - Powiedziałam wyłączając się.
Zaraz po tym siostra znowu dzwoniła, ale mi się nie chciało gadać, więc wylogowałam się z "Facebook'a".
Masz ochotę coś zjeść? - Spytał Liam chwytając mnie za ręce i przyciągając mnie do siebie.
Tak. - Powiedziałam dająć mu całusa, wyrywając się i wybiegając z pokoju.
Liam zaczął mnie gonić.Zbiegłam po schodach śmiejąc się i dysząc ze zmęczenia.Wbiagłam do salonu i tam złapał mnie Liam chwytając mnie w pasie i podnosząc do góry.Gdy mnie postawił położyłam się na ziemi i zaczęłam śmiać.Liam'a to rozbawiło i dołączył do mojej "tarzanki" na podłodze.Po chwili wstaliśmy, otrzepaliśmy i jakby nigdy nic zaczęliśmy rozmawiać.
To co jemy? Może pizza?? - Spytał Liam.
A może pierogi, albo kopytka?? - Spytałam.
Ale co to? - Spytał z niedowierzaniem.
To Polskie dania, nie znasz. - Wyjaśniłam. - Na pewno ci będą smakować.
OK.To pomóc ci zrobić? - Spytał pełen entuzjazmu. - Tylko zróbmy tylko kopytka dobrze?
Pewnie chodź. - Zgodziłam się i wzięłam go za ręke i poszliśmy razem do kuchni.
Założyliśmy fartuchy i wyciągneliśmy potrzebne składniki.W czasie robienia kopytek, przypadkiem wypadła mi mąka z rąk i Liam miał całą twarz w mące.Uznał to za znak "bitwy na żarcie", więc wziął jajko schował się za ladą i zaczął we mnie żucać.Walka trwała pół godziny.Gdy obydwoje się już tym znudziliśmy ujrzeliśmy kuchnie, oblepioną drożdżami, bułką tartą,mąką, jajkami, nawet sztućce magicznie przykleiły się do sufitu.
Czas tu posprzątać...Zaraz po tym jak zrobimy kopytka. - Powiedziałam zaganiając go do roboty.
Szybko się uwineliśmy z kopytkami.A później zaczęliśmy sprzątać.Niestety nie udało nam się wysprzątać wszystkiego,więc wynajeliśmy sprzątaczke, która wysprzątała wszystko na błysk.Zatrudniliśmy ją na kolejny tydzień....
sobota, 1 czerwca 2013
Rozdział #24
...Obudził mnie hałas.Louis i Niall kłócili się o ciasteczko.
"Jejku, znowu o taką błahostkę" - Pomyślałam przecierając oczy.
Wstałam z łóżka i je pościeliłam.Gdy już to zrobiłam popełzłam w stronę łazienki.Umyłam się, ubrałam i pomalowałam. Gdy już to wszystko zrobiłam, wyszłam z łazienki, dałam Aresowi jeść i zeszłam na dół.Chłopaki nadal kłócili się o ciastko, a gdy mnie zobaczyli szybko udali, że nic się nie dzieje.
Cześć chłopaki. - Powiedziałam.
Ym...no cześć - Powiedział Niall, chowając ciastko za plecami.
Cześć Natii. Jak się spało? - Spytał Liam dając mi całusa w policzek.
Czy ja dobrze słyszę? Natka już wstała? - Powiedział Zayn wystając z kuchni.
Tak, a co? - Powiedziałam zainteresowana.
To, że mam tu dla ciebie śniadanie.Mam nadzieję, że lubisz sałatkę grecką. Hm? - Powiedział pytająco Zayn.
No pewnie!Podasz mi talerz? - Spytałam zachwycona.
No pewnie, trzymaj. - Wzięłam talerz ze śniadaniem i poszłam do jadalni gdzie była reszta.
Zaczęłam jeść.Sałatka była przepyszna.
Jak ty możesz to jeść moim zdaniem to obrzydliwe!Fuj! - Powiedział Louis.
No widzisz...dla mnie to smaczne.Nie każdy lubi ten smak. - Powiedziałam przerywając posiłek.
Już po 5 min. mój talerz świecił pustkami.Poszłam do kuchni go odłożyć i wróciłam do jadalni.
Chłopaki. - Powiedziałam.
Taaak? - Powiedzieli chórem.
Idziemy dziś na dyskotekę o 19:00?? - Spytałam.
No pewnie - Powiedział Niall, w imieniu wszystkich.
Reszta przytaknęła.
Dobra, ja idę na razie do swojego pokoju, wy róbcie co chcecie. - Powiedziałam stawiając nogę na pierwszym stopniu i patrząc na nich przez ramię.
Wyszłam po schodach na piętro i już po chwili byłam w moim pokoju.Nagle zadzwoniła mi komórka, to była moja mama.Odebrałam.
Halo?Hej mamo. - Przywitałam się.
Hej Natii. - Powiedziała mama. - Jak ci się mieszka u Leny??
Zupełnie zapomniałam powiedzieć tego rodzicom, przecież nie mieszkam u Leny tylko obok niej w domu 1D!
Yyy...no właśnie miałam ci coś powiedzieć... - Zaczęłam. - No bo ja nie mieszkam u Leny tylko obok niej w domu 1D.Bardzo cię przepraszam tak jakoś wyszło, ale nikomu tu nie przeszkadzałam, więc się zgodziłam. Wiem, że teraz będziesz miała mi to za złe, że ci tego nie powiedziałam, ale jakoś nie pomyślałam o tym.No i...
Ale Natii!! - Przerwała mi mama - Nie panikuj, nie mam ci tego za złe i dobrze, że się zgodziłaś.Jeżeli jest ci tam dobrze to popieram twoją decyzje tak jak i tata.Stajesz się odpowiedzialna i jesteśmy z tego dumni...pamiętaj.
Dziękuje mamo! - Powiedziałam z zachwytem.
Proszę córciu, ja już muszę kończyć. Kocham cię Pa! - Powiedziała żegnając się.
Ja ciebie też, Pa! - Powiedziałam i się rozłączyłam...
_________________________________________
Wszystkiego najlepszego z okazji "Między Narodowego Dnia Dziecka"!!
(Każdy z nas nawet dorośli są teraz dziećmi [ nie zapominajmy o tym, że oni też mają rodziców]!!
{Zmiana w info pkt.2}
Paynowa
"Jejku, znowu o taką błahostkę" - Pomyślałam przecierając oczy.
Wstałam z łóżka i je pościeliłam.Gdy już to zrobiłam popełzłam w stronę łazienki.Umyłam się, ubrałam i pomalowałam. Gdy już to wszystko zrobiłam, wyszłam z łazienki, dałam Aresowi jeść i zeszłam na dół.Chłopaki nadal kłócili się o ciastko, a gdy mnie zobaczyli szybko udali, że nic się nie dzieje.
Cześć chłopaki. - Powiedziałam.
Ym...no cześć - Powiedział Niall, chowając ciastko za plecami.
Cześć Natii. Jak się spało? - Spytał Liam dając mi całusa w policzek.
Czy ja dobrze słyszę? Natka już wstała? - Powiedział Zayn wystając z kuchni.
Tak, a co? - Powiedziałam zainteresowana.
To, że mam tu dla ciebie śniadanie.Mam nadzieję, że lubisz sałatkę grecką. Hm? - Powiedział pytająco Zayn.
No pewnie!Podasz mi talerz? - Spytałam zachwycona.
No pewnie, trzymaj. - Wzięłam talerz ze śniadaniem i poszłam do jadalni gdzie była reszta.
Zaczęłam jeść.Sałatka była przepyszna.
Jak ty możesz to jeść moim zdaniem to obrzydliwe!Fuj! - Powiedział Louis.
No widzisz...dla mnie to smaczne.Nie każdy lubi ten smak. - Powiedziałam przerywając posiłek.
Już po 5 min. mój talerz świecił pustkami.Poszłam do kuchni go odłożyć i wróciłam do jadalni.
Chłopaki. - Powiedziałam.
Taaak? - Powiedzieli chórem.
Idziemy dziś na dyskotekę o 19:00?? - Spytałam.
No pewnie - Powiedział Niall, w imieniu wszystkich.
Reszta przytaknęła.
Dobra, ja idę na razie do swojego pokoju, wy róbcie co chcecie. - Powiedziałam stawiając nogę na pierwszym stopniu i patrząc na nich przez ramię.
Wyszłam po schodach na piętro i już po chwili byłam w moim pokoju.Nagle zadzwoniła mi komórka, to była moja mama.Odebrałam.
Halo?Hej mamo. - Przywitałam się.
Hej Natii. - Powiedziała mama. - Jak ci się mieszka u Leny??
Zupełnie zapomniałam powiedzieć tego rodzicom, przecież nie mieszkam u Leny tylko obok niej w domu 1D!
Yyy...no właśnie miałam ci coś powiedzieć... - Zaczęłam. - No bo ja nie mieszkam u Leny tylko obok niej w domu 1D.Bardzo cię przepraszam tak jakoś wyszło, ale nikomu tu nie przeszkadzałam, więc się zgodziłam. Wiem, że teraz będziesz miała mi to za złe, że ci tego nie powiedziałam, ale jakoś nie pomyślałam o tym.No i...
Ale Natii!! - Przerwała mi mama - Nie panikuj, nie mam ci tego za złe i dobrze, że się zgodziłaś.Jeżeli jest ci tam dobrze to popieram twoją decyzje tak jak i tata.Stajesz się odpowiedzialna i jesteśmy z tego dumni...pamiętaj.
Dziękuje mamo! - Powiedziałam z zachwytem.
Proszę córciu, ja już muszę kończyć. Kocham cię Pa! - Powiedziała żegnając się.
Ja ciebie też, Pa! - Powiedziałam i się rozłączyłam...
_________________________________________
Wszystkiego najlepszego z okazji "Między Narodowego Dnia Dziecka"!!
(Każdy z nas nawet dorośli są teraz dziećmi [ nie zapominajmy o tym, że oni też mają rodziców]!!
{Zmiana w info pkt.2}
Paynowa
piątek, 31 maja 2013
Rozdział #23
...Wypuściłam pieski do ogrodu by sobie troszkę pobiegały.
Już wróciłam. - Oznajmiłam chłopakom,którzy się zajadali przy stole.
Nic mi nie odpowiedzieli tylko obdarzyli mnie uśmiechami. Dołączyłam do jedzenia.Gdy wszystko było już zjedzone, umyłam naczynia.
Mam ochotę zrobić coś szalonego. - Powiedziałam.
Na przykład? - Spytał Harry.
Mam ochotę na....skok na bandżi! - Powiedziałam , zachwycona pomysłem.
Super!A tak na marginesie to seksi wdzianko. - Powiedział Harry puszczając mi oczko.
Chcesz guza? - Naskoczył na niego Liam.
Nie, ale nie zdziw się jeżeli kiedyś ona wybierze mnie. - Powiedział złośliwie Harry.
Nie wybierze, a poza tym masz Fionę! - Powiedział Liam trzepiąc go w ramię.
No tak. - Powiedział zmieszany już trochę Harry.
No dobra, koniec tego. Mogę sobie iść sama na bandżi a wy tu sobie zostaniecie i się będziecie kłócić. - Powiedziałam i zaczęłam ubierać buty.
Przez ten cały czas Niall i Zayn nie odezwali się ani słowem bo nie mogli nadążyć nad wydarzeniami z ostatniej chwili.
A wy co nie idziecie?! - Powiedziałam do Zayn'a i Niall'a ubierając żakiet i patrząc na nich przez ramię.
Idziemy, jasne, że idziemy! Chodź Niall. - Powiedział Zayn.
Wszyscy szybko się pozbierali i wsiedli do samochodu.Już po 30 min. byliśmy przed wielką wieża ze sznurem.Ten sznur to była oczywiście lina "bandżi". Szybko wyszłam po drabinie na sam szczyt przywiązałam uprząż do ciała i skoczyłam.Gdy byłam na samym dole chłopcy robili mi zdjęcia.A ja się głupio uśmiechałam i pokazywałam kciuki w góry, które oczywiście w moim wypadku pokazywały kciuki w dół.Byłam do góry nogami i dlatego.Po mnie był Niall też się świetnie bawił, później Harry, Zayn, Liam i Louis.A na końcu wszyscy skakaliśmy.Po takim ciągłym skakaniu zachciało nam się pić, a nie mieliśmy niczego przy sobie, więc pojechaliśmy do miasta się czegoś napić.Gdy już tam byliśmy zatrzymaliśmy się pod małą budką z napojami.Usiedliśmy na krzesłach przy małym stoliczku, na którym mieściła się zaledwie popielniczka i menu.Wybraliśmy sobie napoje i czekaliśmy nie.Nagle zadzwonił mój telefon.To był Will.Trudno mi było odebrać przy chłopakach, ale musiałam bo pomyślał by, że go nie lubię i chcę go spławić.Odebrałam i rozmawiałam z nim przez chwilkę. Chciał się spotkać.Powiedziałam mu, że później zadzwonię do niego.Gdy skończyłam rozmowę, zaczęły się pytania."Kto zdzwonił? Czemu dzwonił? O co mu chodziło?..itd.itd.". Po 10 min. czekania w końcu Pani kelnerka przyniosła nam nasze zamówienia.Louis'owi widocznie wpadła w oko. Była dość ładna.Gdy odeszła od stolika poszedł za nią i do niej zagadał.Dała mu swój numer telefonu.Gdy przyszedł z powrotem do stoliczka był bardzo wesoły.Wypiliśmy nasze napoje i wróciliśmy do domu.Tam zjedliśmy kolacje, którą specjalnie dla nas zrobiła Lena.Była przepyszna.Gdy zjedliśmy była 21:48 , więc wszyscy przebraliśmy się w pidżamy i poszliśmy spać...
Paynowa
Już wróciłam. - Oznajmiłam chłopakom,którzy się zajadali przy stole.
Nic mi nie odpowiedzieli tylko obdarzyli mnie uśmiechami. Dołączyłam do jedzenia.Gdy wszystko było już zjedzone, umyłam naczynia.
Mam ochotę zrobić coś szalonego. - Powiedziałam.
Na przykład? - Spytał Harry.
Mam ochotę na....skok na bandżi! - Powiedziałam , zachwycona pomysłem.
Super!A tak na marginesie to seksi wdzianko. - Powiedział Harry puszczając mi oczko.
Chcesz guza? - Naskoczył na niego Liam.
Nie, ale nie zdziw się jeżeli kiedyś ona wybierze mnie. - Powiedział złośliwie Harry.
Nie wybierze, a poza tym masz Fionę! - Powiedział Liam trzepiąc go w ramię.
No tak. - Powiedział zmieszany już trochę Harry.
No dobra, koniec tego. Mogę sobie iść sama na bandżi a wy tu sobie zostaniecie i się będziecie kłócić. - Powiedziałam i zaczęłam ubierać buty.
Przez ten cały czas Niall i Zayn nie odezwali się ani słowem bo nie mogli nadążyć nad wydarzeniami z ostatniej chwili.
A wy co nie idziecie?! - Powiedziałam do Zayn'a i Niall'a ubierając żakiet i patrząc na nich przez ramię.
Idziemy, jasne, że idziemy! Chodź Niall. - Powiedział Zayn.
Wszyscy szybko się pozbierali i wsiedli do samochodu.Już po 30 min. byliśmy przed wielką wieża ze sznurem.Ten sznur to była oczywiście lina "bandżi". Szybko wyszłam po drabinie na sam szczyt przywiązałam uprząż do ciała i skoczyłam.Gdy byłam na samym dole chłopcy robili mi zdjęcia.A ja się głupio uśmiechałam i pokazywałam kciuki w góry, które oczywiście w moim wypadku pokazywały kciuki w dół.Byłam do góry nogami i dlatego.Po mnie był Niall też się świetnie bawił, później Harry, Zayn, Liam i Louis.A na końcu wszyscy skakaliśmy.Po takim ciągłym skakaniu zachciało nam się pić, a nie mieliśmy niczego przy sobie, więc pojechaliśmy do miasta się czegoś napić.Gdy już tam byliśmy zatrzymaliśmy się pod małą budką z napojami.Usiedliśmy na krzesłach przy małym stoliczku, na którym mieściła się zaledwie popielniczka i menu.Wybraliśmy sobie napoje i czekaliśmy nie.Nagle zadzwonił mój telefon.To był Will.Trudno mi było odebrać przy chłopakach, ale musiałam bo pomyślał by, że go nie lubię i chcę go spławić.Odebrałam i rozmawiałam z nim przez chwilkę. Chciał się spotkać.Powiedziałam mu, że później zadzwonię do niego.Gdy skończyłam rozmowę, zaczęły się pytania."Kto zdzwonił? Czemu dzwonił? O co mu chodziło?..itd.itd.". Po 10 min. czekania w końcu Pani kelnerka przyniosła nam nasze zamówienia.Louis'owi widocznie wpadła w oko. Była dość ładna.Gdy odeszła od stolika poszedł za nią i do niej zagadał.Dała mu swój numer telefonu.Gdy przyszedł z powrotem do stoliczka był bardzo wesoły.Wypiliśmy nasze napoje i wróciliśmy do domu.Tam zjedliśmy kolacje, którą specjalnie dla nas zrobiła Lena.Była przepyszna.Gdy zjedliśmy była 21:48 , więc wszyscy przebraliśmy się w pidżamy i poszliśmy spać...
Paynowa
Rozdział #22
...Liam podszedł do mnie i mnie pocałował.Ja to odwzajemniłam.
Liaś, a gdzie reszta? - Spytałam łagodnym tonem wpatrując się w jego oczy.
Niall z Leną, Harry z jakąś Fioną, Zayn z jakąś jeszcze inną Piką, a Lou na mieście.
Aha..no dobrze. - Powiedziałam i zaczęłam go całować.
Staliśmy tak dość długo, całując się i obejmując.
Masz ochotę coś zjeść? - Spytał Liam, przestając mnie całować.
Oczywiście, zanim nam wystygnie. - Powiedziałam siadając do stołu. - Ale naprawdę nie musiałeś, ja bym coś ugotowała.
Ale to była moja niespodzianka dla ciebie. - Powiedział Liam uśmiechając się do mnie.
No dobrze, smacznego. - Powiedziałam i zaczęłam jeść.
Gdy skończyliśmy naszą romantyczną kolacje. Liam zaprowadził mnie do salonu.Kanapa była okryta czerwonym kocem i płatkami róż, a na około telewizora były świeczki i wazony z różami.
Czas na seans. - Powiedział Liam i włączył film.
Był to horror, a ja bardzo nie lubiłam ich oglądać.Dlatego cały czas siedziałam wtulona w Liam'a. Tak obydwoje zasnęliśmy.Gdy się obudziłam Liam nadal przy mnie słodko śpiąc coś pomrukiwał przez sen.Cichutko jak to tylko było możliwe wyłoniłam się z jego objęć i skierowałam się ku kuchni. Szybko zrobiłam kanapki i zaniosłam je na stół, a ja sama poszłam się umyć,ubrać i pomalować. Gdy to zrobiłam dałam pieskom jeść i chciałam z nimi iść na spacer.Gdy wychodziłam zostawiłam chłopakom kartkę, że wyszłam z psami.Zapięłam im smycze i wyszłam z domu.Chodziłam z nimi tak z 15 min. w drodze powrotnej wpadł na mnie chłopak, który widocznie nie patrzył pod nogi.
Bardzo cię przepraszam. - Powiedział nieznajomy. - Jestem Will.
Natalia, ale przyjaciele mówią na mnie zwierzaczek, albo Nati.Jak wolisz. - Powiedziałam z uśmechem.
To twoje pieski? - Spytał wskazując na szczeniaczki.
Tak,ale tylko jeden bo drugi jest...mojej babci.Tak, ona uwielbia pieski miała ich już mnóstwo. - Powiedziałam skrywając prawdę.
Aha, ja też kocham zwierzęta.Jak się wabią? - Spytał z błyskiem w oku.
Ten ciemny to Ares, mój Aruś kochany. A to jest Jasmin, mojej... - Nie dokończyłam.
Babci? - Wtrącił z zapytaniem.
Tak, tak..mojej...babci. - Powiedziałam z lekkim smutkiem.
Coś nie tak? - Spytał.
Nie nic tylko muszę już iść. - Powiedziałam chodź tak nie było.
No dobra dasz mi swój numer? - Spytał.
Pewnie. -Powiedziałam i szybko wymieniliśmy się numerami.
Pożegnaliśmy się i poszliśmy w swoje kierunki.Gdy wróciłam do domu chłopcy już jedli śniadanie...
Paynowa
Liaś, a gdzie reszta? - Spytałam łagodnym tonem wpatrując się w jego oczy.
Niall z Leną, Harry z jakąś Fioną, Zayn z jakąś jeszcze inną Piką, a Lou na mieście.
Aha..no dobrze. - Powiedziałam i zaczęłam go całować.
Staliśmy tak dość długo, całując się i obejmując.
Masz ochotę coś zjeść? - Spytał Liam, przestając mnie całować.
Oczywiście, zanim nam wystygnie. - Powiedziałam siadając do stołu. - Ale naprawdę nie musiałeś, ja bym coś ugotowała.
Ale to była moja niespodzianka dla ciebie. - Powiedział Liam uśmiechając się do mnie.
No dobrze, smacznego. - Powiedziałam i zaczęłam jeść.
Gdy skończyliśmy naszą romantyczną kolacje. Liam zaprowadził mnie do salonu.Kanapa była okryta czerwonym kocem i płatkami róż, a na około telewizora były świeczki i wazony z różami.
Czas na seans. - Powiedział Liam i włączył film.
Był to horror, a ja bardzo nie lubiłam ich oglądać.Dlatego cały czas siedziałam wtulona w Liam'a. Tak obydwoje zasnęliśmy.Gdy się obudziłam Liam nadal przy mnie słodko śpiąc coś pomrukiwał przez sen.Cichutko jak to tylko było możliwe wyłoniłam się z jego objęć i skierowałam się ku kuchni. Szybko zrobiłam kanapki i zaniosłam je na stół, a ja sama poszłam się umyć,ubrać i pomalować. Gdy to zrobiłam dałam pieskom jeść i chciałam z nimi iść na spacer.Gdy wychodziłam zostawiłam chłopakom kartkę, że wyszłam z psami.Zapięłam im smycze i wyszłam z domu.Chodziłam z nimi tak z 15 min. w drodze powrotnej wpadł na mnie chłopak, który widocznie nie patrzył pod nogi.
Bardzo cię przepraszam. - Powiedział nieznajomy. - Jestem Will.
Natalia, ale przyjaciele mówią na mnie zwierzaczek, albo Nati.Jak wolisz. - Powiedziałam z uśmechem.
To twoje pieski? - Spytał wskazując na szczeniaczki.
Tak,ale tylko jeden bo drugi jest...mojej babci.Tak, ona uwielbia pieski miała ich już mnóstwo. - Powiedziałam skrywając prawdę.
Aha, ja też kocham zwierzęta.Jak się wabią? - Spytał z błyskiem w oku.
Ten ciemny to Ares, mój Aruś kochany. A to jest Jasmin, mojej... - Nie dokończyłam.
Babci? - Wtrącił z zapytaniem.
Tak, tak..mojej...babci. - Powiedziałam z lekkim smutkiem.
Coś nie tak? - Spytał.
Nie nic tylko muszę już iść. - Powiedziałam chodź tak nie było.
No dobra dasz mi swój numer? - Spytał.
Pewnie. -Powiedziałam i szybko wymieniliśmy się numerami.
Pożegnaliśmy się i poszliśmy w swoje kierunki.Gdy wróciłam do domu chłopcy już jedli śniadanie...
Paynowa
Rozdział #21
...Liam wsiadł za kółko, a ja na miejsce pasażera obok niego.Reszta wpakowała się na tylne siedzenia.Było mi zimno w tyłek, więc włączyłam sobie ogrzewanie siedzenia i zapięłam pasy.Jazda była krótka. Liam co jakiś czas pytał jak się czuję i parzył na mnie troskliwym spojrzeniem.Gdy byliśmy już na miejscu, odpiełam pasy i wysiadłam. Liam szybko podbiegł do mnie i chwycił mnie bym nie upadła chociaż ja nie miałam ani trochę takiego zamiaru.
Liaś, przecież nie umieram ani nie jestem w ciąży. - Zaczęłam. - Możesz mnie puścić.
No dobrze, ale i tak będę cię miał na oku.Wyglądasz na słabą. - Dał za wygraną.
Już po chwili wszyscy byliśmy w ogrodzie za domem.Siedzieliśmy na drewnianej huśtawce.
Fajnie tu, prawda? - Spytał Zayn.
No pewnie - Odpowiedziała reszta.
Nastąpiła chwila ciszy, którą ja rozwiałam.
Słuchajcie! - Zaczęłam wstając z huśtawki i zaciskając ręce. - Nie musicie się o mnie martwić!Lekarz powiedział, że mogę już szaleć do woli bo mój organizm jest już zdrowy.Zrozumcie.
Chłopcy się na mnie popatrzyli i bez słowa wstali i mnie uścisnęli.Niestety nasz wielki uścisk nie trwał zbyt długo bo Harr'emu się upadło i cała nasza "ekipa" runęła i mieciutką trawkę, która odrobinke złagodziła upadek.Niestety nie dla mnie wszyscy pospadali prosto na mnie!!!Na szczęście szybko się podnieśli i nie skończyło się gorzej niż kilka siniaków.Wszyskim było gorąco, więc poszliśmy do domu by się czegoś napić.Już po chwili byliśmy w domu piliśmy Fante z lodem.
Słuchajcie, ja zaraz wychodzę. - Powiedział pijąc Fante Niall. - Mam randkę z Leną.
Aha...no spoko leć. - Powiedziałam zachwycona.-Za niedługo wracam, na razie! - Krzyknęłam i wybiegłam z domu kierując się w stronę domu Ktuśki.
Zadzwoniłam domofonem i Lena od razu mnie wpuściła.
Hejo!Nic nie mów, trzeba cię zrobić na bóstwo!W końcu idziesz na randkę... - Powiedziałam nie dając jej dojść do słowa.
No OK. - Powiedziała z zachwytem Lenka.
Szybko zrobiłam jej pięknego koka z kokardą i wybrałam jej bardzo ładny zestawik. Makijaż był najtrudniejszą sprawą, ale udało mi się wybrać najbardziej dopasowany do jej oczu. Wyglądała cudownie i jeszcze lepiej.
Pięknie. - Powiedziałam psikając ją perfumami.
No, super.Jesteś najlepszą przyjaciółką pod słońcem EVER! - Powiedziała przytulając mnie.
Nie ma sprawy, ważne byś spodobała się Niall'owi. - Powiedziałam uśmiechając się do niej.
Ona odwzajemniła uśmiech.Po chwili usłyszałyśmy dzwonek domofonu. Wyjrzałyśmy przez okno i zobaczyłyśmy Niall'a w garniturze przed bramką.On trzymał białą róże dla Lenki!!Szybko zrobiłam jej ostatnie poprawki i wypuściłam ją do niego.Wszystko obserwowałam z okna.Przywitali się długim namiętnym całusem i z tego co mogłam wyczytać z ruch i warg chwalili swój wygląd.Gdy tylko odeszli od domu.Wyszłam z niego, zamknęłam,a kluczyki wsadziłam po wycieraczke. Wybiegłam z posesji i poszłam do domu.Nie było tam nikogo oprócz Liam'a, który na mnie czekał.Stał w garniturze przy stole ze spaghetti i śwecami. Mało tego po całym domu były one porozstawiane i po obsypywane płatkami róż...
Paynowa
Liaś, przecież nie umieram ani nie jestem w ciąży. - Zaczęłam. - Możesz mnie puścić.
No dobrze, ale i tak będę cię miał na oku.Wyglądasz na słabą. - Dał za wygraną.
Już po chwili wszyscy byliśmy w ogrodzie za domem.Siedzieliśmy na drewnianej huśtawce.
Fajnie tu, prawda? - Spytał Zayn.
No pewnie - Odpowiedziała reszta.
Nastąpiła chwila ciszy, którą ja rozwiałam.
Słuchajcie! - Zaczęłam wstając z huśtawki i zaciskając ręce. - Nie musicie się o mnie martwić!Lekarz powiedział, że mogę już szaleć do woli bo mój organizm jest już zdrowy.Zrozumcie.
Chłopcy się na mnie popatrzyli i bez słowa wstali i mnie uścisnęli.Niestety nasz wielki uścisk nie trwał zbyt długo bo Harr'emu się upadło i cała nasza "ekipa" runęła i mieciutką trawkę, która odrobinke złagodziła upadek.Niestety nie dla mnie wszyscy pospadali prosto na mnie!!!Na szczęście szybko się podnieśli i nie skończyło się gorzej niż kilka siniaków.Wszyskim było gorąco, więc poszliśmy do domu by się czegoś napić.Już po chwili byliśmy w domu piliśmy Fante z lodem.
Słuchajcie, ja zaraz wychodzę. - Powiedział pijąc Fante Niall. - Mam randkę z Leną.
Aha...no spoko leć. - Powiedziałam zachwycona.-Za niedługo wracam, na razie! - Krzyknęłam i wybiegłam z domu kierując się w stronę domu Ktuśki.
Zadzwoniłam domofonem i Lena od razu mnie wpuściła.
Hejo!Nic nie mów, trzeba cię zrobić na bóstwo!W końcu idziesz na randkę... - Powiedziałam nie dając jej dojść do słowa.
No OK. - Powiedziała z zachwytem Lenka.
Szybko zrobiłam jej pięknego koka z kokardą i wybrałam jej bardzo ładny zestawik. Makijaż był najtrudniejszą sprawą, ale udało mi się wybrać najbardziej dopasowany do jej oczu. Wyglądała cudownie i jeszcze lepiej.
Pięknie. - Powiedziałam psikając ją perfumami.
No, super.Jesteś najlepszą przyjaciółką pod słońcem EVER! - Powiedziała przytulając mnie.
Nie ma sprawy, ważne byś spodobała się Niall'owi. - Powiedziałam uśmiechając się do niej.
Ona odwzajemniła uśmiech.Po chwili usłyszałyśmy dzwonek domofonu. Wyjrzałyśmy przez okno i zobaczyłyśmy Niall'a w garniturze przed bramką.On trzymał białą róże dla Lenki!!Szybko zrobiłam jej ostatnie poprawki i wypuściłam ją do niego.Wszystko obserwowałam z okna.Przywitali się długim namiętnym całusem i z tego co mogłam wyczytać z ruch i warg chwalili swój wygląd.Gdy tylko odeszli od domu.Wyszłam z niego, zamknęłam,a kluczyki wsadziłam po wycieraczke. Wybiegłam z posesji i poszłam do domu.Nie było tam nikogo oprócz Liam'a, który na mnie czekał.Stał w garniturze przy stole ze spaghetti i śwecami. Mało tego po całym domu były one porozstawiane i po obsypywane płatkami róż...
Paynowa
czwartek, 30 maja 2013
Rozdział #20
...Gdy się obudziłam od razu popatrzyłam na zegarek.Była godzina 10:00.Zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnąć.Umyłam się, ubrałam i uczesałam. Gdy wyszłam z łazienki Ares już latał po pokoju z miską w pyszczku.Wyciągnęłam mu ją i nasypałam jedzenia.Szybko zabrał się za jedzenie.Pościeliłam łóżko i zeszłam po schodach na dół.Nie miałam skarpetek i czułam miękkość dywaników na każdym stopniu.Gdy znalazłam się już na dole. Poszłam do kuchni, by zrobić śniadanie.Dzisiaj miałam smaka na jajecznice z tostami i herbatką malinową.Wszystko przygotowałam i zaniosłam do salonu.W tym samym czasie chłopcy już wstali, ogarnęli się i zeszli na dół.
No Hej, chłopaki! - Przywitałam ich.
Hej! - Odpowiedzieli wszyscy chórem.
Chodźcie na śniadanie, mam nadzieje, że będzie wam smakować. - Powiedziałam wskazując na stół w salonie. - Zacznijcie już jeść, a ja zaraz się do was przyłącze tylko dam Jasmince jeść.
OK. - Odpowiedzieli mi chłopcy.
Jasmin!! - Zawołałam i zaraz u moich stóp pojawiła się radośnie wymachująca ogonkiem psinka.
Nasypałam jej jedzenia i poszłam do salonu zjeść śniadanie.Gdy tam weszłam ujrzałam czyste talerze i chłopców z pełnymi brzuchami oglądających TV.
A wy co już zjedliście? - Spytałam.
No, a co zdziwiona? - Spytał Lou.
No trochę.
My tak zawsze. - Wtrącił Niall.
Usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść swoją porcję, popijając już lekko przestudzoną herbatką.Gdy zjadłam dołączyłam się do oglądania TV z chłopakami.Po 5 min. oglądania zasnęłam, widocznie byłam jeszcze zmęczona.Obudziłam się o 12:00. Wstałam z kanapy i zaczęłam szukać chłopaków.Nigdzie ich nie było.Po 10 min. poszukiwania wreszcie znalazłam karteczkę z napisem.,,Jesteśmy na mieście". To mnie uspokoiło.Usiadłam na kanapie i włączyłam TV.Nagle zaczęło mnie coś boleć w brzuchu.Najpierw były to takie lekkie skurcze.Po pewnym czasie zaczęłam się zwijać z bólu.Ledwo chwyciłam telefon i wykręciłam [numer w Londynie na pogotowie] 778.W telefonie odezwała się Pani, która pewnie nic więcej nie zrozumiałam oprócz jęków i ulicy zamieszkania.Na szczęście pogotowie przyjechało dość szybko i zabrało mnie do szpitala.Tam podali mi środki przeciwbólowe.Zbadali mnie i powiedzieli, że to normalne, bo organizm się goi po uderzeniu pioruna.Dowiedziałam się także, że po tym skurczu już wszystko będzie dobrze i mogę już robić wszystko co chcę.Lekarz pozwolił mi także zadzwonić do Liam'a.
Halo? Liam jestem w szpitalu. - Powiedziałam do słuchawki.
Jak to!? Co się stało? - Pytał troskliwie.
Nic się nie stało to tylko bóle po piorunie,przyjedź po mnie z chłopakami. - Powiedziałam.
Liam się zgodził. Zaczęłam się przebierać i pakować. Gdy Liam i chłopaki już byli pojechaliśmy wszyscy do domu...
Paynowa
No Hej, chłopaki! - Przywitałam ich.
Hej! - Odpowiedzieli wszyscy chórem.
Chodźcie na śniadanie, mam nadzieje, że będzie wam smakować. - Powiedziałam wskazując na stół w salonie. - Zacznijcie już jeść, a ja zaraz się do was przyłącze tylko dam Jasmince jeść.
OK. - Odpowiedzieli mi chłopcy.
Jasmin!! - Zawołałam i zaraz u moich stóp pojawiła się radośnie wymachująca ogonkiem psinka.
Nasypałam jej jedzenia i poszłam do salonu zjeść śniadanie.Gdy tam weszłam ujrzałam czyste talerze i chłopców z pełnymi brzuchami oglądających TV.
A wy co już zjedliście? - Spytałam.
No, a co zdziwiona? - Spytał Lou.
No trochę.
My tak zawsze. - Wtrącił Niall.
Usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść swoją porcję, popijając już lekko przestudzoną herbatką.Gdy zjadłam dołączyłam się do oglądania TV z chłopakami.Po 5 min. oglądania zasnęłam, widocznie byłam jeszcze zmęczona.Obudziłam się o 12:00. Wstałam z kanapy i zaczęłam szukać chłopaków.Nigdzie ich nie było.Po 10 min. poszukiwania wreszcie znalazłam karteczkę z napisem.,,Jesteśmy na mieście". To mnie uspokoiło.Usiadłam na kanapie i włączyłam TV.Nagle zaczęło mnie coś boleć w brzuchu.Najpierw były to takie lekkie skurcze.Po pewnym czasie zaczęłam się zwijać z bólu.Ledwo chwyciłam telefon i wykręciłam [numer w Londynie na pogotowie] 778.W telefonie odezwała się Pani, która pewnie nic więcej nie zrozumiałam oprócz jęków i ulicy zamieszkania.Na szczęście pogotowie przyjechało dość szybko i zabrało mnie do szpitala.Tam podali mi środki przeciwbólowe.Zbadali mnie i powiedzieli, że to normalne, bo organizm się goi po uderzeniu pioruna.Dowiedziałam się także, że po tym skurczu już wszystko będzie dobrze i mogę już robić wszystko co chcę.Lekarz pozwolił mi także zadzwonić do Liam'a.
Halo? Liam jestem w szpitalu. - Powiedziałam do słuchawki.
Jak to!? Co się stało? - Pytał troskliwie.
Nic się nie stało to tylko bóle po piorunie,przyjedź po mnie z chłopakami. - Powiedziałam.
Liam się zgodził. Zaczęłam się przebierać i pakować. Gdy Liam i chłopaki już byli pojechaliśmy wszyscy do domu...
Paynowa
Rozdział #19
...Po 5 min. leżenia wszystkim sie znudziło i zaczęliśmy biegać po łące jak szaleni.Gdy ktoś się zmęczył napił się soku i dalej biegał.Nie wiem dlaczego, ale zgadali się żeby mnie gonić!Możliwe, że dlatego, że byłam jedyną tam dziewczyną.
Aaaa...! - Krzyczałam przerażona.
W końcu się zmęczysz i będziemy musieli cię złapać! - Krzyczał Harry. - Buahaha!
Zatrzymałam się, a chłopcy się na mnie rzucili po kolei ich po odrzucałam i powywracałam.
I co? Dalej będziecie mnie gonić?? - Spytałam drwiąc sobie z nich.
Ale jak ty to?? - Spytał Niall otrzepując się z trawy.
No widzisz, gdy miałam 16 lat chodziłam na karate i wykłady na temat siły mięśni i jak jej używać. No i właśnie ci to za demonstrowałam na tobie i na nich. - Powiedziałam śmiejąc się.
Nie dość, że piękna to jeszcze zaradna.Gdzieś ty była przez te wszystkie lata?? - Spytał Liam dając mi całusa.
W Polsce.Jeszcze wiele o mnie nie wiesz. - Powiedziałam stukając mu placem po nosie.
Liam się uśmiechnął i zapytał.
A co jeszcze umiesz? - Spytał.
No właśnie, w sumie to jesteś zbyt zdolna! - Powiedział Niall.
Hyy.. może to kosmitka??!!! - Powiedział kryjąc się na Harr'ego, Zayn.
Nie..nie jestem kosmitką i nigdy nie byłam, ani nie będę! A wracając do tematu to umiem jeszcze tańczyć. - Oznajmiłam. - Jak puścicie mi jakiś kawałek to mogę pokazać.
Gdy to usłyszeli od razu puścili mi piosenkę i zaczęłam tańczyć.Chłopcy bacznie się mi przyglądali, a Zayn nadal chował się za Harrym i mnie obserwował.Gdy skończyłam chłopcy mnie obrzucali zrywaną przez nich trawą,że niby kwiatami mnie obrzucają.Każdemu podziękowałam buziakiem w policzek.Robiło się już późno,więc postanowiliśmy wracać do domu.Szybko się zebraliśmy i pojechaliśmy do domu. Droga do domu trwała 20 min. w czasie, której rozmawialiśmy.Gdy byliśmy już przed domem chłopcy wzięli rzeczy w z bagażnika i weszli do domu. Ja natomiast poszłam odwiedzić Lenke.Stanęłam przed wielkim murem i zadzwoniłam domofonem.Zaraz usłyszałam Lenke, która mnie wpuściła.Otworzyłam bramkę i weszłam na wielki ogród.Luśka wyszła do mnie i powiedziała byśmy poszły do ogrodu sobie usiąść.Tak zrobiłam i już po chwili razem z Ktuśką, siedziałyśmy na jasnobrązowej ławeczce.Wokół ogrodzenia były posadzone tuje które były już wysokie i pięknie szumiały przy każdym nawet najmniejszym podmuchu wiatru.
Chcesz się czegoś napić? - Spytała Luśka.
Tak, pewnie wiesz czego. - Odpowiedziałam.
CocaCola w puszce! - Powiedziałyśmy w tym samym momencie i się do siebie uśmiechnęłyśmy.
Lena wyciągła z pod stołu przy którym siedziałyśmy małą lodóweczkę a w niej mnóstwo puszek z colą.Wyciągnęła dwie puszki, zamknęła i kopnęła lodówkę pod stół.
Masz. - Powiedział podając mi puszke.
Otworzyłam puszkę i zaczęłam pić.Tak samo ona.Piłyśmy Colę i gadałyśmy z godzinę.Gdy obgadałyśmy każdą sprawę, była już 20:00.Niestety musiałam już iść.Nie wiadomo co chłopcy mogli zmajstrować gdy mnie tam nie było.Szybko pożegnałam się z Lenką i dosłownie pobiegłam do domu.Otworzyłam drzwi i kamień spadł mi z serca.Chłopcy grzecznie oglądali TV.Dołączyłam się do nich.O 21:00 wszyscy byliśmy zmęczeni więc przebrałam się w pidżame, tak samo jak chłopcy i wszyscy poszliśmy spać...
Paynowa
____________________________________________________
Mam nadzieje, że rozdział jest dość długi by zrekompensować wam moją nie obecność przez dłuższy czas na bloogu.Przepraszam was za to.[Artysta w depresji!] (Zajrzyj do Info.!)
Aaaa...! - Krzyczałam przerażona.
W końcu się zmęczysz i będziemy musieli cię złapać! - Krzyczał Harry. - Buahaha!
Zatrzymałam się, a chłopcy się na mnie rzucili po kolei ich po odrzucałam i powywracałam.
I co? Dalej będziecie mnie gonić?? - Spytałam drwiąc sobie z nich.
Ale jak ty to?? - Spytał Niall otrzepując się z trawy.
No widzisz, gdy miałam 16 lat chodziłam na karate i wykłady na temat siły mięśni i jak jej używać. No i właśnie ci to za demonstrowałam na tobie i na nich. - Powiedziałam śmiejąc się.
Nie dość, że piękna to jeszcze zaradna.Gdzieś ty była przez te wszystkie lata?? - Spytał Liam dając mi całusa.
W Polsce.Jeszcze wiele o mnie nie wiesz. - Powiedziałam stukając mu placem po nosie.
Liam się uśmiechnął i zapytał.
A co jeszcze umiesz? - Spytał.
No właśnie, w sumie to jesteś zbyt zdolna! - Powiedział Niall.
Hyy.. może to kosmitka??!!! - Powiedział kryjąc się na Harr'ego, Zayn.
Nie..nie jestem kosmitką i nigdy nie byłam, ani nie będę! A wracając do tematu to umiem jeszcze tańczyć. - Oznajmiłam. - Jak puścicie mi jakiś kawałek to mogę pokazać.
Gdy to usłyszeli od razu puścili mi piosenkę i zaczęłam tańczyć.Chłopcy bacznie się mi przyglądali, a Zayn nadal chował się za Harrym i mnie obserwował.Gdy skończyłam chłopcy mnie obrzucali zrywaną przez nich trawą,że niby kwiatami mnie obrzucają.Każdemu podziękowałam buziakiem w policzek.Robiło się już późno,więc postanowiliśmy wracać do domu.Szybko się zebraliśmy i pojechaliśmy do domu. Droga do domu trwała 20 min. w czasie, której rozmawialiśmy.Gdy byliśmy już przed domem chłopcy wzięli rzeczy w z bagażnika i weszli do domu. Ja natomiast poszłam odwiedzić Lenke.Stanęłam przed wielkim murem i zadzwoniłam domofonem.Zaraz usłyszałam Lenke, która mnie wpuściła.Otworzyłam bramkę i weszłam na wielki ogród.Luśka wyszła do mnie i powiedziała byśmy poszły do ogrodu sobie usiąść.Tak zrobiłam i już po chwili razem z Ktuśką, siedziałyśmy na jasnobrązowej ławeczce.Wokół ogrodzenia były posadzone tuje które były już wysokie i pięknie szumiały przy każdym nawet najmniejszym podmuchu wiatru.
Chcesz się czegoś napić? - Spytała Luśka.
Tak, pewnie wiesz czego. - Odpowiedziałam.
CocaCola w puszce! - Powiedziałyśmy w tym samym momencie i się do siebie uśmiechnęłyśmy.
Lena wyciągła z pod stołu przy którym siedziałyśmy małą lodóweczkę a w niej mnóstwo puszek z colą.Wyciągnęła dwie puszki, zamknęła i kopnęła lodówkę pod stół.
Masz. - Powiedział podając mi puszke.
Otworzyłam puszkę i zaczęłam pić.Tak samo ona.Piłyśmy Colę i gadałyśmy z godzinę.Gdy obgadałyśmy każdą sprawę, była już 20:00.Niestety musiałam już iść.Nie wiadomo co chłopcy mogli zmajstrować gdy mnie tam nie było.Szybko pożegnałam się z Lenką i dosłownie pobiegłam do domu.Otworzyłam drzwi i kamień spadł mi z serca.Chłopcy grzecznie oglądali TV.Dołączyłam się do nich.O 21:00 wszyscy byliśmy zmęczeni więc przebrałam się w pidżame, tak samo jak chłopcy i wszyscy poszliśmy spać...
Paynowa
____________________________________________________
Mam nadzieje, że rozdział jest dość długi by zrekompensować wam moją nie obecność przez dłuższy czas na bloogu.Przepraszam was za to.[Artysta w depresji!] (Zajrzyj do Info.!)
sobota, 25 maja 2013
Rozdział #18
...Obudziły mnie dwa mokre jęzory Jasminki i Aresa.Przeciągnęłam się i wstałam.Popełzłam zaspana do łazienki, a pieski zbiegły na dół po schodach.Gdy byłam już w łazience, umyłam się,uczesałam i ubrałam . Gdy już całkowicie doprowadziłam się do ładu, siadłam przy biurku i otworzyłam mojego laptopa.Bardzo go lubiłam, ponieważ był on z firmy "Apple" . Posprawdzałam pocztę i inne takie bzdety, ale weszłam również na stronę blogger.com.Mam tam swojego bloga w którym opisuje moje życie.Dawno już nie wstawiłam posta, więc zaczęłam pisać.Już po 5 min. post był gotowy.Jeszcze tylko małe obróbki i gotowe wrzuciłam go.Gdy już wszystko załatwiłam, zamknęłam kompa i wyszłam z pokoju.Chłopcy jeszcze spali.Postanowiłam, że wejdę do pokoju Liam'a i go obudzę.Cichutko jak myszka wyszłam po schodach na ostatnie piętro i weszłam do pokoju Liam'a.Zamknęłam drzwi i podeszłam do łóżka gdzie spał.
"Słodziak" - Pomyślałam sobie.
Pocałowałam go w czoło i powiedziałam " Dzień Dobry, już rano".Liam otworzył swe piękne oczy i wciągnął mnie do łóżka.Zaczęłam się śmiać i w ten sposób obudziłam wszystkich domowników.Śmiałam się i siedziałam jednocześnie na Liam'ie,którego najwyraźniej to tak samo bawiło jak mnie.Nagle do pokoju Liam'a wszedł Harry.
Upsik....przepraszam. - Powiedział Harry otwierając drzwi i zaraz je zamykając.
Zeskoczyłam z Liam'a na własne nogi i dosłownie wyciągnęłam go z łóżka.Zrobiłam tak u każdego z chłopców i każdego wysłałam do łazienki, a sama poszłam zrobić śniadanie.Po chwili chłopcy już byli w jadalni i obżerali się śniadaniem, które przygotowałam.Po chwili dołączyłam do nich.
Smacznego - Powiedziałam i zaczęłam jeść.
Odpowiedzieli mi to samo.Gdy skończyliśmy jeść, postanowiłam umyć naczynia.
Nie, czekaj włożymy to do zmywarki. - Powiedział powstrzymując mnie Niall.
Nie trzeba umiem pozmywać. - Powiedziałam odrzucając propozycje wyręczenia mnie przez maszyne.
Po śniadaniu zasiedliśmy przed telewizorem.Louis wybrał nam jakiś film, ale był nudny, więc przy następnym wyborze pomógł mu Zayn.Oglądaliśmy filmy do 15:00.Chciało nam się jeść, więc postanowiliśmy iść na piknik. Ja się przebrałam bo na dworze zrobiło się chłodniej.Już po 10 min. byliśmy na łące i rozkładaliśmy koce i koszyki z jedzeniem.Gdy wszystko było gotowe połozyliśmy się na kocach i gadaliśmy.Ja leżałam wtulona w Liam'a....
"Słodziak" - Pomyślałam sobie.
Pocałowałam go w czoło i powiedziałam " Dzień Dobry, już rano".Liam otworzył swe piękne oczy i wciągnął mnie do łóżka.Zaczęłam się śmiać i w ten sposób obudziłam wszystkich domowników.Śmiałam się i siedziałam jednocześnie na Liam'ie,którego najwyraźniej to tak samo bawiło jak mnie.Nagle do pokoju Liam'a wszedł Harry.
Upsik....przepraszam. - Powiedział Harry otwierając drzwi i zaraz je zamykając.
Zeskoczyłam z Liam'a na własne nogi i dosłownie wyciągnęłam go z łóżka.Zrobiłam tak u każdego z chłopców i każdego wysłałam do łazienki, a sama poszłam zrobić śniadanie.Po chwili chłopcy już byli w jadalni i obżerali się śniadaniem, które przygotowałam.Po chwili dołączyłam do nich.
Smacznego - Powiedziałam i zaczęłam jeść.
Odpowiedzieli mi to samo.Gdy skończyliśmy jeść, postanowiłam umyć naczynia.
Nie, czekaj włożymy to do zmywarki. - Powiedział powstrzymując mnie Niall.
Nie trzeba umiem pozmywać. - Powiedziałam odrzucając propozycje wyręczenia mnie przez maszyne.
Po śniadaniu zasiedliśmy przed telewizorem.Louis wybrał nam jakiś film, ale był nudny, więc przy następnym wyborze pomógł mu Zayn.Oglądaliśmy filmy do 15:00.Chciało nam się jeść, więc postanowiliśmy iść na piknik. Ja się przebrałam bo na dworze zrobiło się chłodniej.Już po 10 min. byliśmy na łące i rozkładaliśmy koce i koszyki z jedzeniem.Gdy wszystko było gotowe połozyliśmy się na kocach i gadaliśmy.Ja leżałam wtulona w Liam'a....
piątek, 24 maja 2013
Rozdział #17
...Jazda trwała jakieś pół godziny.W jej trakcie, rozmawialiśmy i śmialiśmy się z dowcipów Louis'a.Gdy byliśmy na miejscu, wysiedliśmy z samochodu.Mi oczywiście otworzył drzwi Liam, a Lenie Niall.Z miejsca gdzie zaparkowaliśmy trzeba było przejść jeszcze kilka metrów by ujrzeć "Wesołe Miasteczko" - Przy najmniej tak mówił Niall.Krótki odcinek drogi przejścia na piechotę szybko się skończył.Wszyscy ujrzeliśmy to miejsce z dzieciństwa.Chwilkę jeszcze tak staliśmy, i nagle wszyscy dosłownie wbiegliśmy na teren "Wesołego Miasteczka".Było tam mnóstwo świetnych zabaw i budek z jedzeniem i nie tylko. Wszyscy się rozdzieliliśmy.Ja z Liam'em,Leną i Niall'em poszliśmy do budki z rzutem do celu. Harry,Louis i Zayn poszli kupić sobie watę cukrową.Liam chciał wygrać dla mnie ogromnego misia, ale niestety konkurencją był rzut do celu,a on nie jest w tym dobry.Ja postanowiłam rzucić za niego i mi się udało, Liam się zawstydził.Po nas rzucał Niall dla Leny jemu też nie wyszło, za to Lenie wyszło extra.Po chwili dołączyli do nas Harry, Zayn i Louis z poklejonymi twarzami od waty .
Ha ha, co wam się stało? Wpadliście do cukierni?? - Spytałam śmiejąc się.
Po chwili wszyscy zaczęliśmy się śmiać i poszliśmy na inne atrakcje.Ja chciałam iść na filiżanki i tak zrobiłam.Zabawa była przednia.Filiżanki podnosiły się i bardzo szybko się kręciły.Chłopaki i Lena do mnie krzyczeli, a ja się śmiałam i krzyczałam wniebogłosy.Po 10 min. wszystko się zatrzymało i musiałam wysiąść.Po tej atrakcji chodziłam jak pijana, bo kręciło mi się w głowie.Następnie poszliśmy na "Statek Piracki".Bardzo się bałam, ale namówili mnie bym wsiadła i tak zrobiłam.Szybko weszliśmy na "pokład" i wybraliśmy swoje miejsca.Niall,Lena i Liam byli koło mnie, a reszta była gdzieś daleko od nas.Gdy siedzieliśmy już na swoich miejscach, na "pokład" wszedł pan który nałożył na nas szyny bezpieczeństwa.Następnie zszedł i krzyknął.
Czy już wszyscy gotowi? - Głośno zapytał.
Taaak!! - Odkrzyknęli wszyscy pasażerowie.
Gdy to usłyszał wcisnął zielony guzik na swojej konsoli przed maszyną.Nagle "Statek Piracki" zaczął się bujać w przód i w tył.Po chwili byliśmy już do góry nogami.Mój brzuch wyraźnie dawał znaki, że mu się to nie podoba i odda mi moje dzisiejsze śniadanie.Na szczęście dotrwałam do końca i nawet dobrze się czułam.Pan, który tym sterował zatrzymał nas i wszystkich uwolnił.My zebraliśmy się na ławce.Dość zmęczeni wysłaliśmy Harr'ego po lody, a sami zaczęliśmy rozmawiać.Po chwili zjawił się Harry z naszym "zamówieniem".Gdy zjedliśmy lody, było już dość ciemno, więc postanowiliśmy, że wrócimy do domu.Wszyscy szybciutko się zebraliśmy i pojechaliśmy do domu. Gdy byliśmy już na miejscu, odprowadziliśmy Lene pod drzwi, a sami wróciliśmy do naszego domu.Chwilkę jeszcze oglądaliśmy TV.Po pewnym czasie zachciało mi się spać, więc przebrałam się w pidżame i poszłam spać. Niedługo po tym chłopcy zrobili to samo...
Paynowa
Ha ha, co wam się stało? Wpadliście do cukierni?? - Spytałam śmiejąc się.
Po chwili wszyscy zaczęliśmy się śmiać i poszliśmy na inne atrakcje.Ja chciałam iść na filiżanki i tak zrobiłam.Zabawa była przednia.Filiżanki podnosiły się i bardzo szybko się kręciły.Chłopaki i Lena do mnie krzyczeli, a ja się śmiałam i krzyczałam wniebogłosy.Po 10 min. wszystko się zatrzymało i musiałam wysiąść.Po tej atrakcji chodziłam jak pijana, bo kręciło mi się w głowie.Następnie poszliśmy na "Statek Piracki".Bardzo się bałam, ale namówili mnie bym wsiadła i tak zrobiłam.Szybko weszliśmy na "pokład" i wybraliśmy swoje miejsca.Niall,Lena i Liam byli koło mnie, a reszta była gdzieś daleko od nas.Gdy siedzieliśmy już na swoich miejscach, na "pokład" wszedł pan który nałożył na nas szyny bezpieczeństwa.Następnie zszedł i krzyknął.
Czy już wszyscy gotowi? - Głośno zapytał.
Taaak!! - Odkrzyknęli wszyscy pasażerowie.
Gdy to usłyszał wcisnął zielony guzik na swojej konsoli przed maszyną.Nagle "Statek Piracki" zaczął się bujać w przód i w tył.Po chwili byliśmy już do góry nogami.Mój brzuch wyraźnie dawał znaki, że mu się to nie podoba i odda mi moje dzisiejsze śniadanie.Na szczęście dotrwałam do końca i nawet dobrze się czułam.Pan, który tym sterował zatrzymał nas i wszystkich uwolnił.My zebraliśmy się na ławce.Dość zmęczeni wysłaliśmy Harr'ego po lody, a sami zaczęliśmy rozmawiać.Po chwili zjawił się Harry z naszym "zamówieniem".Gdy zjedliśmy lody, było już dość ciemno, więc postanowiliśmy, że wrócimy do domu.Wszyscy szybciutko się zebraliśmy i pojechaliśmy do domu. Gdy byliśmy już na miejscu, odprowadziliśmy Lene pod drzwi, a sami wróciliśmy do naszego domu.Chwilkę jeszcze oglądaliśmy TV.Po pewnym czasie zachciało mi się spać, więc przebrałam się w pidżame i poszłam spać. Niedługo po tym chłopcy zrobili to samo...
Paynowa
wtorek, 21 maja 2013
Rozdział #16
...Gdy się obudziłam, zobaczyłam, że Liam jeszcze śpi.Wyślizgnęłam się z jego objęć następnie z kołdry i cichutko wyszłam z pokoju,patrząc jak słodko śpi.Zeszłam po schodach,przeszłam przez salon i weszłam do kuchni.Otworzyłam lodówkę i wyjęłam wszystkie potrzebne składniki do zrobienia naleśników i kakao dla Liam'a na śniadanie.Już po 10 min. naleśniki z nutellą były gotowe. Położyłam talerzyk z nimi na stoliczku śniadaniowy razem z kubkiem pełnym kakao.Delikatnie podniosłam stoliczek i wyszłam schodkami na piętro.Weszłam do pokoju, postawiłam stoliczek na szafce nocnej.
Dzień Dobry misiu. - Powiedziałam delikatnie budząc Liam'a i dając mi buziaka.
Dzień Dobry kotku. - Odpowiedział zaspany.
Nagle chwycił mnie w pasie i wciągnął do łóżka.Zaczęłam piszczeć w przerwach salw śmiechu.Już po chwili leżałam na nim śmiejąc się.Podniosłam się na rękach i popatrzyłam Liam'owi w oczy.Zaczęliśmy się namiętnie całować.Pod wpływem emocji stoczyliśmy się z łóżka na podłoge. Liam włożył mi ręke pod bluzke i zaczął mi ją ściągać już po chwili siedziałam na nim w samym staniku.Ja usiłowałam zdjąć mu koszulkę.
No to może zjesz już to śniadanie? - Powiedziałam z uśmiechem na twarzy wstając z Liam'a.
Jeszcze nie..no proszę. - Prosił mnie i przyciągał do siebie Liam.
Najpierw śniadanie, a póżniej przyjemności. Liam wstał, wziął z szafki nocnej stoliczek śniadaniowy i zaczął jeść. Ja siedziałam wtulona w niego.Co jakiś czas karmił mnie kawałkiem naleśnika.Gdy już zjadł i wypił, ubrałam sobie bluzkę zeszliśmy obydwoje na dół do salonu. Chłopaki już tam byli, jedli przygotowane przez siebie kanapki i oglądali tv.Przywitałam się z nimi i poszłam się ubrać w ten zestawik, umyłam i umalowałam .
Gdy wyszłam z łazienki Ares już biegał po pokoju, więc dałam mu jedzenie.Niestety już mu się kończyło to opakowanie, więc dałam mu tą resztkę i wyciągłam następne opakowanie.Gdy zjadł razem zbiegliśmy po schodach do salonu.Chłopaki dalej siedzieli na kanapie.Ares korzystając z okazji wskoczył na fotel i sobie usiadł.Ja usiadłam obok Liam'a wtulając się w niego.Dał mi buziaka.
To co dziś robimy?? - Spytał Lou.
Słyszałem,że dziś ma być otwarte wesołe miasteczko obok ,,London Eye". Może pójdziemy? - Zaproponował Niall.
No to super, ja jestem ,,za"! - Powiedziałam i po chwili wszyscy się zgodziliśmy na ten wypad.- Może zadzwonimy jeszcze po Lenke...co Niall?
Ehm..no pewnie Natka. - Powiedział wyciągając telefon z kieszeni.
Niall szybko wykręcił numer i zadzwonił.Z tego co usłyszałam Luśka się zgodziła i była bardzo ucieszona, że Niall ją zaprasza. Zaczeliśmy się zbierać.Aresa postanowiła zostawić z Jasmin w domu.Nasypałam im jedzenia do misek i nalałam mleka do misek.Wszyscy zabraliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i wyszliśmy z domu.Wpadliśmy jeszcze szybko do Lenki [ która mieszkała zaraz obok], wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy...
Paynowa
Dzień Dobry misiu. - Powiedziałam delikatnie budząc Liam'a i dając mi buziaka.
Dzień Dobry kotku. - Odpowiedział zaspany.
Nagle chwycił mnie w pasie i wciągnął do łóżka.Zaczęłam piszczeć w przerwach salw śmiechu.Już po chwili leżałam na nim śmiejąc się.Podniosłam się na rękach i popatrzyłam Liam'owi w oczy.Zaczęliśmy się namiętnie całować.Pod wpływem emocji stoczyliśmy się z łóżka na podłoge. Liam włożył mi ręke pod bluzke i zaczął mi ją ściągać już po chwili siedziałam na nim w samym staniku.Ja usiłowałam zdjąć mu koszulkę.
No to może zjesz już to śniadanie? - Powiedziałam z uśmiechem na twarzy wstając z Liam'a.
Jeszcze nie..no proszę. - Prosił mnie i przyciągał do siebie Liam.
Najpierw śniadanie, a póżniej przyjemności. Liam wstał, wziął z szafki nocnej stoliczek śniadaniowy i zaczął jeść. Ja siedziałam wtulona w niego.Co jakiś czas karmił mnie kawałkiem naleśnika.Gdy już zjadł i wypił, ubrałam sobie bluzkę zeszliśmy obydwoje na dół do salonu. Chłopaki już tam byli, jedli przygotowane przez siebie kanapki i oglądali tv.Przywitałam się z nimi i poszłam się ubrać w ten zestawik, umyłam i umalowałam .
Gdy wyszłam z łazienki Ares już biegał po pokoju, więc dałam mu jedzenie.Niestety już mu się kończyło to opakowanie, więc dałam mu tą resztkę i wyciągłam następne opakowanie.Gdy zjadł razem zbiegliśmy po schodach do salonu.Chłopaki dalej siedzieli na kanapie.Ares korzystając z okazji wskoczył na fotel i sobie usiadł.Ja usiadłam obok Liam'a wtulając się w niego.Dał mi buziaka.
To co dziś robimy?? - Spytał Lou.
Słyszałem,że dziś ma być otwarte wesołe miasteczko obok ,,London Eye". Może pójdziemy? - Zaproponował Niall.
No to super, ja jestem ,,za"! - Powiedziałam i po chwili wszyscy się zgodziliśmy na ten wypad.- Może zadzwonimy jeszcze po Lenke...co Niall?
Ehm..no pewnie Natka. - Powiedział wyciągając telefon z kieszeni.
Niall szybko wykręcił numer i zadzwonił.Z tego co usłyszałam Luśka się zgodziła i była bardzo ucieszona, że Niall ją zaprasza. Zaczeliśmy się zbierać.Aresa postanowiła zostawić z Jasmin w domu.Nasypałam im jedzenia do misek i nalałam mleka do misek.Wszyscy zabraliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i wyszliśmy z domu.Wpadliśmy jeszcze szybko do Lenki [ która mieszkała zaraz obok], wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy...
Paynowa
poniedziałek, 20 maja 2013
Rozdział #15
...Gdy byliśmy już na miejscu, wszyscy wysiedliśmy z auta i chłopaki pomogli mi wyjąć walizki z bagażnika.
To, który wasz? - Zapytałam oglądając wszystkie domy na około.
No ten. - Wskazał Zayn.
Obróciłam się i zobaczyłam piękną wille z marmuru.Dom był wielki jak pałac kultury a sama parcela jak lotnisko.Jeszcze dość zachwycona widokiem domu weszłam z chłopcami,którzy nieśli moje walizki, do środka.W środku było jeszcze piękniej niż na zewnątrz.
Chodź pokarzę ci pokój w którym będziesz mieszkała. - Powiedział Niall i wziął moje walizki.
Oki. - Odpowiedziałam i poszłam za nim.
Szliśmy schodami na 1 piętro,tam był mój pokój Niall go otworzył i doznałam olśnienia! - Był piękny.
Tutaj mieszkała kiedyś nasza przyjaciółka, ale teraz wyjechała i najprawdopodobniej już nie wróci. - Wyjaśniał.
Dobra ja się tu rozpakuje, a ty już sobie mną nie przeszkadzaj. - Powiedziałam otwierając walizki.
No oki. Jakbyś miała jakiś problem to jesteśmy wszyscy na dole. - Powiedział i wyszedł, zamykając za sobą drzwi.
Zaczęłam rozpakowywać moja pierwszą walizkę i nagle sobie przypomniałam, że zostawiłam Aresa w samochodzie!Szybko zbiegłam na dół i wyszłam przed dom po Aresa. Biedactwo już skuczał. Szybciutko odnalazł humor gdy mnie zobaczył wyciągnęłam go i razem wróciliśmy do mojego pokoju.Po drodze wyjaśniłam wszystko chłopcom, żeby się nie martwili o to, że latam jak stuknięta po domu.W pokoju ponownie przystąpiłam do rozpakowywania walizek.Trwało to jakieś 45 min.Gdy już skończyłam była 19:25.Chciałam wyjść z pokoju i posiedzieć troszkę z chłopakami, przy wyjściu zauwarzyłam, że Ares na czymś leży.To było legowisko,którego ja nie zabrałam z Polski ono już tu było. W takim razie dawna lokatorka musiała mieć zwierzątko.Gdy wszystko sobie wyjaśniłam, a Ares wygodnie sobie spał, wyszłam z pokoju i zeszłam na dół.Chłopaki kapali się w basenie za domem.Postanowiłam do nich dołączyć przebrałam się w mój kostium i popędziłam jak szalona w stronę basenu.Gdy już tam byłam odeszłam dwa kroki, rozbiegłam się i skoczyłam na bombę chlapiąc przy tym wszystkich.
Ej a Jasmin dalej jest u opiekunki? - Spytałam.
Tak jutro rano Harry ją odbierze. - Powiedział Zayn.
Bawiliśmy się dalej.Po chwili wpadliśmy na pomysł by zadzwonić po Lene. I tak zrobiliśmy, Lena szybko przyszła.Okazało się, że mieszka dokładnie obok![Miałam się do niej przeprowadzać, ale skoro chłopcy mi to zaproponowali, a ona mieszka tuż obok to przecież żaden problem.]Bawiliśmy się tak do 9:00. Zmęczeni poszliśmy spać.W nocy nie mogłam zasnąć, więc poszłam do Liam'a.I odrazu zasnęłam...
Paynowa
To, który wasz? - Zapytałam oglądając wszystkie domy na około.
No ten. - Wskazał Zayn.
Obróciłam się i zobaczyłam piękną wille z marmuru.Dom był wielki jak pałac kultury a sama parcela jak lotnisko.Jeszcze dość zachwycona widokiem domu weszłam z chłopcami,którzy nieśli moje walizki, do środka.W środku było jeszcze piękniej niż na zewnątrz.
Chodź pokarzę ci pokój w którym będziesz mieszkała. - Powiedział Niall i wziął moje walizki.
Oki. - Odpowiedziałam i poszłam za nim.
Szliśmy schodami na 1 piętro,tam był mój pokój Niall go otworzył i doznałam olśnienia! - Był piękny.
Tutaj mieszkała kiedyś nasza przyjaciółka, ale teraz wyjechała i najprawdopodobniej już nie wróci. - Wyjaśniał.
Dobra ja się tu rozpakuje, a ty już sobie mną nie przeszkadzaj. - Powiedziałam otwierając walizki.
No oki. Jakbyś miała jakiś problem to jesteśmy wszyscy na dole. - Powiedział i wyszedł, zamykając za sobą drzwi.
Zaczęłam rozpakowywać moja pierwszą walizkę i nagle sobie przypomniałam, że zostawiłam Aresa w samochodzie!Szybko zbiegłam na dół i wyszłam przed dom po Aresa. Biedactwo już skuczał. Szybciutko odnalazł humor gdy mnie zobaczył wyciągnęłam go i razem wróciliśmy do mojego pokoju.Po drodze wyjaśniłam wszystko chłopcom, żeby się nie martwili o to, że latam jak stuknięta po domu.W pokoju ponownie przystąpiłam do rozpakowywania walizek.Trwało to jakieś 45 min.Gdy już skończyłam była 19:25.Chciałam wyjść z pokoju i posiedzieć troszkę z chłopakami, przy wyjściu zauwarzyłam, że Ares na czymś leży.To było legowisko,którego ja nie zabrałam z Polski ono już tu było. W takim razie dawna lokatorka musiała mieć zwierzątko.Gdy wszystko sobie wyjaśniłam, a Ares wygodnie sobie spał, wyszłam z pokoju i zeszłam na dół.Chłopaki kapali się w basenie za domem.Postanowiłam do nich dołączyć przebrałam się w mój kostium i popędziłam jak szalona w stronę basenu.Gdy już tam byłam odeszłam dwa kroki, rozbiegłam się i skoczyłam na bombę chlapiąc przy tym wszystkich.
Ej a Jasmin dalej jest u opiekunki? - Spytałam.
Tak jutro rano Harry ją odbierze. - Powiedział Zayn.
Bawiliśmy się dalej.Po chwili wpadliśmy na pomysł by zadzwonić po Lene. I tak zrobiliśmy, Lena szybko przyszła.Okazało się, że mieszka dokładnie obok![Miałam się do niej przeprowadzać, ale skoro chłopcy mi to zaproponowali, a ona mieszka tuż obok to przecież żaden problem.]Bawiliśmy się tak do 9:00. Zmęczeni poszliśmy spać.W nocy nie mogłam zasnąć, więc poszłam do Liam'a.I odrazu zasnęłam...
Paynowa
sobota, 18 maja 2013
Rozdział #14
...Zaczął od przebadania rytmu bicia serca, następnie płuc i reszty organów. Na koniec powiedział, że mogę wyjść za godzinę i już mogę zacząć się zbierać.Lekarz wyszedł, a ja ubrałam się w ten zestawik, umyłam i uczesałam i pomalowałam . Następnie spakowałam resztę rzeczy i wyszłam na korytarz.Gdy tylko Niall, Harry, Zayn i Lou mnie zobaczyli odrazu mnie uścisnęli, ale lekko bo wszystko mnie bolało.Po chwili zauwarzyłam, że nie ma Liam'a. Oglądnełam się za siebie i go zobaczyłam. - Siedział na ławce i się zamartwiał.Postanowiłam do niego podejść, gdy tylko mnie zobaczył uśmiechnął się i podszedł do mnie.Położył ręce na moich policzkach i zaczął mnie całować.Była to cudowna chwila, którą chciałabym zatrzymać na wieki.Nasz pocałunek przerwali nam chłopcy i doktor.
Ykhm... - Zachrząkał Pan Doktor.
Szybko przestaliśmy i przeprosiliśmy.Doktor chciał nam coś powiedzieć.
Są już Pani wyniki badań. - Zaczął Doktor. - Mam dla Pani dobrą nowinę i tę gorszą też.
Niech Pan powie najpierw tą dobrą - Wtrącił Liam.
W Pani organiźmie nie doszło do poważnych uszkodzeń 2 tyg. i jest Pani zdrowiutka jak rybka. - Wyjaśniał.
A ta zła? - Spytałam.
Niestety...ale prawdopodobnie nie będzie Pani mogła mieć dzieci...Jest szansa na to, ale mała..Przykro mi. -Wyjaśnił.
Do doktora podeszła pielęgniarka.
Bardzo Państwa przepraszam, ale obowiązki czekają. - Mówiąc to doktor poszedł.
Zesmutniałam. Liam mnie przytulił, a chłopcy pocieszali.Wcześniej gdy nikogo tak nie kochałam jak Liam'a nie ruszyło by mnie coś takiego,ale myślałam, że kiedyś z Liam'em założymy rodzinę i będziemy mieć dzieci.
Szybko się pozbierałam, chłopcy zabrali moje rzeczy.Zjechaliśmy windą na parter szpitala i podeszliśmy do samochodu.Louis otworzył bagażnik, a chłopaki włożyli tam moje torby.Wszyscy wsiedliśmy i pojechaliśmy do mnie.Jazda trwała 20min. w tym czasie nikt ani razu się nie odezwał, atmosfera była bardzo napięta.Podjechaliśmy pod weterynarza by odebrać Aresa gdy to już mieliśmy załatwione jechaliśmy dalej.Stanęliśmy pod hotelem. Niall, Hazza, Lou i Zayn wysiedli.Tylko my z Liam'em zostaliśmy w aucie na przednich siedzeniach.
Wszystko dobrze? - Spytał troskliwie Liam. - Myślałem,że cię stracę!
Nie straciłeś - Powiedziałam i dałam mu całusa.
A może przeprowadziłabyś się do nas?? - Spytał.
Ale do tego małego apartamentu?Jeszcze jest Ares nie pomieścimy się! - Wyjaśniałam.
My tam nie mieszkamy na stałe tylko tak narazie, mamy inny dom. - Powiedział. - Dzisiaj się spakujesz i pojedziemy tam.
Wysiedliśmy z auta, wzieliśmy torby i już po chwili byliśmy w moim pokoju.Ares został w samochodzie.Szybko się spakowałam i wszyscy razem pojechaliśmy do domu 1D...
_________________________________________________________________________________
Dzięki za 500+ wejść na moim blogu! Bez was by się to nie udało! Thank you!
[Zostanie to uwiecznione w zakładce: Info]
Paynowa
Ykhm... - Zachrząkał Pan Doktor.
Szybko przestaliśmy i przeprosiliśmy.Doktor chciał nam coś powiedzieć.
Są już Pani wyniki badań. - Zaczął Doktor. - Mam dla Pani dobrą nowinę i tę gorszą też.
Niech Pan powie najpierw tą dobrą - Wtrącił Liam.
W Pani organiźmie nie doszło do poważnych uszkodzeń 2 tyg. i jest Pani zdrowiutka jak rybka. - Wyjaśniał.
A ta zła? - Spytałam.
Niestety...ale prawdopodobnie nie będzie Pani mogła mieć dzieci...Jest szansa na to, ale mała..Przykro mi. -Wyjaśnił.
Do doktora podeszła pielęgniarka.
Bardzo Państwa przepraszam, ale obowiązki czekają. - Mówiąc to doktor poszedł.
Zesmutniałam. Liam mnie przytulił, a chłopcy pocieszali.Wcześniej gdy nikogo tak nie kochałam jak Liam'a nie ruszyło by mnie coś takiego,ale myślałam, że kiedyś z Liam'em założymy rodzinę i będziemy mieć dzieci.
Szybko się pozbierałam, chłopcy zabrali moje rzeczy.Zjechaliśmy windą na parter szpitala i podeszliśmy do samochodu.Louis otworzył bagażnik, a chłopaki włożyli tam moje torby.Wszyscy wsiedliśmy i pojechaliśmy do mnie.Jazda trwała 20min. w tym czasie nikt ani razu się nie odezwał, atmosfera była bardzo napięta.Podjechaliśmy pod weterynarza by odebrać Aresa gdy to już mieliśmy załatwione jechaliśmy dalej.Stanęliśmy pod hotelem. Niall, Hazza, Lou i Zayn wysiedli.Tylko my z Liam'em zostaliśmy w aucie na przednich siedzeniach.
Wszystko dobrze? - Spytał troskliwie Liam. - Myślałem,że cię stracę!
Nie straciłeś - Powiedziałam i dałam mu całusa.
A może przeprowadziłabyś się do nas?? - Spytał.
Ale do tego małego apartamentu?Jeszcze jest Ares nie pomieścimy się! - Wyjaśniałam.
My tam nie mieszkamy na stałe tylko tak narazie, mamy inny dom. - Powiedział. - Dzisiaj się spakujesz i pojedziemy tam.
Wysiedliśmy z auta, wzieliśmy torby i już po chwili byliśmy w moim pokoju.Ares został w samochodzie.Szybko się spakowałam i wszyscy razem pojechaliśmy do domu 1D...
_________________________________________________________________________________
Dzięki za 500+ wejść na moim blogu! Bez was by się to nie udało! Thank you!
[Zostanie to uwiecznione w zakładce: Info]
Paynowa
piątek, 17 maja 2013
Rozdział #13
...Gdy się rano obudziłam,zobaczyłam 5 twarzy i jeden pyszczek.To był Ares i oczywiście chłopcy, którzy
mi się przyglądali jakby chcieli mnie zabić.Zerwałam się wystraszona, a oni wszyscy zaczęli się śmiać.
Czemu mu się tak przyglądaliście gdy spałam?? -Spytałam zaciekawiona.
Bo wyglądasz słodko kiedy śpisz i nie tylko. - Zaczął Liam. - Wstawaj zrobimy ci kawę nisko-kofeinową. - Powiedział chłopak.
Wstałam z kanapy na której spałam, przeszłam po porozrzucanym wczoraj popcornie i weszłam do łazienki.Ubrałam się w ten zestawik, umyłam umalowałam i uczesałam.Gdy wyszłam z łazienki chłopcy już wszystko sprzątnęli, a na ławie stała już gorąca kawka i ciasteczka kokosowe.Nagle ktoś mnie chwycił od tyłu w pasie, to był Liam.Obrócił mnie do siebie i zaczął całować.Namiętne pocałunki trwały jeszcze z minutę.Liam, ja, Harry, Louis i Niall usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy TV.Ja siedziałam w objęciach Liam'a jedząc ciasteczko .
Słuchajcie, muszę już chyba iść, nie będe wam przeszkadzała już więcej. - Powiedziałam, dając całusa w usta Liamowi.
Zapięłam smycz Aresowi, dałam po buziaku w policzek chłopakom i wyszłam.Zjechałam windą na parter i wyszłam z hotelu.Chłopcy patrzyli na mnie przez okno.Nagle rozpętała się okropna burza z piorunami.Szybko pobiegłam pod drzewo z Aresem.Chciałam tam zaczekać, aż burza ustąpi.Grzmiało,a niebo było całe w piorunach.Postanowiłam już iść w deszczu, bo nie zapowiadało się na to żeby przestało lać.Gdy tylko wyszłam z pod drzewa stała się rzecz straszna! Całe moje ciało zdrętwiało i stało się gorące, przeszyło mnie na wskroś.To był piorun, który we mnie uderzył.Smycz wypadła mi z rąk,a ja sama upadłam na mokry asfalt.Ares próbował mnie polizać, ale nie mógł bym zbyt ciepła.Gdy chłopcy to dostrzegli odrazu wybiegli z hotelu i to w samych podkoszulkach.Liam do mnie mówił, ale ja nie mogłam mu odpowiedzieć byłam sparaliżowana.
Natalia!Kochana...odezwij się!!Nati!....Dlaczego?! - Wołał w niebo głosy Liam.
Reszta chłopców stała za nim.Nie mogli mnie nawet dotknąć..to było straszne.Tyle co widziałam zanim straciłam przytomność...Obudziłam się z ogromnym bólem brzucha w szpitalu.Chłopcy czuwali przy mnie.
Natalia? - Spytał Liam.
Gdzie ja jestem? - Odpowiedziałam.
W szpitalu.Uderzył cię piorun. - Wyjaśnił.
Ah...boli mnie brzuch.....- Narzekałam.
Lekarz powiedział,że to normalne.Masz dużo urazów brzusznych, ale miałaś szczęście, że piorun nie przeszedł przez serce....wtedy bym cię stracił. - Mówił Liam. - Ale jednak bóg oddał mi cię.
Tak...Kocham cię - Odpowiedziałam i się uśmiechnęłam. - A gdzie Ares!?
Ares...spokojnie badają go czy czasem nic mu się nie stało.Lekarz powiedział, że dziś możesz wyjść, ale musisz na siebie uwarzać. Odbierzemy Aresa od weterynarza po drodze do domu.... - Wyjaśnili chłopcy.
Wszyscy wyszli ponieważ lekarz musiał mnie przebadać...
_________________________________________________________________________________
Sorki, że takie krótkie, ale chcę zrobić wam dramatyczną przerwe i ciekawość dalszych losów.
Paynowa
mi się przyglądali jakby chcieli mnie zabić.Zerwałam się wystraszona, a oni wszyscy zaczęli się śmiać.
Czemu mu się tak przyglądaliście gdy spałam?? -Spytałam zaciekawiona.
Bo wyglądasz słodko kiedy śpisz i nie tylko. - Zaczął Liam. - Wstawaj zrobimy ci kawę nisko-kofeinową. - Powiedział chłopak.
Wstałam z kanapy na której spałam, przeszłam po porozrzucanym wczoraj popcornie i weszłam do łazienki.Ubrałam się w ten zestawik, umyłam umalowałam i uczesałam.Gdy wyszłam z łazienki chłopcy już wszystko sprzątnęli, a na ławie stała już gorąca kawka i ciasteczka kokosowe.Nagle ktoś mnie chwycił od tyłu w pasie, to był Liam.Obrócił mnie do siebie i zaczął całować.Namiętne pocałunki trwały jeszcze z minutę.Liam, ja, Harry, Louis i Niall usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy TV.Ja siedziałam w objęciach Liam'a jedząc ciasteczko .
Słuchajcie, muszę już chyba iść, nie będe wam przeszkadzała już więcej. - Powiedziałam, dając całusa w usta Liamowi.
Zapięłam smycz Aresowi, dałam po buziaku w policzek chłopakom i wyszłam.Zjechałam windą na parter i wyszłam z hotelu.Chłopcy patrzyli na mnie przez okno.Nagle rozpętała się okropna burza z piorunami.Szybko pobiegłam pod drzewo z Aresem.Chciałam tam zaczekać, aż burza ustąpi.Grzmiało,a niebo było całe w piorunach.Postanowiłam już iść w deszczu, bo nie zapowiadało się na to żeby przestało lać.Gdy tylko wyszłam z pod drzewa stała się rzecz straszna! Całe moje ciało zdrętwiało i stało się gorące, przeszyło mnie na wskroś.To był piorun, który we mnie uderzył.Smycz wypadła mi z rąk,a ja sama upadłam na mokry asfalt.Ares próbował mnie polizać, ale nie mógł bym zbyt ciepła.Gdy chłopcy to dostrzegli odrazu wybiegli z hotelu i to w samych podkoszulkach.Liam do mnie mówił, ale ja nie mogłam mu odpowiedzieć byłam sparaliżowana.
Natalia!Kochana...odezwij się!!Nati!....Dlaczego?! - Wołał w niebo głosy Liam.
Reszta chłopców stała za nim.Nie mogli mnie nawet dotknąć..to było straszne.Tyle co widziałam zanim straciłam przytomność...Obudziłam się z ogromnym bólem brzucha w szpitalu.Chłopcy czuwali przy mnie.
Natalia? - Spytał Liam.
Gdzie ja jestem? - Odpowiedziałam.
W szpitalu.Uderzył cię piorun. - Wyjaśnił.
Ah...boli mnie brzuch.....- Narzekałam.
Lekarz powiedział,że to normalne.Masz dużo urazów brzusznych, ale miałaś szczęście, że piorun nie przeszedł przez serce....wtedy bym cię stracił. - Mówił Liam. - Ale jednak bóg oddał mi cię.
Tak...Kocham cię - Odpowiedziałam i się uśmiechnęłam. - A gdzie Ares!?
Ares...spokojnie badają go czy czasem nic mu się nie stało.Lekarz powiedział, że dziś możesz wyjść, ale musisz na siebie uwarzać. Odbierzemy Aresa od weterynarza po drodze do domu.... - Wyjaśnili chłopcy.
Wszyscy wyszli ponieważ lekarz musiał mnie przebadać...
_________________________________________________________________________________
Sorki, że takie krótkie, ale chcę zrobić wam dramatyczną przerwe i ciekawość dalszych losów.
Paynowa
środa, 15 maja 2013
Rozdział #12
...Gdy rano się obudziłam, zobaczyłam, że wszyscy już wstali i jedzą śniadanie.
Mogliście mnie obudzić. - Powiedziałam dając całusa Liam'owi.
Poszłam się ogarnąć, bo miałam ogromną szopę na głowie.Na szczęście szybko doprowadziłam się do ładu.Wyszłam z łazienki.Gdy wchodziłam do salonu potknęłam się na schodku i wpadłam na Harr'ego który właśnie z tamtąd wychodził.Szybko się pozbierałam, ale niestety Liam to zobaczył i odrazu zareagował.
Nati co ty robisz? - Spytał z ironią.
Nic tylko się potknęłam na schodku i wpadłam na Harr'ego. - Wyjaśniłam.
Dobrze nie ważne. - Dał mi całusa i wyszedł na balkon.
Usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść przygotowane śniadanie.Lou zaczął do mnie coś mówić, po chwili już rozwinęła się rozmowa.Gdy już zjedliśmy wszyscy śniadanie, Zayn podsunął nam pomysł byśmy poszli na miasto.Wszyscy się zgodziliśmy. Zanim wyszliśmy oddaliśmy Jasmin do opiekunki zwierząt.Musiałam jeszcze po drodze iść do domu zobaczyć jak tam Ares bo go zostawiłam na cały dzień i noc.Szybko znaleźliśmy się w moim hotelu. Powiedziałam im żeby zaczekali na zewnątrz.Weszłam do pokoju i zobaczyłam Aresa, który bardzo się ucieszył na mój widok.Wzięłam karmę dla zwierząt i go nakarmiłam. Gdy tylko zjadł, założyłam mu obrożę i zapięłam smyczkę.Wyszłam z hotelu i wszyscy poszliśmy w stronę miasta.Nagle zobaczyłam super sklep z ciuchami.Wszyscy tam weszliśmy, nawet Ares chodź jest zwierzęciem.Oglądaliśmy ciuchy z 20 min. ja wybrałam tylko kilka rzeczy ( LINK - bez butów ) i je kupiłam, inni też coś sobie kupili.Wyszliśmy ze sklepu. Niall zaproponował nam lody, więc poszliśmy do budki z lodami.Kiedy już przy niej staliśmy zaczęliśmy mówić jakie chcemy - Niall zbierał "zamówienia".Ja chciałam pistacjowe i kawowe,Lou chciał smerfowe, Zayn waniliowe, a Liam ciasteczkowe.Za to Niall wybrał sobie kokosowe.Poszedł zamówić.My usiedliśmy przy malutkim stoliku przy budce.Po chwili Niall przyniósł nam tackę z lodami (Były w pucharkach).Zaraz wszystko zjedliśmy i poszliśmy do parku bo ja chciałam zobaczyć wiewiórke. Niestety wszyscy się wlekli jak osły...
No chodźcie szybciej! - Ciągnęłam ich za ręce. - No prędzej!Bo jej już nie będzie!
W końcu się ruszyli i szli szybciej.Po chwili byliśmy już pod drzewem gdzie siedziała wiewióra.Wyglądała słodko.
No popatrzcie tylko jaka ona słodka! - Powiedziałam.
Tak słodka jak ty. - Powiedział Liam dając mi całusa.
Patrzyliśmy na nią jeszcze z 5min. później chodziliśmy po parku i rozmawialiśmy.Robiło się chłodno, a Aresowi chciało się jeść, więc poszliśmy do hotelu chłopaków.Po drodze oglądaliśmy bilbordy na wierzowcach, nie które były dość śmieszne.Gdy byliśmy już na miejscu,dałam Aresowi trochę szynki z lodówki chłopaków,ponieważ był głodny a ja nie miałam nic dla niego do jedzenia.
Ej, a może pójdziemy do hotelowego basenu na dach? - Zaproponował Zayn.
Sprawdzę tylko czy mam strój w torebce...- Powiedziałam.. - O jest!
Nosisz strój kąpielowy w torebce? -Spytał Louis.
Tak, na wszelki wypadek - Zaśmiałam się. - Idę się przebrać.
Poszłam do łazienki przebrać się w mój strój kąpielowy. ( LINK )Szybko się przebrałam i wyszłam do chłopaków,owinięta ręcznikiem.Chłopcy byli już przebrani.Wszyscy poszliśmy na dach gdzie był basen, Arusia zostawiłam z szynką.Wsiedliśmy do windy.Gdy już byliśmy na dachu przy basenie odkryłam ręcznik.
Wow...wyglądasz bardzo seksi - Powiedział Harry,puszczając do mnie oczko.
Dzięki. - Odpowiedziałam wstydliwie.
Harry!Guza szukasz? - Powiedział Liam którem nie podobało się zachowanie Harr'ego.
Nie....mówie tylko fakt. - Wyjaśnił Harry.
NIe kłóćcie się tu! - Krzyknęła reszta.
Wszyscy razem weszliśmy do basenu i zaczęliśmy się kąpać i podtapiać.Gdy wyszłam z basenu Liam wyskoczył za mną, wziął mnie na ręce i skoczył do wody.Bardzo mnie to zaskoczyło, ale bardzo mnie rozśmieszył, więc dałam mu buziaka.Bawiliśmy się tak do północy.Później wszyscy poszliśmy do apartamentu, przebraliśmy się i poszliśmy spać, oglądając film...
Paynowa
Mogliście mnie obudzić. - Powiedziałam dając całusa Liam'owi.
Poszłam się ogarnąć, bo miałam ogromną szopę na głowie.Na szczęście szybko doprowadziłam się do ładu.Wyszłam z łazienki.Gdy wchodziłam do salonu potknęłam się na schodku i wpadłam na Harr'ego który właśnie z tamtąd wychodził.Szybko się pozbierałam, ale niestety Liam to zobaczył i odrazu zareagował.
Nati co ty robisz? - Spytał z ironią.
Nic tylko się potknęłam na schodku i wpadłam na Harr'ego. - Wyjaśniłam.
Dobrze nie ważne. - Dał mi całusa i wyszedł na balkon.
Usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść przygotowane śniadanie.Lou zaczął do mnie coś mówić, po chwili już rozwinęła się rozmowa.Gdy już zjedliśmy wszyscy śniadanie, Zayn podsunął nam pomysł byśmy poszli na miasto.Wszyscy się zgodziliśmy. Zanim wyszliśmy oddaliśmy Jasmin do opiekunki zwierząt.Musiałam jeszcze po drodze iść do domu zobaczyć jak tam Ares bo go zostawiłam na cały dzień i noc.Szybko znaleźliśmy się w moim hotelu. Powiedziałam im żeby zaczekali na zewnątrz.Weszłam do pokoju i zobaczyłam Aresa, który bardzo się ucieszył na mój widok.Wzięłam karmę dla zwierząt i go nakarmiłam. Gdy tylko zjadł, założyłam mu obrożę i zapięłam smyczkę.Wyszłam z hotelu i wszyscy poszliśmy w stronę miasta.Nagle zobaczyłam super sklep z ciuchami.Wszyscy tam weszliśmy, nawet Ares chodź jest zwierzęciem.Oglądaliśmy ciuchy z 20 min. ja wybrałam tylko kilka rzeczy ( LINK - bez butów ) i je kupiłam, inni też coś sobie kupili.Wyszliśmy ze sklepu. Niall zaproponował nam lody, więc poszliśmy do budki z lodami.Kiedy już przy niej staliśmy zaczęliśmy mówić jakie chcemy - Niall zbierał "zamówienia".Ja chciałam pistacjowe i kawowe,Lou chciał smerfowe, Zayn waniliowe, a Liam ciasteczkowe.Za to Niall wybrał sobie kokosowe.Poszedł zamówić.My usiedliśmy przy malutkim stoliku przy budce.Po chwili Niall przyniósł nam tackę z lodami (Były w pucharkach).Zaraz wszystko zjedliśmy i poszliśmy do parku bo ja chciałam zobaczyć wiewiórke. Niestety wszyscy się wlekli jak osły...
No chodźcie szybciej! - Ciągnęłam ich za ręce. - No prędzej!Bo jej już nie będzie!
W końcu się ruszyli i szli szybciej.Po chwili byliśmy już pod drzewem gdzie siedziała wiewióra.Wyglądała słodko.
No popatrzcie tylko jaka ona słodka! - Powiedziałam.
Tak słodka jak ty. - Powiedział Liam dając mi całusa.
Patrzyliśmy na nią jeszcze z 5min. później chodziliśmy po parku i rozmawialiśmy.Robiło się chłodno, a Aresowi chciało się jeść, więc poszliśmy do hotelu chłopaków.Po drodze oglądaliśmy bilbordy na wierzowcach, nie które były dość śmieszne.Gdy byliśmy już na miejscu,dałam Aresowi trochę szynki z lodówki chłopaków,ponieważ był głodny a ja nie miałam nic dla niego do jedzenia.
Ej, a może pójdziemy do hotelowego basenu na dach? - Zaproponował Zayn.
Sprawdzę tylko czy mam strój w torebce...- Powiedziałam.. - O jest!
Nosisz strój kąpielowy w torebce? -Spytał Louis.
Tak, na wszelki wypadek - Zaśmiałam się. - Idę się przebrać.
Poszłam do łazienki przebrać się w mój strój kąpielowy. ( LINK )Szybko się przebrałam i wyszłam do chłopaków,owinięta ręcznikiem.Chłopcy byli już przebrani.Wszyscy poszliśmy na dach gdzie był basen, Arusia zostawiłam z szynką.Wsiedliśmy do windy.Gdy już byliśmy na dachu przy basenie odkryłam ręcznik.
Wow...wyglądasz bardzo seksi - Powiedział Harry,puszczając do mnie oczko.
Dzięki. - Odpowiedziałam wstydliwie.
Harry!Guza szukasz? - Powiedział Liam którem nie podobało się zachowanie Harr'ego.
Nie....mówie tylko fakt. - Wyjaśnił Harry.
NIe kłóćcie się tu! - Krzyknęła reszta.
Wszyscy razem weszliśmy do basenu i zaczęliśmy się kąpać i podtapiać.Gdy wyszłam z basenu Liam wyskoczył za mną, wziął mnie na ręce i skoczył do wody.Bardzo mnie to zaskoczyło, ale bardzo mnie rozśmieszył, więc dałam mu buziaka.Bawiliśmy się tak do północy.Później wszyscy poszliśmy do apartamentu, przebraliśmy się i poszliśmy spać, oglądając film...
Paynowa
czwartek, 9 maja 2013
Rozdział #11
...Następnego ranka gdy sie obudziłam przed oczami miałam Liam'a, który słodko sobie spał.Był słodki...Zauważyłam że wstałam pierwsza...Widziałam Lene,która uśmiechała się do mnie od ucha do ucha, ponieważ obudziła się.
O już wstałaś?-Zapytała
Taaak-Powiedziałam zaspana - Obudziłam cię?
Nie.Zaraz zrobię ci kakałko - Powiedziała.
Dobra już wstaje.
No OK. ja idę do kuchni po to kakao i odrazu zrobię śniadanie.
Po chwili wstałam i poszłam do łazienki się ogarnąć.Gdy się przebrałam,umyłam,uczesałam poszłam do kuchni zobaczyc jak Lenie idzie robienie tego śniadania.Na śniadanie było coś czego jeszcze nie jadłam ani nie słyszałam,Lena powiedziała, że to danie nazywa się ,,A'la Direction" - ponoć czytała o tym daniu na ich stronie, więc postanowiła je przygotować. Gdy już weszłyśmy z kubkami pełnymi kakao i talerzem pełnym jedzenia do salonu, chłopcy już siedzieli na kanapie i rozmawiali.Po śniadaniu poszliśmy nad jeziorko by popływać.Widziałam że Lena i Niall idą obok siebie cały czas szepcząc sobie coś do ucha i się uśmiechając.Liam chyba coś wiedział bo tak samo jak oni był uśmiechnięty i oczy mu błyszczały.Szybkim krokiem podeszłam do Liam'a zapytać o co chodzi i co to za tajemnice.On natomiast od powiedział że nic takiego,lecz ja za wszelką cenę musiałam wiedzieć.Gdy mu to powiedziałam on od powiedział tylko słodkim uśmieszkiem jakby był w spisku.Po dotarciu na miejsce Liam wrzucił mnie do wody.Niestety naprawdę się tego nie spodziewałam i dostałam skurczu.Zaczęłam się topić.Nie mogłam wołać o pomoc, ponieważ buzie miałam zapchaną wodą.Zobaczywszy to Liam szybko wskoczył do wody i złapał mnie.Wyciągnął mnie z wody i położył na brzegu.Po chwili podbiegli chłopcy .Odkrztusiłam wodę i wstałam.Nigdzie nie widziałam Leny i Nialla.
Gdzie Luśka?-Zapytałam zaniepokojona.
Jest w bezpiecznym miejscu,spokojnie-Powiedział Liam.
Ale ja muszę wiedzieć...-Powiedziałam szybko.
Nie dostałam odpowiedzi.Liam bez słowa wziął i chwycił mnie za rękę i nie zwarzając na nic poprowadził mnie do dużego drzewa.
Liam co robisz??-Zapytałam nieco oszołomiona.
Cii - Uciszył mnie.
Po chwili zrozumiałam o co chodzi.Zza drzewa było widać dwie osoby.Był to oczywiście Niall i Lena.
O czym oni gadają? - Zapytałam zaciekawiona
On się pyta czy ona da się zaprosić na noc.- Wyjaśnił Liam.
Odrazu troszkę posmutniałam.Liam zobaczył to od razu i dodał uspokajająco.
Nic się nie martw, ty też jesteś zaproszona.
Uff no bo myślałam, że...
Liam się zaśmiał.
No przecież mieszkamy w tym samym pokoju nie?. - Powiedział.
No tak..- Odpowiedziałam rumieniąc się.
No i ja miałem ciebie zaprosić a on ją. - Wyjaśnił.
Ty mu to powiedziałeś żeby ją zaprosił? - Spytałam.
Nie,on chciał - Od powiedział uśmiechnięty.
Odeszliśmy od drzewa jakby nigdy nic, i poszliśmy się kąpać.Po 4 godzinach zabawy, już się nam znudziło.Zebraliśmy się i poszliśmy na lody.Postanowiliśmy iść do hotelu 1D.
Po 10 min. byliśmy już w pokoju chłopaków.Nikt nie wiedział co możemy robić,więc po minucie zastanowienia powiedziałam:
Jak chcecie,możemy zagrać w butelkę na pytanie czy wyzwanie.
Dobra świetny pomysł - Powiedział Zayn.
Już po chwili siedzieliśmy w kręgu.Jako pierwszego wypadło na Nialla.
Pytanie czy wyzwanie? - Zapytał Louis
Pytanie - Odpowiedział Niall.
W kim się kochasz? - Zapytał złośliwie Louis
Zayn i Harry lekko zachichotali,a Niall był cały czerwony jak burak.
Yy..e... w.w..w..w.
W kim? - Nie odpuszczając dopytywał Louis.
W ...Le..Lenie - Od powiedział Niall.
Lena się tak samo jak Niall zarumieniła.Jako drugą osobę wypadło na mnie.
Pytanie czy wyzwanie - Zapytał Niall.
Boje się waszych pytań więc wyzwanie - Powiedziałam.
Zaśpiewaj coś - Powiedział.
Ale ja nie umiem... - Wyjaśniłam.
Umiesz..umiesz..śpiewaj! - Zachęcił mnie Liam.
Zaczęłam spiewać moją ulubioną piosenkę - More than this.Gdy skończyłam wszyscy bili mi brawo.
Dzięki.. - Podziękowałam.
Tak graliśmy do północy.Poźniej usiedliśmy na kanapie,a Lou wybrał na jakiś film..nie wiadomo kiedy zasnęliśmy...
Paynowa
O już wstałaś?-Zapytała
Taaak-Powiedziałam zaspana - Obudziłam cię?
Nie.Zaraz zrobię ci kakałko - Powiedziała.
Dobra już wstaje.
No OK. ja idę do kuchni po to kakao i odrazu zrobię śniadanie.
Po chwili wstałam i poszłam do łazienki się ogarnąć.Gdy się przebrałam,umyłam,uczesałam poszłam do kuchni zobaczyc jak Lenie idzie robienie tego śniadania.Na śniadanie było coś czego jeszcze nie jadłam ani nie słyszałam,Lena powiedziała, że to danie nazywa się ,,A'la Direction" - ponoć czytała o tym daniu na ich stronie, więc postanowiła je przygotować. Gdy już weszłyśmy z kubkami pełnymi kakao i talerzem pełnym jedzenia do salonu, chłopcy już siedzieli na kanapie i rozmawiali.Po śniadaniu poszliśmy nad jeziorko by popływać.Widziałam że Lena i Niall idą obok siebie cały czas szepcząc sobie coś do ucha i się uśmiechając.Liam chyba coś wiedział bo tak samo jak oni był uśmiechnięty i oczy mu błyszczały.Szybkim krokiem podeszłam do Liam'a zapytać o co chodzi i co to za tajemnice.On natomiast od powiedział że nic takiego,lecz ja za wszelką cenę musiałam wiedzieć.Gdy mu to powiedziałam on od powiedział tylko słodkim uśmieszkiem jakby był w spisku.Po dotarciu na miejsce Liam wrzucił mnie do wody.Niestety naprawdę się tego nie spodziewałam i dostałam skurczu.Zaczęłam się topić.Nie mogłam wołać o pomoc, ponieważ buzie miałam zapchaną wodą.Zobaczywszy to Liam szybko wskoczył do wody i złapał mnie.Wyciągnął mnie z wody i położył na brzegu.Po chwili podbiegli chłopcy .Odkrztusiłam wodę i wstałam.Nigdzie nie widziałam Leny i Nialla.
Gdzie Luśka?-Zapytałam zaniepokojona.
Jest w bezpiecznym miejscu,spokojnie-Powiedział Liam.
Ale ja muszę wiedzieć...-Powiedziałam szybko.
Nie dostałam odpowiedzi.Liam bez słowa wziął i chwycił mnie za rękę i nie zwarzając na nic poprowadził mnie do dużego drzewa.
Liam co robisz??-Zapytałam nieco oszołomiona.
Cii - Uciszył mnie.
Po chwili zrozumiałam o co chodzi.Zza drzewa było widać dwie osoby.Był to oczywiście Niall i Lena.
O czym oni gadają? - Zapytałam zaciekawiona
On się pyta czy ona da się zaprosić na noc.- Wyjaśnił Liam.
Odrazu troszkę posmutniałam.Liam zobaczył to od razu i dodał uspokajająco.
Nic się nie martw, ty też jesteś zaproszona.
Uff no bo myślałam, że...
Liam się zaśmiał.
No przecież mieszkamy w tym samym pokoju nie?. - Powiedział.
No tak..- Odpowiedziałam rumieniąc się.
No i ja miałem ciebie zaprosić a on ją. - Wyjaśnił.
Ty mu to powiedziałeś żeby ją zaprosił? - Spytałam.
Nie,on chciał - Od powiedział uśmiechnięty.
Odeszliśmy od drzewa jakby nigdy nic, i poszliśmy się kąpać.Po 4 godzinach zabawy, już się nam znudziło.Zebraliśmy się i poszliśmy na lody.Postanowiliśmy iść do hotelu 1D.
Po 10 min. byliśmy już w pokoju chłopaków.Nikt nie wiedział co możemy robić,więc po minucie zastanowienia powiedziałam:
Jak chcecie,możemy zagrać w butelkę na pytanie czy wyzwanie.
Dobra świetny pomysł - Powiedział Zayn.
Już po chwili siedzieliśmy w kręgu.Jako pierwszego wypadło na Nialla.
Pytanie czy wyzwanie? - Zapytał Louis
Pytanie - Odpowiedział Niall.
W kim się kochasz? - Zapytał złośliwie Louis
Zayn i Harry lekko zachichotali,a Niall był cały czerwony jak burak.
Yy..e... w.w..w..w.
W kim? - Nie odpuszczając dopytywał Louis.
W ...Le..Lenie - Od powiedział Niall.
Lena się tak samo jak Niall zarumieniła.Jako drugą osobę wypadło na mnie.
Pytanie czy wyzwanie - Zapytał Niall.
Boje się waszych pytań więc wyzwanie - Powiedziałam.
Zaśpiewaj coś - Powiedział.
Ale ja nie umiem... - Wyjaśniłam.
Umiesz..umiesz..śpiewaj! - Zachęcił mnie Liam.
Zaczęłam spiewać moją ulubioną piosenkę - More than this.Gdy skończyłam wszyscy bili mi brawo.
Dzięki.. - Podziękowałam.
Tak graliśmy do północy.Poźniej usiedliśmy na kanapie,a Lou wybrał na jakiś film..nie wiadomo kiedy zasnęliśmy...
Paynowa
środa, 8 maja 2013
Rozdział #10
...Nastepnego ranka, zadzwonił do mnie Louis i spytał się czy chcę się z nimi spotkać, zgodziłam się. Zaprosiłam także lenę.Aresa zostawiłam w domu.Wszyscy zebraliśmy się w nowej,eleganckiej kafejce.Ja i Lena zamówiłyśmy sobie po szarlotce z Late ,a chłopcy kawę z Ciastem czekoladowym.Z brzuchami pełnymi ciastami i kawą obmyślaliśmy plany na dziś.Lena zaprosiła nas do siebie dziś wieczorem.W sumie byłam ciekawa jak mieszka.Po dobrym "sniadanku" wszyscy ruszyliśmy do parku.Ja z Liam'em szliśmy trzymając się za ręce, tak samo jak Lena i Niall . Po 10 min. drogi wreszcię mogliśmy usiąść na ławce w parku.
Chodźcie tutaj jest duża ławka,usiąźmy - Zaproponowałam.
Wszyscy usiedliśmy.Ja i Liam zaczęliśmy się całować.Niall i Lena również.
Ej zakochańce!Przestańcie nie jesteście sami! - Powiedział Zayn
Oj Zayn! Przestań!- Upomniał go Harry.
No właśnie,skoro się kochają... - Wtrącił dotychczas milczący Louis.
Przestaliśmy.Była już 16:00.Czas szybko leciał, więc postanowiliśmy iść do Leny.Przed domem Leny znieruchomiałam.Jej dom był super!Wyglądał tak pięknie!Lena nagle posmutniała.
Lena,czy coś się stało?-Spytałam
Nie...- Wymamrotała.
Gdy chłopaki chwalili dom,Luśka stała się jeszcze bardziej smutna.
Co się stało? Powiedz.- Spytałam ponownie.
Zapadłą niezręczna cisza.
Lena nie chciałam cię urazić..- Powiedziałam.
Nic się nie stało,naprawdę - Powiedziała.
Mów co jest grane. - Powiedziałam.
No bo ja...Ja tu wcale nie przyjechałam na wakacje!!-Powiedziała Lena.
Ale powiedziałaś, że tak jest. - Oznajmiłam jej.
Tak...powiedziałam tak,żeby cię nie martwić!Tak naprawdę to ja tu jestem na zawsze.- Wszystko mi opowiedziała.
Lene gryzło to że rodzice pojechali za granice,zostawiając Luśke z babcią.Wkrótce babcia jej zachorowała i nie było ją stać na utrzymanie Liwi .Próbowała zarobić pieniądze na bilet by wyjechać i znaleźć tu nowe życie ,niestety nie miała przecież żadnego wynajętego domu.Na szczęście zauważyli zrozpaczoną Luśke bogate małżeństwo i za proponowali jej pokój za opiekę nad ich rocznym synkiem.Tak radośnie było aż do pewnego dnia gdy bogata rodzina musiała wyjechać. W zamian za wszystko co dla nich zrobiła, dali jej ten dom - Ponieważ nie mieli zamiaru tutaj przyjeżdżać.I tak do tego dnia Lena mieszka tu sama.
Ohm Lena ja nie wiedziałam...
Nie wiedziałam, że słuchali tej opowieści też chłopcy.Gdy to powiedziałam zauważyłam że Liam posmutniał. Niall też słysząc tą wzruszającą opowieść.A reszta prawie się rozpłakała.
Zostałabyś tu i zamieszkała ze mną Natii?-zapytała Lena
Było to dla mnie zaskakujące.
Wątpię że rodzice się zgodzą a po za tym Aruś....-zaczęłam
Ares mógłby także tu zostać, przecież mieszkam tu sama!Nikomu nie będzie przeszkadzał .
Hmmm-wpadłam w głębokie zamyślenie-No dobra to jak wrócę do hotelu to zapytam się ale nie sądzę że....
Co?O nie nie!Teraz dzwonisz!Natychmiast!!-Powiedziała Luśka dając mi komórkę.
Hmm...no...dobra-Powiedziałam wahając się
Halo?-zapytał ktoś po drugiej stronie
Umm..Kto przy telefonie?-Zapytałam nie co zdziwiona
Natalia?To ja,Mama!!-Usłyszałam odpowiedź.
Cześć Mamo...yhm.. czy.. no wiesz ..yhm....
I w tej chwili Lena wzięła mi komórkę.
Halo?Dzień dobry Pani Cukierek,tu przy telefonie Lena, przyjaciółka Pani córki.Natalia ma szanse pozostania w Londynie i zamieszkania razem ze mną w moim domu.Czy zgadza się Pani na to?Bardzo Panią prosze!
Nastała głucha cisza.Wzięłam Lenie telefon.
I co?-Zapytałam zmartwiona.
Umm no dobrze,skoro tam ci lepiej...-Powiedziała mama
Dzieki ci Mamo! - Po tym pożegnałam się z Mamą i rozłączyłam się.
I co?-Zapytali wszyscy.
Mogę! - Odpowiedziałam im.
To świetnie!-Powiedziała Lena - No więc jutro po południu wrócisz do hotelu i spakujesz się.
Jak to jutro?-zapytałam trochę zdziwiona,ponieważ umawialiśmy się że tylko idziemy do Leny.
No bo skoro nikt tu jak narazie oprócz mnie nie mieszka,to przecież możecie zostać na noc!
Weszliśmy do domu w środku było jeszczę piękniej niż na zewnątrz.Woleliśmy jednak siedzieć na polu w ogrodzie.O godz.19 poszliśmy do salonu pooglądać wybrany przez Harrego film - Był to horror o zombie. Ok. 20:00 zjedliśmy kolacje zrobioną przeze mnie i Lenę.Po kolacji wróciliśmy do filmu i nie wiadomo o której godzinie,zasnęliśmy....
Paynowa
Chodźcie tutaj jest duża ławka,usiąźmy - Zaproponowałam.
Wszyscy usiedliśmy.Ja i Liam zaczęliśmy się całować.Niall i Lena również.
Ej zakochańce!Przestańcie nie jesteście sami! - Powiedział Zayn
Oj Zayn! Przestań!- Upomniał go Harry.
No właśnie,skoro się kochają... - Wtrącił dotychczas milczący Louis.
Przestaliśmy.Była już 16:00.Czas szybko leciał, więc postanowiliśmy iść do Leny.Przed domem Leny znieruchomiałam.Jej dom był super!Wyglądał tak pięknie!Lena nagle posmutniała.
Lena,czy coś się stało?-Spytałam
Nie...- Wymamrotała.
Gdy chłopaki chwalili dom,Luśka stała się jeszcze bardziej smutna.
Co się stało? Powiedz.- Spytałam ponownie.
Zapadłą niezręczna cisza.
Lena nie chciałam cię urazić..- Powiedziałam.
Nic się nie stało,naprawdę - Powiedziała.
Mów co jest grane. - Powiedziałam.
No bo ja...Ja tu wcale nie przyjechałam na wakacje!!-Powiedziała Lena.
Ale powiedziałaś, że tak jest. - Oznajmiłam jej.
Tak...powiedziałam tak,żeby cię nie martwić!Tak naprawdę to ja tu jestem na zawsze.- Wszystko mi opowiedziała.
Lene gryzło to że rodzice pojechali za granice,zostawiając Luśke z babcią.Wkrótce babcia jej zachorowała i nie było ją stać na utrzymanie Liwi .Próbowała zarobić pieniądze na bilet by wyjechać i znaleźć tu nowe życie ,niestety nie miała przecież żadnego wynajętego domu.Na szczęście zauważyli zrozpaczoną Luśke bogate małżeństwo i za proponowali jej pokój za opiekę nad ich rocznym synkiem.Tak radośnie było aż do pewnego dnia gdy bogata rodzina musiała wyjechać. W zamian za wszystko co dla nich zrobiła, dali jej ten dom - Ponieważ nie mieli zamiaru tutaj przyjeżdżać.I tak do tego dnia Lena mieszka tu sama.
Ohm Lena ja nie wiedziałam...
Nie wiedziałam, że słuchali tej opowieści też chłopcy.Gdy to powiedziałam zauważyłam że Liam posmutniał. Niall też słysząc tą wzruszającą opowieść.A reszta prawie się rozpłakała.
Zostałabyś tu i zamieszkała ze mną Natii?-zapytała Lena
Było to dla mnie zaskakujące.
Wątpię że rodzice się zgodzą a po za tym Aruś....-zaczęłam
Ares mógłby także tu zostać, przecież mieszkam tu sama!Nikomu nie będzie przeszkadzał .
Hmmm-wpadłam w głębokie zamyślenie-No dobra to jak wrócę do hotelu to zapytam się ale nie sądzę że....
Co?O nie nie!Teraz dzwonisz!Natychmiast!!-Powiedziała Luśka dając mi komórkę.
Hmm...no...dobra-Powiedziałam wahając się
Halo?-zapytał ktoś po drugiej stronie
Umm..Kto przy telefonie?-Zapytałam nie co zdziwiona
Natalia?To ja,Mama!!-Usłyszałam odpowiedź.
Cześć Mamo...yhm.. czy.. no wiesz ..yhm....
I w tej chwili Lena wzięła mi komórkę.
Halo?Dzień dobry Pani Cukierek,tu przy telefonie Lena, przyjaciółka Pani córki.Natalia ma szanse pozostania w Londynie i zamieszkania razem ze mną w moim domu.Czy zgadza się Pani na to?Bardzo Panią prosze!
Nastała głucha cisza.Wzięłam Lenie telefon.
I co?-Zapytałam zmartwiona.
Umm no dobrze,skoro tam ci lepiej...-Powiedziała mama
Dzieki ci Mamo! - Po tym pożegnałam się z Mamą i rozłączyłam się.
I co?-Zapytali wszyscy.
Mogę! - Odpowiedziałam im.
To świetnie!-Powiedziała Lena - No więc jutro po południu wrócisz do hotelu i spakujesz się.
Jak to jutro?-zapytałam trochę zdziwiona,ponieważ umawialiśmy się że tylko idziemy do Leny.
No bo skoro nikt tu jak narazie oprócz mnie nie mieszka,to przecież możecie zostać na noc!
Weszliśmy do domu w środku było jeszczę piękniej niż na zewnątrz.Woleliśmy jednak siedzieć na polu w ogrodzie.O godz.19 poszliśmy do salonu pooglądać wybrany przez Harrego film - Był to horror o zombie. Ok. 20:00 zjedliśmy kolacje zrobioną przeze mnie i Lenę.Po kolacji wróciliśmy do filmu i nie wiadomo o której godzinie,zasnęliśmy....
Paynowa
sobota, 4 maja 2013
Rozdział #9
...Gdy się obudziłam zobaczyłam 2 wojnę światową - Niall i Harry spali na podłodze jeden na drugim, a reszta spała na kanapie.Pieski schowały się w łazience i tam spały.Za to ja z Liam'em spaliśmy obydwoje na łóżku.Wstałam najciszej jak umiałam,nasypałam jedzenia pieskom, poszłam się ogarnąć i zrobić śniadanie.Pół godziny później wszyscy już się obudzili, ogarnęli i oglądali TV.Pieski gdy zjadły zaczęły się bawić - widać było, że się bardzo polubiły.Niechcieliśmy siedzieć w domu więc zaproponowałam byśmy poszli nad pobliske jezioro ze zwierzakami.Wszyscy się zgodzili i już po 10 min. byliśmy na miejscu.Było dość ciepło więc zaczęliśmy się kąpać.Liam wziął mnie na ręce i wrzucił do wody.Gdy tylko się wynurzyłam zobaczyłam jak chłopaki topią się nawzajem i chlapią wodą, tylko Luśka stała na brzegu.
Luśka! Chodź do wody!jest cieplutka. - Krzyknęłam zachęcająco do niej.
Podeszłam do niej i spytałam co jej jest.
Wiesz no bo, chciałabym, żeby mnie ktoś miły wrzucił. - Powiedziała wstydliwe patrząc się na Niall'a.
Chyba wiem o co ci chodzi, czekaj tu. - Odpowiedziałam.
Weszłam do wody i podeszłam do Niall'a.
Niall,co myślisz do Luśce? - Spytałam.
Jest bardzo fajna, myślisz, że może coś z tego wyjść? - Spytał.
Pewnie!Podobasz się jej od pierwszego spotkania. - Wyjaśniłam.
Naprawde?!Chciałbym jej jakoś zainponować - Powiedział.
Chyba już wiem jak...-Powiedziałam i natychmiast mu wyjaśniłam co ma zrobić.
Niall wyszedł z wody, prawię się przewracając przez psy któe biegały.Podszedł do Luśki, wziął ją na ręce i wbiegnął z nią do wody.
Niall co ty wyprawiasz?Haha... - Krzyczała Lenka.
Wrzucam cię do wody! -Wyjaśnił.
I natychmiast zanużał się coraz głębiej.Ja również się zanużyłam i to co tam zobaczyłam, bardzo mnie zadowoliło.Niall i Luśka popatrzyli na siebię i się namiętnie pocałowali!Wynurzyli się i wyszli na brzeg.Następnie Niall ją zapytał.
Leno chcesz być moim aniołkiem? - Spytał nieśmiało.
Tak mój diabełku - Odpowiedziała.
Niall i Lena trzymając się za ręce zaczęli się całować.Reszta świetnie się bawiła - chłopaki się podtapiali i pływali.Liam nagle do mnie podszedł i również zaczęliśmy się całować.Kąpaliśmy się tak długo, w końcu nam się znudziło i wróciliśmy do swoich hoteli.Gdy wróciłam z Aresem, zjedliśmy kolację i poszliśmy spać...
Paynowa
Luśka! Chodź do wody!jest cieplutka. - Krzyknęłam zachęcająco do niej.
Podeszłam do niej i spytałam co jej jest.
Wiesz no bo, chciałabym, żeby mnie ktoś miły wrzucił. - Powiedziała wstydliwe patrząc się na Niall'a.
Chyba wiem o co ci chodzi, czekaj tu. - Odpowiedziałam.
Weszłam do wody i podeszłam do Niall'a.
Niall,co myślisz do Luśce? - Spytałam.
Jest bardzo fajna, myślisz, że może coś z tego wyjść? - Spytał.
Pewnie!Podobasz się jej od pierwszego spotkania. - Wyjaśniłam.
Naprawde?!Chciałbym jej jakoś zainponować - Powiedział.
Chyba już wiem jak...-Powiedziałam i natychmiast mu wyjaśniłam co ma zrobić.
Niall wyszedł z wody, prawię się przewracając przez psy któe biegały.Podszedł do Luśki, wziął ją na ręce i wbiegnął z nią do wody.
Niall co ty wyprawiasz?Haha... - Krzyczała Lenka.
Wrzucam cię do wody! -Wyjaśnił.
I natychmiast zanużał się coraz głębiej.Ja również się zanużyłam i to co tam zobaczyłam, bardzo mnie zadowoliło.Niall i Luśka popatrzyli na siebię i się namiętnie pocałowali!Wynurzyli się i wyszli na brzeg.Następnie Niall ją zapytał.
Leno chcesz być moim aniołkiem? - Spytał nieśmiało.
Tak mój diabełku - Odpowiedziała.
Niall i Lena trzymając się za ręce zaczęli się całować.Reszta świetnie się bawiła - chłopaki się podtapiali i pływali.Liam nagle do mnie podszedł i również zaczęliśmy się całować.Kąpaliśmy się tak długo, w końcu nam się znudziło i wróciliśmy do swoich hoteli.Gdy wróciłam z Aresem, zjedliśmy kolację i poszliśmy spać...
Paynowa
Rozdział #8
...Gdy się obudziłam, zaorientowałam się, że nie ma Aresa!Drzwi były otwarte, zapewne skoczył na klamke i gdy drzwi się otworzyły uciekł.Zerwałam się z łóżka, ogarnęłam się i pobiegłam szybko szukać go na mieście, później poszłam do chłopaków poprosić o pomoc.Gdy zapukałam otworzył mi Niall.
Boże jedyny co ci się stało?!-zapytał przerażony Niall.
Nie ważne!Ares zaginął.Rano zobaczyłam tylko otwarte drzwi.
Po chwili zauważyłam radosnego Aresa ,który bawił się z Jasmin.
Ares!Co ty tu robisz? -Powiedziałam z ulgą i zdziwieniem.
Chłopaki czemu nie zadzwoniliście?!-Spytałam.
Myśleliśmy, że Ares tu przyszedł, bo ty mu kazałaś. - Wyjaśnił Zayn.
Ale ja mu nic nie kazałam!Nie ważne...Dobrze, że jest cały i zdrowy. - Powiedziałałam.
Dobra ja zabieram Aresa do Centrum Handlowego-Powiedziałam.
Pożegnałam się z chłopakami.I poszłam z Aresem do Centrum Handlowego.Nagle gdy już wchodziłam zobaczyłam znajomą twarz...
Luśka!?-Krzyknęłam.
Nataliaaa?!-Zapytała znajoma osoba.
Tak! To ja, co ty tu robisz?! - Spytałam zdziwiona.
Przyjechałam na wakacje!Po chwili wrzeszczałyśmy z radości jak dwie stuknięte dziewczyny.Po godzinie chodzenia po sklepach postanowiłyśmy pójść do mojego hotelu.Po 5 min. już tam byłyśmy opowiedziałam jej o One Direction.
A poznałabyś mnie z nimi? - Spytała Ktuśka.
Szybko się zebrałyśmy i po 20 min. byłyśmy już przed drzwiami chłopaków.
Gotowa? - Spytałam Lene.
Pewnie, pykamy! - Odpowiedziała z ekscytacją.
Zapukałyśmy, a drzwi otworzył na Niall.
Cześć,możemy wejść?-Zapytałam.
Pewnie wchodźcie! - Powiedział.
To jest Lena,moja przyjaciółka-Przedstawiłam ją chłopakom.
Lena się zarumieniła.
No więc, co cię tu sprowadza Lena? - Spytał Liam.
Przyjechałam tu na wakacje. - Odpowiedziała.
Liam podszedł do mnie i dał mi buziaka, a następnie objął.
To wy jesteście parą? - Spytała Luśka.
Tak, przyjechałam tu na wakacje a znalazłam mojego księcia. - Odpowiedziałam.
Rozmawialiśmy tak z godzinę.Luśka cały czas gadała z Niall'em,wiedziałam, że coś się szykuje.Po dłuższym czasie zaproponowałam by wszyscy dziś spali u mnie.Zgodzili się i wszyscy poszliśmy spać do mnie...
Boże jedyny co ci się stało?!-zapytał przerażony Niall.
Nie ważne!Ares zaginął.Rano zobaczyłam tylko otwarte drzwi.
Po chwili zauważyłam radosnego Aresa ,który bawił się z Jasmin.
Ares!Co ty tu robisz? -Powiedziałam z ulgą i zdziwieniem.
Chłopaki czemu nie zadzwoniliście?!-Spytałam.
Myśleliśmy, że Ares tu przyszedł, bo ty mu kazałaś. - Wyjaśnił Zayn.
Ale ja mu nic nie kazałam!Nie ważne...Dobrze, że jest cały i zdrowy. - Powiedziałałam.
Dobra ja zabieram Aresa do Centrum Handlowego-Powiedziałam.
Pożegnałam się z chłopakami.I poszłam z Aresem do Centrum Handlowego.Nagle gdy już wchodziłam zobaczyłam znajomą twarz...
Luśka!?-Krzyknęłam.
Nataliaaa?!-Zapytała znajoma osoba.
Tak! To ja, co ty tu robisz?! - Spytałam zdziwiona.
Przyjechałam na wakacje!Po chwili wrzeszczałyśmy z radości jak dwie stuknięte dziewczyny.Po godzinie chodzenia po sklepach postanowiłyśmy pójść do mojego hotelu.Po 5 min. już tam byłyśmy opowiedziałam jej o One Direction.
A poznałabyś mnie z nimi? - Spytała Ktuśka.
Szybko się zebrałyśmy i po 20 min. byłyśmy już przed drzwiami chłopaków.
Gotowa? - Spytałam Lene.
Pewnie, pykamy! - Odpowiedziała z ekscytacją.
Zapukałyśmy, a drzwi otworzył na Niall.
Cześć,możemy wejść?-Zapytałam.
Pewnie wchodźcie! - Powiedział.
To jest Lena,moja przyjaciółka-Przedstawiłam ją chłopakom.
Lena się zarumieniła.
No więc, co cię tu sprowadza Lena? - Spytał Liam.
Przyjechałam tu na wakacje. - Odpowiedziała.
Liam podszedł do mnie i dał mi buziaka, a następnie objął.
To wy jesteście parą? - Spytała Luśka.
Tak, przyjechałam tu na wakacje a znalazłam mojego księcia. - Odpowiedziałam.
Rozmawialiśmy tak z godzinę.Luśka cały czas gadała z Niall'em,wiedziałam, że coś się szykuje.Po dłuższym czasie zaproponowałam by wszyscy dziś spali u mnie.Zgodzili się i wszyscy poszliśmy spać do mnie...
piątek, 3 maja 2013
Rozdział #7
...Następnego dnia obudził mnie mokry i zimny jęzor Aresa.Jeszcze dość oszołomiona poszłam do łazienki.Przemyłam twarz i trochę odprzytomniałam.Spojrzałam w lustro i ujrzałam potwora!Po chwili zorientowałam się że to przecierz ja,tylko z rozczorchaną fryzurą.Wziełam pierwszy lepszy grzebień.Już po jakiejś godzinie udało mi się dojść do normalności.jeszcze się ubrałam i umyłam. Gdy wyszłam z łazienki zauważyłam że wszyscy jeszcze śpią.Ukradkiem wtargnęłam do kuchni i jak najciszej potrafiłam zrobiłam naleśniki,ponieważ to była moja specjalność.W tym samym czasie usłyszałam głos:
Co tu się dzieje? - Powiedział Liam.
Delikatnie objął mnie w pasie i podniósł do góry.
Liam!Co ty wyprawiasz!!-Wykrzyczałam w przerwach napadu śmiechu.
Przez te całe wybryki zbudziliśmy resztę.
Eh...nie dacie innym pospać?-Zapytał zaspany Harry
E tam...niech robią co chcą i tak nie ma nic lepszego w TV.-Powiedział Zayn przełączając kanały.
A tak wogule to dajcie im spokój!Ważne że jest pożądne śniadanie-Powiedział uśmiechnięty Niall.
Przepraszamy,nie chcieliśmy was budzić-Powiedziałam
Mów za siebie Zwierzaczku.Ja chcialem ich obudzić-Wyszeptał mi do ucha Liam.
Ja znowu zaczęłam się śmiać..
Może wyskoczymy po południu do centrum handlowego?-Zapytał Zayn.
A później do KFC-Zaproponował Niall.
Dobra,świetny pomysł-Powiedział się dotychczasowo milczący Louis.
Tóż po 14:00 pojechaliśmy to centrum hadlowego.Ares i Jasmin zostali w domu ponieważ widać było że Ares bardzo ją lubi.
Gdy wchodziliśmy do pierwszego sklepu Liam pocałował w policzek.Po jakimś czasie podeszły dwie fanki One Direction.Widać było po chłopcach że nie robi to na nich wielkiego wrażenia,jakby to było ich codziennością.Klilka godzin później.Chłopcy zamówili jedzenia tyle ile by starczyło na rok!Ja wzięłam sobie jednego cheesburgera i małe frytki oraz nughetsy na wynos,ponieważ gdy wrócę do domu dam troszkę Aresowi.Po powrocie do hotelu nie mogłam się ruszać.Nagle zadzwonił telefon.To był Liam.
Co się stało?
Chciałbym cię zaprosić do nas do hotelu.-Powiedział.
Ym no pewnie..-Powiedziałam zdziwiona, bo niedawno się widzeliśmy..
Po 20 min. byłam juz w ich hotelu.
No więc?-Spytałam
No więc nic-Odpowiedział Zayn.
O co tu chodzi?. - Spytałam
Spytaj Liam'a. - Powiedział Louis.
Liam po co mnie tu zaprosiłeś?
Chciałem Ci zrobić niespodziankę dlatego,musisz mieć zawiązane oczy.-Powiedział Liam.
Niespodzianke? - Gdy to powiedziałam dałam mu całusa w usta, już po chwili zaczęliśmy się namiętnie całować.
Ej! Zakochańce idźcie już!Mamy dość tych widoków! - Krzyknął Harry.
Liam się nieco zarumienił, ja też.Wyszliśmy z Liam'em przed hotel.
Dobrze,a teraz zwierzaczku,zamykaj swoje śliczne piwne oczy.
,,Ciekawe co to.." - Myślałam.
Szliśmy tak razem z 30 min.
No i już jesteśmy. - Powiedział Liam.
Liam! To jest piękne! - Powiedziałam zachwycona.
Na wielkim kocu stały świece, koszyk piknikowy z winem, kieliszkami i ciastem.Wszystko to było nad małym jeziorkiem,wszystko stawało się jeszcze piękniejsze przez zachód słońca za górami.
Naprawde ci się podoba? - Spytał.
Jest wspaniale! - Powiedziałam, łapiąc Liam'a za ręce i namiętnie go całując.
Wszystko było piękne, pilismy wino karmiliśmi się ciastem, oglądaliśmy zachód słońca i całowaliśmy się.
Siedzieliśmy tak bardzo długo aż do 23:00.Było już późno więc razem z Liam'em poszliśmy do ich hotelu wziąść Aresa,a później do mojego hotelu.
Słuchaj ym... em,..... - powiedział czerwony jak burak Liam.
Czy chciałbyś zostać u mnie na noc?-Zapytałam.
No jeśli nie sprawiam problemu...
Weszliśmy do hotelu razem z Arusiem.Gdy byliśmy w pokoju, odpięłam Aresa ze smyczy i dałam mu konserwę.
No to, jak już jesteśmy sami...-Powiedział Liam.
Tak....? - Powiedziałam.
Zaczęliśmy się całować, w jednej chwili przerodziło to się w namiętne pocałunki.Przestaliśmy i włączyliśmy TV.W między czasie przebrałam się w pidżame.Liam nie miał pidżamy więc zasnął ze mna w bokserkach...
Paynowa
Co tu się dzieje? - Powiedział Liam.
Delikatnie objął mnie w pasie i podniósł do góry.
Liam!Co ty wyprawiasz!!-Wykrzyczałam w przerwach napadu śmiechu.
Przez te całe wybryki zbudziliśmy resztę.
Eh...nie dacie innym pospać?-Zapytał zaspany Harry
E tam...niech robią co chcą i tak nie ma nic lepszego w TV.-Powiedział Zayn przełączając kanały.
A tak wogule to dajcie im spokój!Ważne że jest pożądne śniadanie-Powiedział uśmiechnięty Niall.
Przepraszamy,nie chcieliśmy was budzić-Powiedziałam
Mów za siebie Zwierzaczku.Ja chcialem ich obudzić-Wyszeptał mi do ucha Liam.
Ja znowu zaczęłam się śmiać..
Może wyskoczymy po południu do centrum handlowego?-Zapytał Zayn.
A później do KFC-Zaproponował Niall.
Dobra,świetny pomysł-Powiedział się dotychczasowo milczący Louis.
Tóż po 14:00 pojechaliśmy to centrum hadlowego.Ares i Jasmin zostali w domu ponieważ widać było że Ares bardzo ją lubi.
Gdy wchodziliśmy do pierwszego sklepu Liam pocałował w policzek.Po jakimś czasie podeszły dwie fanki One Direction.Widać było po chłopcach że nie robi to na nich wielkiego wrażenia,jakby to było ich codziennością.Klilka godzin później.Chłopcy zamówili jedzenia tyle ile by starczyło na rok!Ja wzięłam sobie jednego cheesburgera i małe frytki oraz nughetsy na wynos,ponieważ gdy wrócę do domu dam troszkę Aresowi.Po powrocie do hotelu nie mogłam się ruszać.Nagle zadzwonił telefon.To był Liam.
Co się stało?
Chciałbym cię zaprosić do nas do hotelu.-Powiedział.
Ym no pewnie..-Powiedziałam zdziwiona, bo niedawno się widzeliśmy..
Po 20 min. byłam juz w ich hotelu.
No więc?-Spytałam
No więc nic-Odpowiedział Zayn.
O co tu chodzi?. - Spytałam
Spytaj Liam'a. - Powiedział Louis.
Liam po co mnie tu zaprosiłeś?
Chciałem Ci zrobić niespodziankę dlatego,musisz mieć zawiązane oczy.-Powiedział Liam.
Niespodzianke? - Gdy to powiedziałam dałam mu całusa w usta, już po chwili zaczęliśmy się namiętnie całować.
Ej! Zakochańce idźcie już!Mamy dość tych widoków! - Krzyknął Harry.
Liam się nieco zarumienił, ja też.Wyszliśmy z Liam'em przed hotel.
Dobrze,a teraz zwierzaczku,zamykaj swoje śliczne piwne oczy.
,,Ciekawe co to.." - Myślałam.
Szliśmy tak razem z 30 min.
No i już jesteśmy. - Powiedział Liam.
Liam! To jest piękne! - Powiedziałam zachwycona.
Na wielkim kocu stały świece, koszyk piknikowy z winem, kieliszkami i ciastem.Wszystko to było nad małym jeziorkiem,wszystko stawało się jeszcze piękniejsze przez zachód słońca za górami.
Naprawde ci się podoba? - Spytał.
Jest wspaniale! - Powiedziałam, łapiąc Liam'a za ręce i namiętnie go całując.
Wszystko było piękne, pilismy wino karmiliśmi się ciastem, oglądaliśmy zachód słońca i całowaliśmy się.
Siedzieliśmy tak bardzo długo aż do 23:00.Było już późno więc razem z Liam'em poszliśmy do ich hotelu wziąść Aresa,a później do mojego hotelu.
Słuchaj ym... em,..... - powiedział czerwony jak burak Liam.
Czy chciałbyś zostać u mnie na noc?-Zapytałam.
No jeśli nie sprawiam problemu...
Weszliśmy do hotelu razem z Arusiem.Gdy byliśmy w pokoju, odpięłam Aresa ze smyczy i dałam mu konserwę.
No to, jak już jesteśmy sami...-Powiedział Liam.
Tak....? - Powiedziałam.
Zaczęliśmy się całować, w jednej chwili przerodziło to się w namiętne pocałunki.Przestaliśmy i włączyliśmy TV.W między czasie przebrałam się w pidżame.Liam nie miał pidżamy więc zasnął ze mna w bokserkach...
Paynowa
Rozdział #6
...Lekko się wsystraszyliśmy.
Cześć chłopaki! - Powiedział Liam do reszty. - I Jasmin...oczywiście.
I zaczął ja głaskać.Ja nie wiedziałam co powiedzieć,więc powiedziałam po cichu...
Cześć... - Wyksztusiłam.
Cześć! - Powiedzieli chłopcy.
Ty jesteś teraz dziewczyną Liam'a? - Zapytał Niall.
Eeee. -wyjęczałam.
Tak, jest moją dziewczyną. - Wtrącił Liam.
Ja się uśmiechnęłam.
Czemu zawsze ty trafiasz na te ładne? - Zapytał zazdrośnie Zayn.
Mam szczęście... - Powiedział całując mnie w głowę.
Dobra, ja się muszę troszkę ogarnąć. - Powiedziałam. - Gdzie łazienka?
Idziesz do końca tego korytarzyka i drzwi po prawej. - Wyjaśnił mi Louis.
Poszłam.Ares pobiegł za mną.Ja go zawróciłam żeby się pobawił z Jasmin.
Macie tu jeszcze mojego Arusia.Będzie mi tam przeszkadzał a tu się pobawi z wasza suczka, tak?Dobrze mówie? - Spytałam
Tak dobrze, nazywa się Jasmin. - Przytaknął, Niall.
Zawróciłam i poszłam do łazienki.Gdy weszłam prawie mnie zamurowało.Wszystko w łazience było złote albo srebrne,albo z marmuru.
,,Piękna łazienka" - Pomyślałam.
Zaczęłam zdejmować z siebie mokre rzeczy.Nagle zauwarzyłam czyjeś oko w zamku!
Kto tam jest? Nie podglądać! - Krzyknęłam.
Wyczaiła nas!Uciekać! - Usłyszałam od Louis'a.
Gdy już skończyłam ściągać ciuchy weszłam pod prysznic.Myłam sie 30 min. Wyszłam, wytarłam się i owinęłam się ręcznikiem. Ubrania powiesiłam na kaloryferze.Wyszłam z łazienki i poszłam do chłopaków.
Dobra ja już się ogarnęłam. - Powiedziałam.
Okey, tylko dobrze trzymaj ten ręcznik, teraz ja idę się ogarnąć. - Powiedział Liam. - Zaraz będe.
Przyszedł po 15 min.
Tak szybko? - Spytałam.
A jak? - Odpowiedział.
Słuchajcie - Zwróciłam się do chłopaków. - Do hotelu mam daleko, więc czy moge dziś u was przenocować?
Pewnie! - Zgodzili się.
Rozmawialiśmy jeszcze, póżniej zaczęliśmy oglądać telewizor przy którym wszyscy usnęliśmy, nawet zwierzaki....
Paynowa
Cześć chłopaki! - Powiedział Liam do reszty. - I Jasmin...oczywiście.
I zaczął ja głaskać.Ja nie wiedziałam co powiedzieć,więc powiedziałam po cichu...
Cześć... - Wyksztusiłam.
Cześć! - Powiedzieli chłopcy.
Ty jesteś teraz dziewczyną Liam'a? - Zapytał Niall.
Eeee. -wyjęczałam.
Tak, jest moją dziewczyną. - Wtrącił Liam.
Ja się uśmiechnęłam.
Czemu zawsze ty trafiasz na te ładne? - Zapytał zazdrośnie Zayn.
Mam szczęście... - Powiedział całując mnie w głowę.
Dobra, ja się muszę troszkę ogarnąć. - Powiedziałam. - Gdzie łazienka?
Idziesz do końca tego korytarzyka i drzwi po prawej. - Wyjaśnił mi Louis.
Poszłam.Ares pobiegł za mną.Ja go zawróciłam żeby się pobawił z Jasmin.
Macie tu jeszcze mojego Arusia.Będzie mi tam przeszkadzał a tu się pobawi z wasza suczka, tak?Dobrze mówie? - Spytałam
Tak dobrze, nazywa się Jasmin. - Przytaknął, Niall.
Zawróciłam i poszłam do łazienki.Gdy weszłam prawie mnie zamurowało.Wszystko w łazience było złote albo srebrne,albo z marmuru.
,,Piękna łazienka" - Pomyślałam.
Zaczęłam zdejmować z siebie mokre rzeczy.Nagle zauwarzyłam czyjeś oko w zamku!
Kto tam jest? Nie podglądać! - Krzyknęłam.
Wyczaiła nas!Uciekać! - Usłyszałam od Louis'a.
Gdy już skończyłam ściągać ciuchy weszłam pod prysznic.Myłam sie 30 min. Wyszłam, wytarłam się i owinęłam się ręcznikiem. Ubrania powiesiłam na kaloryferze.Wyszłam z łazienki i poszłam do chłopaków.
Dobra ja już się ogarnęłam. - Powiedziałam.
Okey, tylko dobrze trzymaj ten ręcznik, teraz ja idę się ogarnąć. - Powiedział Liam. - Zaraz będe.
Przyszedł po 15 min.
Tak szybko? - Spytałam.
A jak? - Odpowiedział.
Słuchajcie - Zwróciłam się do chłopaków. - Do hotelu mam daleko, więc czy moge dziś u was przenocować?
Pewnie! - Zgodzili się.
Rozmawialiśmy jeszcze, póżniej zaczęliśmy oglądać telewizor przy którym wszyscy usnęliśmy, nawet zwierzaki....
Paynowa
Rozdział #5
...Spałam, aż do 10:00.Ares juz dawno się obudził, i gdy tylko zobaczył, że się ruszam, wskoczył na łóżko i zaczął mnie lizać.Szybko wstałam, ubrałam się, umyłam i pomalowałam.Zamówiłam sobie tosty z serem i szynką, a Aresowi zamówiłam steka, bez kości.Obydwoje wcinaliśmy oglądająć telewizor.Gdy zjadłam, wyciągnełam z walizki płótno, stojak, pędzle i farby, które wzięłam do Londynu ze sobą.Rozłożyłam wszystko i poukładałam.Po chwili zaczęłam malować...Liam'a.Gdy skończyłam, wzięłam w ręce jego portret , potargałam go i wyrzuciłam do kosza koło łóżka.Usiadłam na kanapie i zaczęłam płakać,Ares przestał jeść, podszedł do mnie i trącał mnie opiekuńczo nosem.Płakałam tak 10 min. Pogłaskałam Aresa i poszłam do łazienki ogarnąć swoją twarz, która wyglądała strasznie przez rozmyty makijaż.Gdy wyszłam z łazienki, Aruś chciał iść na spacer.Wzięłam smycz, telefon i klucze.Wyszłam z pokoju, zjechałam windą, a na dole oddałam klucze do pokoju portierowi.Wyszliśmy z hotelu.Kierowaliśmy się w stronę parku.W połowie drogi zadzwonił mój telefon.Wyciągłam go z kieszeni i ujżałam nieznany mi numer.Odebrałam.
Halo? - Powiedziałam.
Cześć tutaj Liam. - Odpowiedział.
Liam?! Z kąd masz mój numer? - Spytałam zaskoczona.
Moja menadżerka mi załatwiła, chciałem się z tobą spotkać. - Wyjaśnił.
Nie wiem czy chcę się z tobą dzisiaj widzeć. - Powiedziałam.
Prosze cię!Za 5 min. w cukierni.OK?.-Spytał.
OK. - Odpowiedziałam i zakończyłam rozmowe.
To co Ares..dziś sobie nie pójdziemy na spacer do parku.. - Powiedziałam.
Ares zaskuczał.
Nie smuć się później się jeszcze z tobą pobawie. - Powiedziałam.
Ares pomachał ogonem.Szliśmy dalej kierując się w strone cukierni.Po 10 min. byliśmy juz przed cukiernią.Weszliśmy,odrazu zauwarzyłam Liam'a. Siedział przy stoliku.On też mnie szybko zauwarzył, odrazu wstał i wręczył mi róże.
Prosze, to dla ciebie. - Wręczył mi kwiat.
Dziękuje. - Odpowiedziałam, udając nie zainteresowaną.
Liam odsunął mi krzesło bym mogła usiąść.Ares położył się pod stolikiem.Poprosiłam kelnera o wazon z wodą, gdy go przyniósł włożyłam tam różę.Liam zaczął rozmowe.
Bardzo się cieszę, że przyszłaś.Chciałbym cię przeprosić za wczoraj.Nie potrzebnie cię wtedy zaprosiłem. - Mówił.
Nie.Było nawet miło.Ten park, kakao, zachód słońca... - Powiedziałam.
Przez chwilę panowała niezręczna cisza.
Więc wybaczysz mi to co stało się na moście? - Spytał.
To raczej ja sie ciebie pytam czy mi wybaczysz, przeciesz masz dziewczyne, a ja się bardzo źle wtedy zachowałam - brnęłam w to! - Wyjaśniłam.
Gdy to powiedziałam wybiegłam razem z Aresem z cukierni.Liam pobiegł za mną biorąc ze sobą różę ,którą zostawiłam.W jednej chwili rozpadała się burza.Ja biegłam do parku pod drzewo.Liam krzyczał bym się zatrzymała ale na próżno.Biegłam dalej, i zatrzymałam się pod dużym drzewem.Liam podbiegł do mnie - już dość dobrze zmoczony, jak ja.
Zapomniałaś czegoś. - Powiedział dając mi różę.
Czemu za mną biegniesz? - Rozpłakałam się.
Pobiegłem za tobą, bo...,bo..Cię Kocham! - Powiedział.
Jak to?Przeciesz masz dziewczynę, i żałujesz tego co się stało na moście! - Wykrzyczałam!
Niczego nie żałuję!Dlatego też zerwałem z Bellą! - Wyjaśnił.
Deszcz lał jak z cebra.
Ja...nie wiem co powiedzieć....Kocham cię... - Powiedziałam.
Naszę usta złączyły się w pocałunku.Ja oparłam się o drzewo a Liam mnie całował.Następnie obydwoje razem z Aresem biegliśmy w deszczu do hotelu Liam'a.Był on o wiele bliżej niż mój.Nagle wziął mnie na ręce jakbyśmy wracali z wesela na noc poślubną, i niósł tak aż do hotelu.Po 5 min. byliśmy już na miejscu.Liam postawił mnie na nogi.Ja, Liam i Ares pojechaliśmy windą na ostatnie piętro hotelu.Weszliśmy do pokoju.W pokoju byli: Niall, Harry, Louis, Zayn oraz ich suczka Jasmin....
Paynowa
Halo? - Powiedziałam.
Cześć tutaj Liam. - Odpowiedział.
Liam?! Z kąd masz mój numer? - Spytałam zaskoczona.
Moja menadżerka mi załatwiła, chciałem się z tobą spotkać. - Wyjaśnił.
Nie wiem czy chcę się z tobą dzisiaj widzeć. - Powiedziałam.
Prosze cię!Za 5 min. w cukierni.OK?.-Spytał.
OK. - Odpowiedziałam i zakończyłam rozmowe.
To co Ares..dziś sobie nie pójdziemy na spacer do parku.. - Powiedziałam.
Ares zaskuczał.
Nie smuć się później się jeszcze z tobą pobawie. - Powiedziałam.
Ares pomachał ogonem.Szliśmy dalej kierując się w strone cukierni.Po 10 min. byliśmy juz przed cukiernią.Weszliśmy,odrazu zauwarzyłam Liam'a. Siedział przy stoliku.On też mnie szybko zauwarzył, odrazu wstał i wręczył mi róże.
Prosze, to dla ciebie. - Wręczył mi kwiat.
Dziękuje. - Odpowiedziałam, udając nie zainteresowaną.
Liam odsunął mi krzesło bym mogła usiąść.Ares położył się pod stolikiem.Poprosiłam kelnera o wazon z wodą, gdy go przyniósł włożyłam tam różę.Liam zaczął rozmowe.
Bardzo się cieszę, że przyszłaś.Chciałbym cię przeprosić za wczoraj.Nie potrzebnie cię wtedy zaprosiłem. - Mówił.
Nie.Było nawet miło.Ten park, kakao, zachód słońca... - Powiedziałam.
Przez chwilę panowała niezręczna cisza.
Więc wybaczysz mi to co stało się na moście? - Spytał.
To raczej ja sie ciebie pytam czy mi wybaczysz, przeciesz masz dziewczyne, a ja się bardzo źle wtedy zachowałam - brnęłam w to! - Wyjaśniłam.
Gdy to powiedziałam wybiegłam razem z Aresem z cukierni.Liam pobiegł za mną biorąc ze sobą różę ,którą zostawiłam.W jednej chwili rozpadała się burza.Ja biegłam do parku pod drzewo.Liam krzyczał bym się zatrzymała ale na próżno.Biegłam dalej, i zatrzymałam się pod dużym drzewem.Liam podbiegł do mnie - już dość dobrze zmoczony, jak ja.
Zapomniałaś czegoś. - Powiedział dając mi różę.
Czemu za mną biegniesz? - Rozpłakałam się.
Pobiegłem za tobą, bo...,bo..Cię Kocham! - Powiedział.
Jak to?Przeciesz masz dziewczynę, i żałujesz tego co się stało na moście! - Wykrzyczałam!
Niczego nie żałuję!Dlatego też zerwałem z Bellą! - Wyjaśnił.
Deszcz lał jak z cebra.
Ja...nie wiem co powiedzieć....Kocham cię... - Powiedziałam.
Naszę usta złączyły się w pocałunku.Ja oparłam się o drzewo a Liam mnie całował.Następnie obydwoje razem z Aresem biegliśmy w deszczu do hotelu Liam'a.Był on o wiele bliżej niż mój.Nagle wziął mnie na ręce jakbyśmy wracali z wesela na noc poślubną, i niósł tak aż do hotelu.Po 5 min. byliśmy już na miejscu.Liam postawił mnie na nogi.Ja, Liam i Ares pojechaliśmy windą na ostatnie piętro hotelu.Weszliśmy do pokoju.W pokoju byli: Niall, Harry, Louis, Zayn oraz ich suczka Jasmin....
Paynowa
Rozdział #4
...Spojrzałam na telefon by dowiedzieć się jaka jest godzina.Była 16:30, a ja miałam spotkanie z Liam'em o 17:00!Szybko pobiegłam do hotelu by się ogarnąć i przebrać.Ubrałam bluzę którą kupiłam wczoraj,rurki i baletki.Nie chciałam się odstawiać bo to było zwykłe spotkanie.Gdy skończyłam była 16: 50!Szybko wzięłam Aresa, klucze od pokoju i wybiegłam z budynku.Park był daleko od hotelu więc musiałam biec całą drogę.Gdy byłam już w parku wybiła 17:00.Nigdzie nie mogłam znaleźć Liam'a.Rozglądałam się po całym parku, nawet Ares próbował go wytropić ale na próżno, nigdzie go nie było.Nagle czyjeś ręce objeły mnie w pasie.To był Liam!Ja krzyknęłam z przerażenia, a on zaczął się śmiać.
Ty głuptasie! - Krzyknęłam.
Przeciesz to tylko ja! Nie bój się tak! - Powiedział.
Dobra..Ale więcej mi tak nie rób! - Wyjaśniłam mu.
OK.Może już lepiej chodźmy na ten spacer. - Powiedział.
Chodziliśmy tak po parku rozmawiając.Gdy nagle Liam spytał.
Wiesz co..To głupie chodzimy we dwoje po parku...Ty znasz moje imię, a ja nawet nie znam twojego. - Powiedział.
Ojej, rzeczywiście nawet się nie przedstawiłam. Nazywam się Natalia, Natalia Cukierek.Przyjaciele mówią na mnie Nati, albo Zwierzaczek. - Wyjaśniłam.
Dobrze Zwierzaczku! - Zażartował.
Objął mnie ramieniem i szliśmy dalej.Rozmowa cały czas się toczyła.W trakcie jej myślałam o Liam'ie jaki jest on słodki w tej swojej czapeczce.Chodziliśmy tak 3 godziny.Było już późno, ale Liam chciał mnie jeszcze zabrać na kakałko.Otwarta była jeszcze jedna kawiarnia, więc poszliśmy do niej.Nie musieliśmy zamawiać, ponieważ Liam juz wczoraj to przygotował.Ja dostałam kakao z serduszkiem z piany na wierzchu.
Liam zobacz ja mam tu serce. - Powiedziałam z ekscytacją.
Tak to dla ciebie odemnie. - Wyjaśnił.
Dziekuje, to słodkie! - Podziękowałam.
Dałam mu całusa w policzek.Liam się zarumienił.
Można jeszcze jeden? - Spytał zalotnie.
Pewnie! - Powiedziałam.
I dałam jeszcze raz buziaka, ale tym razem w drugi policzek.
To teraz jeszcze pośrodku...brakuje.. - Powiedział.
O nie, nie mój kochany. - Powiedziałam.
No dobrze - Posmutniał.
Gdy wypiliśmy kakao była 20:30.Liam powiedział, że musi mi coś pokazać.Poszliśmy nad rzekę.Zaprowadził mnie na most i pokazał piękny zachód słońca.
Liam..to..to piekne. - Powiedziałam zachwycona.
Tak, piękne...tak jak ty. - Odpowiedział.
Popatrzyliśmy na siebie, zbliżaliśmy się do siebie.Prawie się pocałowaliśmy,ale ja się odsunęłam.
Nie..nie moge. - Powiedziałam, a łzy poleciały mi z oczu.
Czemu..? - Spytał.
Ty przeciesz masz dziewczyne, może i ja nie mam nikogo, ale ty tak! - Wyjaśniłam.
Tak, Bella to może i moja dziewczyna, ale to co było między nami juz zgasło.Wtedy gdy wpadłaś na mnie w cukierni, gdy popatrzyłem w twoje piękne piwne oczy, zrozumiałem, że ciebie kocham, nie ją! - Wyjaśnił.
Przez chwilę milczeliśmy....aż wreszcie powiedziałam, że muszę juz iść.W pokoju hotelowym zaczęłam płakać, Ares mnie pocieszał. Ze zmęczenia płaczem poszłam spać...
Paynowa
Ty głuptasie! - Krzyknęłam.
Przeciesz to tylko ja! Nie bój się tak! - Powiedział.
Dobra..Ale więcej mi tak nie rób! - Wyjaśniłam mu.
OK.Może już lepiej chodźmy na ten spacer. - Powiedział.
Chodziliśmy tak po parku rozmawiając.Gdy nagle Liam spytał.
Wiesz co..To głupie chodzimy we dwoje po parku...Ty znasz moje imię, a ja nawet nie znam twojego. - Powiedział.
Ojej, rzeczywiście nawet się nie przedstawiłam. Nazywam się Natalia, Natalia Cukierek.Przyjaciele mówią na mnie Nati, albo Zwierzaczek. - Wyjaśniłam.
Dobrze Zwierzaczku! - Zażartował.
Objął mnie ramieniem i szliśmy dalej.Rozmowa cały czas się toczyła.W trakcie jej myślałam o Liam'ie jaki jest on słodki w tej swojej czapeczce.Chodziliśmy tak 3 godziny.Było już późno, ale Liam chciał mnie jeszcze zabrać na kakałko.Otwarta była jeszcze jedna kawiarnia, więc poszliśmy do niej.Nie musieliśmy zamawiać, ponieważ Liam juz wczoraj to przygotował.Ja dostałam kakao z serduszkiem z piany na wierzchu.
Liam zobacz ja mam tu serce. - Powiedziałam z ekscytacją.
Tak to dla ciebie odemnie. - Wyjaśnił.
Dziekuje, to słodkie! - Podziękowałam.
Dałam mu całusa w policzek.Liam się zarumienił.
Można jeszcze jeden? - Spytał zalotnie.
Pewnie! - Powiedziałam.
I dałam jeszcze raz buziaka, ale tym razem w drugi policzek.
To teraz jeszcze pośrodku...brakuje.. - Powiedział.
O nie, nie mój kochany. - Powiedziałam.
No dobrze - Posmutniał.
Gdy wypiliśmy kakao była 20:30.Liam powiedział, że musi mi coś pokazać.Poszliśmy nad rzekę.Zaprowadził mnie na most i pokazał piękny zachód słońca.
Liam..to..to piekne. - Powiedziałam zachwycona.
Tak, piękne...tak jak ty. - Odpowiedział.
Popatrzyliśmy na siebie, zbliżaliśmy się do siebie.Prawie się pocałowaliśmy,ale ja się odsunęłam.
Nie..nie moge. - Powiedziałam, a łzy poleciały mi z oczu.
Czemu..? - Spytał.
Ty przeciesz masz dziewczyne, może i ja nie mam nikogo, ale ty tak! - Wyjaśniłam.
Tak, Bella to może i moja dziewczyna, ale to co było między nami juz zgasło.Wtedy gdy wpadłaś na mnie w cukierni, gdy popatrzyłem w twoje piękne piwne oczy, zrozumiałem, że ciebie kocham, nie ją! - Wyjaśnił.
Przez chwilę milczeliśmy....aż wreszcie powiedziałam, że muszę juz iść.W pokoju hotelowym zaczęłam płakać, Ares mnie pocieszał. Ze zmęczenia płaczem poszłam spać...
Paynowa
Rozdział #3
...Obudziłam się o 7:00.Ares jeszcze spał.Więc poszłam się ogarnąć do łazienki.Zajeło mi to około godziny ponieważ wzięłam jeszcze prysznic.Gdy wyszłam obudził się Aruś więc wsypałam mu do miski troche suchej karmy żeby sobie zjadł.Ja zamówiłam sobie naleśniki z nutellą.Były pyszne, Ares też z chciał więc mu dałam jednego.Nie chciałam siedziec w domu więc poszłam z Aresem nad jezioro niedaleko hotelu.Wzięłam kilka psich zabawek dla niego, więc bawiłam się z nim.Potem razem weszliśmy do jeziora - ja po kolana, a Ares calutki.Nie wiedziałam, że szczeniaki lubią, aż tak wodę!Gdy mój pies wyszedł z jeziora był cały rozczochrany i mokry!Nie mogłam go tak przyprowadzić do hotelu, odrazu by nas wyrzucili. I tak idą mi na ręke, że moge go mieć w pokoju.Wpadłam na pomysł by zabrać go do fryzjera.Odrazu troszke przystrzygą mu futerko.Ruszyliśmy i juz po 10 min. byliśmy pod salonem fryzjerskim dla zwierząt.Nazywał się dość ciekawie - ,,Pod futerkiem" . Weszłam razem z nim do salonu i odrazu podeszłam do recepcji.
Dzień Dobry - Powiedziałam.
Witam w naszym salonie - Odpowiedziała mi pani.
Chciałabym, zapisać mojego pieska na strzyżenie, kąpanie, suszenie oraz czesanie. - Wyjaśniłam.
Dobrze, już panią zapisałam. Prosze poczekać w poczekalni. - Odpowiedziała.
Dobrze.Dziękuje. - Powiedziałam.
Poszłam do poczekalni. Usiadłam, a Ares położył się pod moim krzesłem.Czekaliśmy tak jakoś 10 min., gdy nagle pani recepcjonistka nas zawołała.
Owczarek Niemiecki, na strzyżenie,kąpanie,suszenie i czesanie! - Krzyknęła.
To my! - Odpowiedziałam.
Dobrze, zapraszam. - Powiedziała.
Ares nie był chętny żeby wstać i pójść, bał się.
No dalej Ares. Nie bój się...chodź no tu! - Mowiłam do niego.
Odpuścił i podszedł.Pani recepcjonistka wyjaśniała wszystko.
Jako pierwsze będzie kąpanie. - Powiedziała.
Z tym akurat nie będzię problemu Ares kocha wodę! - Wyjaśniłam
Pani pokiwała zaskoczenie głową, nigdy nie spotkała się z wodno-lubnym pieskiem.Ares był spokojny, wszedł do wanienki a panie zaczęły go szorować.Trwało to 30 min. Panie wyciągneły go z wody i wycierały.
Następne było suszenie.W ruch poszły suszarki.Aresowi się to podobało, bo czuł wiatr we włosach.Gdy już był suchy, inna pani przyszła go ostrzydz.Strzygła go kolejne 30 min.Po tym Ares wyglądał pięknie.Następnie pani go uczesała i powiedziała, że to już koniec, bo nie życzyłam sobie już nic więcej.Podeszłam z pieknie zadbanym Areskiem do recepcji by dowiedzieć się jaki jest rachunek.Pani recepcjonistka podała cene i zapłaciłam.Wyszliśmy z salonu...
Paynowa
Dzień Dobry - Powiedziałam.
Witam w naszym salonie - Odpowiedziała mi pani.
Chciałabym, zapisać mojego pieska na strzyżenie, kąpanie, suszenie oraz czesanie. - Wyjaśniłam.
Dobrze, już panią zapisałam. Prosze poczekać w poczekalni. - Odpowiedziała.
Dobrze.Dziękuje. - Powiedziałam.
Poszłam do poczekalni. Usiadłam, a Ares położył się pod moim krzesłem.Czekaliśmy tak jakoś 10 min., gdy nagle pani recepcjonistka nas zawołała.
Owczarek Niemiecki, na strzyżenie,kąpanie,suszenie i czesanie! - Krzyknęła.
To my! - Odpowiedziałam.
Dobrze, zapraszam. - Powiedziała.
Ares nie był chętny żeby wstać i pójść, bał się.
No dalej Ares. Nie bój się...chodź no tu! - Mowiłam do niego.
Odpuścił i podszedł.Pani recepcjonistka wyjaśniała wszystko.
Jako pierwsze będzie kąpanie. - Powiedziała.
Z tym akurat nie będzię problemu Ares kocha wodę! - Wyjaśniłam
Pani pokiwała zaskoczenie głową, nigdy nie spotkała się z wodno-lubnym pieskiem.Ares był spokojny, wszedł do wanienki a panie zaczęły go szorować.Trwało to 30 min. Panie wyciągneły go z wody i wycierały.
Następne było suszenie.W ruch poszły suszarki.Aresowi się to podobało, bo czuł wiatr we włosach.Gdy już był suchy, inna pani przyszła go ostrzydz.Strzygła go kolejne 30 min.Po tym Ares wyglądał pięknie.Następnie pani go uczesała i powiedziała, że to już koniec, bo nie życzyłam sobie już nic więcej.Podeszłam z pieknie zadbanym Areskiem do recepcji by dowiedzieć się jaki jest rachunek.Pani recepcjonistka podała cene i zapłaciłam.Wyszliśmy z salonu...
Paynowa
czwartek, 2 maja 2013
Rozdział #2
...Gdy się obudziłam, już lądowaliśmy.Wspaniałe uczucie być znów na ziemi, ale bardziej jednak fascynowałm mnie Londyn!Gdy wysiadałam o mało co nie spadłam ze schodków przez mojego psiego towarzysza który już nie mógł się doczekać na spacer po parku ze mną ,szybko zbiegł na dół i czekał na mnie.Zeszłam i zapięłam mu smycz, bo nie może sam biegać po lotnisku.Poszłam odebrać swoje bagarze.Wyszłam na ulicę przed lotniskiem, złapałam taksówkę i pojechałam do wynajętego przezemnie hotelu.Weszłam i wyjaśniłam portierowi , że mam tu wynajęty pokój na 2 miesiące.Zrozumiał mnie i dał mi klucze. Boy hotelowy zabrał moje bagaże.Na szczęście była winda i nie musiałam się męczyć na schodach, Boy rówinież skorzystał z jej ,,usług".Gdy byłam na już na swoim pietrze, szukałam swojego pokoju.Miał numer 346, tak przynajmniej pisało na kluczu, który dostałam.Po 5 min. szukania znalazłam swój pokój i weszłam,a Boy hotelowy wniósł moje walizki.Pokój był cudny!Królewskie łoże dla dwóch osób, kanapa, fotele, plazma w salonie i sypialni, a łazienka - brak słów.Była także mała kuchnia - lodówka, blaty, mikrofalówka itp.Ares też się cieszył z tego pokoju, bo odrazu wskoczył na łóżko.Ja poszłam do łazienki się troszkę odświerzyć i przebrać.Trwało to jakieś 30 min.W tym samym czasie Ares zdążył troche pospać.Niestety musiałam przerwać mu sen bo mieliśmy wychodzić do miasta.
Chodź piesku. - Powiedziałam
Zszedł z łóżka ,przeciągnął się i podszedł do mnie, ja założyłam mu smyczkę, wzięłam torebkę i klucze.Wyszliśmy z pokoju i zjechaliśmy windą na dół.Oddałam klucze portierowi i wyszłam z Aresem z hotelu.Poszliśmy najpierw na ,,London Eye" się przejechać, było wspaniale.Wpuścili nawet Aresa chociarz jest psem.Następnym celem było Centrum Handlowe.Tam zobaczyłam super sklep z ciuchami, ale nie mogłam tam wejść z psem.Więc przywiązałam go do słupka i kazałam zostać, wtedy Ares zaszczekał radośnie. Ja weszłam do sklepu i zaczęłam przeglądać bluzy,spodobała mi się jedna, więc ją kupiłam.Kasjerka szybko skasowała mi bluze i wydała resztę.Gdy wyszłam zauwarzyłam, że nie ma Aresa!Zaczęłam go wołać, ale na próżno!Pobiegłam w strone sklepu mięsnego z nadzieją, że tam właśnie go znajde.Ares bardzo lubił świerze mięsko.Niestety nie było go tam, biegłam dalej aż do cukierni.Cały czas krzyczałam.Ares!Aruś!Piesku!Ares!Dalej nic. Weszłam do cukierni z myślą, że może tam jest.Nagle go zobaczyłam jak bawił się z pewnym chłopakiem.Ulżyło mi.Podeszłam do niego.Ale niestety potknęłam się i wpadłam na niego.Spojrzeliśmy sobie w oczy.Szybko się odsunęłam.
Przepraszam,potknęłam się.Zobaczyłam, że bawisz się z moim psem który mi uciekł. - Powiedziałam speszona.
Eh...nie ma za co...z resztą fajnie, że tak na mnie wpadłaś..- Powiedział zalotnie.
Wydaje mi się, że ty jesteś Liam z One Direction. - Powiedziałam podejrzliwie.
Tak to ja, tylko błagam nie skacz na mnie! - Krzyknął.
Uspokój się!Nie będe na ciebie skakać. - Powiedziałam.
Naprawde? - Zapytał.
Tak, naprawde. - Uspokoiłam go.
Jeżeli tak to może poszłabyś jutro ze mną na spacer do parku? - Zapytał.
Pewnie!A o której? - Odpowiedziałam ucieszona.
O 17:00 przy tej cukierni OK? - Spytał
Okey - Zgodziłam się.
Niestety musiałam już iść więc się pożegnałam i razem z Aresem wróciłam do hotelu.Wzięłam klucze od portiera i poszłam do pokoju.Ares był głodny więc dałam mu karmę.Ja tez zgłodniała więc zamówiłam sobię Sphagetti.Gdy już zjedliśmy.Włączyliśmy telewizor w sypialni.Oglądaliśmy do 22:00.Byliśmy zmęczeni więc poszlismy spać...
Paynowa
Chodź piesku. - Powiedziałam
Zszedł z łóżka ,przeciągnął się i podszedł do mnie, ja założyłam mu smyczkę, wzięłam torebkę i klucze.Wyszliśmy z pokoju i zjechaliśmy windą na dół.Oddałam klucze portierowi i wyszłam z Aresem z hotelu.Poszliśmy najpierw na ,,London Eye" się przejechać, było wspaniale.Wpuścili nawet Aresa chociarz jest psem.Następnym celem było Centrum Handlowe.Tam zobaczyłam super sklep z ciuchami, ale nie mogłam tam wejść z psem.Więc przywiązałam go do słupka i kazałam zostać, wtedy Ares zaszczekał radośnie. Ja weszłam do sklepu i zaczęłam przeglądać bluzy,spodobała mi się jedna, więc ją kupiłam.Kasjerka szybko skasowała mi bluze i wydała resztę.Gdy wyszłam zauwarzyłam, że nie ma Aresa!Zaczęłam go wołać, ale na próżno!Pobiegłam w strone sklepu mięsnego z nadzieją, że tam właśnie go znajde.Ares bardzo lubił świerze mięsko.Niestety nie było go tam, biegłam dalej aż do cukierni.Cały czas krzyczałam.Ares!Aruś!Piesku!Ares!Dalej nic. Weszłam do cukierni z myślą, że może tam jest.Nagle go zobaczyłam jak bawił się z pewnym chłopakiem.Ulżyło mi.Podeszłam do niego.Ale niestety potknęłam się i wpadłam na niego.Spojrzeliśmy sobie w oczy.Szybko się odsunęłam.
Przepraszam,potknęłam się.Zobaczyłam, że bawisz się z moim psem który mi uciekł. - Powiedziałam speszona.
Eh...nie ma za co...z resztą fajnie, że tak na mnie wpadłaś..- Powiedział zalotnie.
Wydaje mi się, że ty jesteś Liam z One Direction. - Powiedziałam podejrzliwie.
Tak to ja, tylko błagam nie skacz na mnie! - Krzyknął.
Uspokój się!Nie będe na ciebie skakać. - Powiedziałam.
Naprawde? - Zapytał.
Tak, naprawde. - Uspokoiłam go.
Jeżeli tak to może poszłabyś jutro ze mną na spacer do parku? - Zapytał.
Pewnie!A o której? - Odpowiedziałam ucieszona.
O 17:00 przy tej cukierni OK? - Spytał
Okey - Zgodziłam się.
Niestety musiałam już iść więc się pożegnałam i razem z Aresem wróciłam do hotelu.Wzięłam klucze od portiera i poszłam do pokoju.Ares był głodny więc dałam mu karmę.Ja tez zgłodniała więc zamówiłam sobię Sphagetti.Gdy już zjedliśmy.Włączyliśmy telewizor w sypialni.Oglądaliśmy do 22:00.Byliśmy zmęczeni więc poszlismy spać...
Paynowa
Rozdział #1
To ten dzień, dziś wyjeżdżam do Londynu na całe wakacje - czyli na 2 miesiące.Wszystko miałam już przygotowane tylko jeszcze musiałam spakować ostatnie rzeczy dla mojego szczeniaczka - Owczarka niemieckiego - Aresa. Szybko to zrobiłam. Gdy byłam już gotowa, mój tata pomógł zapakować walizki do bagażnika naszego samochodu.Przed wyjazdem poszłam się jeszcze pożegnać z mamą i siostrą - Magdą.
Uważaj na siebię córeczko - Powiedziała troskliwie mama.
Dobrze mamo, będę za tobą tęsknić. - Odpowiedziałam i rozpłakałam się, a mama otarła mi łzy.
Gdy pożegnałam się z mama, podeszłam do Magdy i z nią też się pożegnałam.Tata już na mnie czekał więc wsiadłam razem z nim do samochodu i pojechaliśmy na lotnisko. Oddałam bagaże do przewozu na samolot, a sprawy z moim Arusiem uzgodniłam już wcześniej,mógł ze mną lecieć na fotelu obok mnie. Pożegnałam się jeszcze z tatą i wsiadłam do samolotu.Ares szybko wskoczył na swoje miejsce i usnął, jak to szczeniaczki.Ja usiadłam obok niego i słuchałam poleceń stewardess, które kazały nam zapiąć pasy i wyłączyć telefony oraz inne urządzenia .Start samolotu był cudowny, ale dość bolesny na moich uszu. Wszystko wraz z wysokością na jakiej się znajdowaliśmy stawało się coraz mniejsze - ludzie mali jak mrówki,a samochody jak klocki lego!Gdy lot się ustabilizował mogłam odpiąć pasy i chodzić po pokładzie samolotu.Aresek dalej spał więc ja poszłam do toalety.Gdy wróciłam aresa nie było na swoim miejscu!Więc zaczęłam go wołać.
Ares!Aruś!Piesku! - Krzyczałam.
Usłyszałam stęki!To jakiś pasarzer bił go!Jakiś pan który nie lubił zwierząt krzyczał na niego i bił go. Natychmiast podeszłam do tego pana i zabrałam Areska.Oczywiście zaraz po tym wygarnęłam mu jego złe zachowanie.
Jak pan może?! - Powiedziałam.
Yy..ee...- Nie wiedział co powiedzieć.
Ja odeszłam i usiadłam razem z Aresem na naszych fotelach.Lot miał trwać 10 godzin, więc razem z moim pieskiem poszliśmy spać...
Paynowa
W moich historyjkach będe się podpisywać Paynowa.
Uważaj na siebię córeczko - Powiedziała troskliwie mama.
Dobrze mamo, będę za tobą tęsknić. - Odpowiedziałam i rozpłakałam się, a mama otarła mi łzy.
Gdy pożegnałam się z mama, podeszłam do Magdy i z nią też się pożegnałam.Tata już na mnie czekał więc wsiadłam razem z nim do samochodu i pojechaliśmy na lotnisko. Oddałam bagaże do przewozu na samolot, a sprawy z moim Arusiem uzgodniłam już wcześniej,mógł ze mną lecieć na fotelu obok mnie. Pożegnałam się jeszcze z tatą i wsiadłam do samolotu.Ares szybko wskoczył na swoje miejsce i usnął, jak to szczeniaczki.Ja usiadłam obok niego i słuchałam poleceń stewardess, które kazały nam zapiąć pasy i wyłączyć telefony oraz inne urządzenia .Start samolotu był cudowny, ale dość bolesny na moich uszu. Wszystko wraz z wysokością na jakiej się znajdowaliśmy stawało się coraz mniejsze - ludzie mali jak mrówki,a samochody jak klocki lego!Gdy lot się ustabilizował mogłam odpiąć pasy i chodzić po pokładzie samolotu.Aresek dalej spał więc ja poszłam do toalety.Gdy wróciłam aresa nie było na swoim miejscu!Więc zaczęłam go wołać.
Ares!Aruś!Piesku! - Krzyczałam.
Usłyszałam stęki!To jakiś pasarzer bił go!Jakiś pan który nie lubił zwierząt krzyczał na niego i bił go. Natychmiast podeszłam do tego pana i zabrałam Areska.Oczywiście zaraz po tym wygarnęłam mu jego złe zachowanie.
Jak pan może?! - Powiedziałam.
Yy..ee...- Nie wiedział co powiedzieć.
Ja odeszłam i usiadłam razem z Aresem na naszych fotelach.Lot miał trwać 10 godzin, więc razem z moim pieskiem poszliśmy spać...
Paynowa
W moich historyjkach będe się podpisywać Paynowa.
środa, 1 maja 2013
Witam...=)
Cześć!
Jestem Natalia, mam 13 lat.
To mój blog na którym będe pisała historyjki o 1D!
Zapraszam do zaglądania tutaj, ponieważ za niedługo zacznę pisać.
Dzieki na przeczytanie tego postu, Papa!
Jestem Natalia, mam 13 lat.
To mój blog na którym będe pisała historyjki o 1D!
Zapraszam do zaglądania tutaj, ponieważ za niedługo zacznę pisać.
Dzieki na przeczytanie tego postu, Papa!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
